www.historiasportu.info

Historia sportu w internecie. Nie znajdziesz tutaj samych wyników, statystyk i liczb. Bo sport i jego historia to coś więcej.

piłka nożna

Krótka historia piłkarskiego stroju

Są nieodłącznym elementem piłkarskiego widowiska. Niektóre działają na żółtodzióbów jak magnes, do którego każdy chce się zbliżyć, poczuć jego siłę. Lgną do nich kibice, kolekcjonują, chwalą bądź krytykują, a tą ulubioną noszą z dumą i wyciągniętą piersią. Stroje meczowe – bo o nich mowa – nieodłącznie wiążą się…

George Best: Piąty Beatles z własnym lotniskiem

Jesień 1961. Robert Bishop, jak co dzień przechadza się ulicami Belfastu. Wśród setek młodych chłopców kopiących futbolówkę szczególną uwagę zwraca na wątłego, filigranowego małolata, który prócz kruczoczarnych włosów i zadziorności wyróżnia się niepospolitą techniką. Skaut Manchesteru United – bo w tej profesji działał Bishop – zauroczony umiejętnościami chłopca wysłał telegram do samego Matta Busby’ego, trenera MU. Jego treść stała się proroctwem.

Jak to się zaczęło: tenis stołowy i piłkarskie transfery

„Jak to się zaczęło” to nowy cykl, w którym przedstawiam krótkie historie początków dyscyplin lub wydarzeń sportowych. W pierwszej części przeniesiesz się do Wielkiej Brytanii, gdzie dwóch studentów zagrało pierwszy mecz tenisa stołowego. Dowiesz się również, jak przebiegały pierwsze transfery piłkarskie.

Recenzja książki: „On, Strejlau”

Niektórzy z pewnością mieli podobną sytuację: wsiadasz do tramwaju, autobusu lub pociągu. Siadasz (jeśli jesteś szczęściarzem i znajdziesz wolne miejsce) i wlepiasz nos w szybę. Pojazd pokonuje kolejne metry, a ty mimowolnie wsłuchujesz się w rozmowę znajdujących się obok ciebie osób. Konwersacja jest na tyle ciekawa, że zaczynasz się na niej koncentrować. Pochłania cię. Nie zauważasz kolejnych mijanych przystanków, tylko dyskretnie słuchasz. Kiedy docierasz do celu swojej podróży zaczynasz żałować, że to już koniec, że musisz zostawić tych uroczych jegomości. Oni będą podróżować dalej. Ty wysiadasz. Mniej więcej tak samo czuje się ten, kto odkłada na półkę, przeczytaną wcześniej, książkę „On Strejlau”.

Recenzja książki: „Polska na mundialach”

W domowej biblioteczce futbolowego kibica, podobnie jak u fana fantasy, czy kryminałów pewne pozycje powinny znaleźć się obowiązkowo. Czy „Polska na mundialach” Marka Balona jest jedną z nich?

Recenzja książki: Bayern: globalny superklub

Opowieść o klubie, który może być kojarzony z dominacją, zwycięstwami i sukcesem. No i z pieniędzmi, przez które wielu go znienawidziło. Ci, którym taki wizerunek nie przeszkadza – wręcz przeciwnie – trwają przy nim wiernie. Bayern Monachium. Chyba ciężko znaleźć niemiecki zespół budzący tak skrajne emocje. Nim jednak opowiemy się po którejś ze zwaśnionych stron, warto przeczytać książkę Uliego Hesse „Bayern: globalny superklub”.

Recenzja książki: Mundial: tajemnice, kulisy, historie nieznane

Raz na cztery lata codzienne sprawy schodzą na drugi plan. Raz na cztery lata kibicom serwuje się najlepsze z możliwych dań – piłkarski mundial. Rzesze fanów na stadionach, w strefach kibica i przed telewizorami ekscytują się meczami, które w normalnych okolicznościach nie byłyby tak ochoczo oglądane. Co bardziej ciekawscy, przed piłkarskimi mistrzostwami świata pędzą do saloników prasowych lub księgarni gdzie oferuje im się różnej maści piłkarskie lektury. Właśnie z myślą o takich kibicach, krakowskie Wydawnictwo Arena, zaprezentowało książkę: „Mundial: tajemnice, kulisy, historie nieznane”.

Leigh Richmond Roose – pierwszy król przedpola

Leigh Richmond Roose – pierwowzór wszędobylskiego i nowoczesnego bramkarza. Był formą, na wzór której lepiono następnych. Człowiek, który wprowadził do futbolowego rzemiosła kilka elementów wykorzystywanych do dziś. Student medycyny, o którym nieco zapomniano.

Trener Gerard Cieślik i piłkarscy działacze

Gerard Cieślik, wybitny piłkarz, zapytany kiedyś o swoją trenerską pracę i relacje na linii trener-działacz, odpowiedział – kto wie – czy nie ponadczasowo i proroczo. Czy jego opinia o piłkarskich działaczach jest nadal aktualna?

Z a-klasy do ekstraklasy…i odwrotnie. Bilet w dwie strony

Na mecze przychodzą te same twarze. Złocisty trunek leje się przez pełne 90 minut. Zorganizowany doping? Można czasami usłyszeć „sędzia kalosz”, albo bardziej dosadnie „ty ch…ju w żółtym”. Inne formy kibicowskiego wsparcia są rzadkością. Piłkarze? Podobnie jak fani – mało profesjonalnie, ale z miłością. Większość nie gra dla kasy, sławy, pucharów czy blasków fleszy. Grają bo to lubią. Trenują – bo to lubią. Niekiedy zjawiają się na boiskach prosto z pracy, pobiegają parę minut i wracają do szarej rzeczywistości.