Zapomniane strzały:

Zapomniane strzały: Tak bardzo nieznany, tak niespodziewany. Władysław Karaś
O świcie 8 sierpnia 1936 roku na berlińskiej strzelnicy nikt nie stawiał go w roli faworyta. Kapitan Wojska Polskiego, niemal anonimowy w sportowym świecie, po zaledwie roku poważnych treningów stanął do walki z najlepszymi strzelcami globu. Kilka godzin później okazało się, że od olimpijskiego srebra dzieliły go milimetry – a od historii już tylko jeden celny strzał.
Zapomniane strzały: Czesław Zając i rzymskie trafienia
W Polsce Czesław Zając jest najstarszym żyjącym olimpijczykiem. Ale jego droga na strzelnicę, a później igrzyska nie była usłana różami. W kolejnym artykule z cyklu „Zapomniane Strzały”, który jest realizowany przy współpracy z Polskim Związkiem Strzelectwa Sportowego, przedstawiam losy tego sportowca.
Ostatnie wpisy:
Polacy zaskoczyli świat. Brąz mistrzostw świata w Londynie 1935
Rok 1935. Reprezentacja Polski „po cichu” wspina się na szczyt tabeli mistrzostw świata. W decydującym meczu z Anglią bohaterem zostaje Alojzy Ehrlich, który wygrywa wszystkie swoje pojedynki i prowadzi biało-czerwonych do historycznego brązu. To jeden z pierwszych wielkich sukcesów w historii polskiego tenisa stołowego.
Wspomnienia Paula Gascoigne’a wreszcie w Polsce! Rusza przedsprzedaż książki
Za najpiękniejszym uśmiechem w świecie brytyjskiego futbolu krył się niewyobrażalny ból. Paul Gascoigne po latach wreszcie zrzuca maskę. W autobiografii „Szalona ósemka” opowiada, jak wyglądała jego jazda bez trzymanki przez osiem skrajnych emocji. Ta opowieść wstrząśnie każdym fanem piłki nożnej, ale ostatecznie da też nadzieję. Rusza przedsprzedaż książki, która do polskich księgarni trafi 25 marca.
Mistrzostwa świata w Zakopanem 1939: Josef Bradl, kontrowersje i kaprysy pogody
W lutym 1939 roku Zakopane stało się stolicą światowych skoków narciarskich. W cieniu nadciągającej wojny, przy wypełnionej po brzegi Wielkiej Krokwi i w atmosferze sportowych emocji oraz politycznych napięć, po złoto mistrzostw świata sięgnął Josef Bradl.
To były piękne dni. Polskie rekordy, ciekawostki o Zimowych Igrzyskach Olimpijskich 2026
Srebrzyści mężczyźni – tak można określić wszystkich polskich medalistów Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026 w Mediolanie/Cortinie d’Amprezzo. Kacper Tomasiak, Władimir Siemirunnij oraz Paweł Wąsek sprawili, że polscy kibice mogli cieszyć się z krążków najważniejszej imprezy czterolecia. Sam fakt, że każdy polski medalista ZIO 2026 zdobył srebro też jest wyjątkowy. Więcej o niezwykłych i niespotykanych sytuacjach polskich sportowców na ZIO 2026 w kontekście historycznym poniżej.
Zapomniane strzały: Tak bardzo nieznany, tak niespodziewany. Władysław Karaś
O świcie 8 sierpnia 1936 roku na berlińskiej strzelnicy nikt nie stawiał go w roli faworyta. Kapitan Wojska Polskiego, niemal anonimowy w sportowym świecie, po zaledwie roku poważnych treningów stanął do walki z najlepszymi strzelcami globu. Kilka godzin później okazało się, że od olimpijskiego srebra dzieliły go milimetry – a od historii już tylko jeden celny strzał.
Pod obcą flagą. Władysław Ponurski
Zanim Polska wróciła na mapę Europy, on już biegł na olimpijskiej bieżni. Władysław Ponurski – lwowianin, sprinter i czterystumetrowiec – w 1912 roku wystąpił na igrzyskach w Sztokholmie jako pierwszy polski lekkoatleta w historii. Bez profesjonalnego zaplecza, bez własnej flagi, za to z uporem i talentem, który dostrzegli starsi koledzy z Pogoni Lwów.
Faktycznie, było przed ósmą… Sonny Liston – Cassius Clay 1964
Sonny Liston był faworytem bukmacherów. Cassius Clay, znany z ciętego języka, miał zostać „zjedzony” przez mistrza. 25 lutego 1964 roku sport pokazał jednak ludzką twarz. Kolejny już raz…
Medalowa niedziela w Squaw Valley. Elwira Seroczyńska i Helena Pilejczyk na podium
Pierwszy złoty medal zimowych igrzysk olimpijskich dla Polski mogła zdobyć kobieta. Panczenistka, Elwira Seroczyńska. Kiedy na 500 metrów, a więc w swym debiucie olimpijskim, pobiła rekord Polski i zajęła szóste miejsce, zdała sobie sprawę, że znajduje się w życiowej formie.
Pół wieku czekania. Mario Lemieux i Kanada w Salt Lake City w 2002 r.
24 lutego 2002 roku w Salt Lake City Kanada nie grała tylko o złoto. Grała o zdjęcie pięćdziesięcioletniej klątwy i domknięcie historii, która zaczęła się jeszcze w Oslo w 1952 roku. W finale olimpijskim przeciwko USA „Klonowy Liść” zwyciężył 5:2, a drużynę do triumfu poprowadził kapitan – Mario Lemieux. Dla „Super Mario” był to medal, który dopiął jedną z najbardziej niezwykłych karier w historii hokeja.






















