Marco van Basten. Kariera zbyt krótka?
Był następcą Johana Cruyffa. Trochę inny charakterologicznie: cichszy, może bardziej skupiony. Marco van Basten urodził się 31 października 1964 roku w Utrechcie.
Był następcą Johana Cruyffa. Trochę inny charakterologicznie: cichszy, może bardziej skupiony. Marco van Basten urodził się 31 października 1964 roku w Utrechcie.
28 października 1974 roku polscy siatkarze, pierwszy raz w historii, zostali mistrzami świata. Meksykański turniej został przez Biało-Czerwonych wręcz zdominowany. Podopieczni Huberta Wagnera nie zaznali smaku porażki.
Paul Ince był piłkarzem, który nie unikał kontrowersji. W jednym sezonie omal nie trafił za kraty za rzekomą napaść na kibica, w innym wywołał medialną burzę jednym zdjęciem w niewłaściwej koszulce. A jednak… stał się legendą angielskich boisk.
20 października 1957 roku Polska ograła ZSRR 2:1. Dwa gole Cieślika dały kibicom coś więcej niż zwycięstwo…
Jadwiga Jędrzejowska to tenisistka, która zachwyciła świat i nie ugięła się przed wojną. Finalistka Wimbledonu, partnerka z kortu króla Szwecji Gustawa V i niekwestionowana królowa polskiego tenisa lat 30. Po wojnie wróciła na korty, by w 1945 roku ponownie sięgnąć po tytuł mistrzyni Polski…
13 stycznia 1999 roku Michael Jordan z Chicago Bulls po raz drugi ogłosił swoje odejście na sportową emeryturę.
Andrzej Marusarz w historii polskiego sportu zapisał się jako czołowy narciarz okresu międzywojennego. Może i znalazł się w cieniu sławniejszego kuzyna, Stanisława, ale nikt i nic nie odbierze mu talentu i wygranych, choćby tej z 1938 roku, kiedy zostawał mistrzem polski w skokach narciarskich. I dzielnej postawy w czasie II wojny światowej.
2 października 1974 roku zmarł Paavo Nurmi, fiński biegacz, który przeszedł do historii lekkiej atletyki i sportu w ogóle. Był wybitnym sportowcem, dziewięciokrotnym mistrzem olimpijskim. Ale i człowiekiem trudnym w kontakcie. Zamkniętym w sobie. Małomównym. Mówiono, że czasem nawet złośliwym…
George Weah to piłkarz-legenda. Dla wielu kibiców, szczególnie w Afryce, ktoś więcej niż tylko sportowiec. Syn Liberii, kraju biednego i rozdartego wojnami. Człowiek, który na boisku walczył o gole, a poza nim o szacunek dla swojego narodu.
Scottie Pippen nigdy nie był typem gwiazdy, która przyciągała reflektory. W zasadzie ich nie potrzebował, bo swoją wartość pokazywał na parkiecie. W drobiazgach, drobnych zachowaniach, które nie zawsze rejestrowały kamery. Długie ramiona oplatające rywala niczym macki, przechwyty w najważniejszych momentach, błyskawiczne wyjścia do kontrataku, trafne decyzje podejmowane ułamku sekundy, szybciej od przeciwnika. Tak budował swoją…