historiasportu.info

Dino Zoff – efektywność ponad efektownością

Dino Zoff w 1980
Podziel się:

Klasą mógłby obdzielić tuziny piłkarzy. Nie tylko tą boiskową. Dino Zoff uchodzi za jednego z najlepszych bramkarzy w dziejach. Dziś 82 rocznica jego urodzin.

„Jestem bramkarzem, a bramkarz musi być uważny, musi przewidywać… Kiedy latem jestem nad morzem i siedzę pod parasolem, czytam, ale prawie zawsze tylko jednym okiem. Drugim patrzę w innym kierunku i kiedy widzę te panie, które kąpią się z dziećmi, w miejscu, gdzie jest trzydzieści centymetrów wody i rozmawiają odwrócone, jestem gotów interweniować, bo wiem, że to tylko chwila. Że jeśli któraś się potknie, to jej napoje zostaną w tej trzydziestocentymetrowej wodzie. Jestem bramkarzem. Bramkarz zawsze musi przewidzieć, co może się wydarzyć” – tak o swym fachu, w sposób nieco żartobliwy mówił Dino Zoff.

Dino Zoff o zmianach w futbolu

Pomiędzy słupkami zbudował swoją legendę, długowiecznego gracza, cechującego się niezawodnością i chłodem. Zoff wyróżniał się niezwykłym wyczuciem ustawienia. Racjonalizmem przy wyjściach ze swojej świątyni. I trzeźwością w trakcie interwencji. Zawsze bardziej nastawiał się na efektywność niż na efektowność. Miał przy tym wielką osobowość. Był takim cichym liderem, z którego głosem liczył się w szatni każdy. Był też profesjonalistą, który przez całą karierę dbał o kondycję fizyczną, stale się doskonaląc. Pewnie dlatego, mając 40 lat na karku stanął we włoskiej bramce w trakcie mundialu w 1982. Mundialu, który Włosi wygrali. To wtedy pytano go, doświadczonego w swoim fachu sportowca, o opinie. O zmiany, jakie zaobserwował w futbolu. Mówił:

„Największa zmiana: nie ma słabych drużyn, poziom bardzo się wyrównał i wzrósł. Kiedy przed laty graliśmy z Turcją, Finlandią czy Danią, nudziłem się w bramce, teraz w każdym meczu muszę uważać. Zniknęły z boisk gwiazdy, wzrosła technika i poziom wszystkich graczy”.

Dino Zoff w Juventusie FC w okresie przygotowawczym latem 1972 roku. fot. domena publiczna
Dino Zoff w Juventusie FC w okresie przygotowawczym latem 1972 roku. fot. domena publiczna

Do Hiszpanii nie wyjechał za zasługi. Bronił, bo faktycznie osiągnął wysoką formę. Dość powiedzieć, że przed mistrzostwami rozegrał w Serie A 332 mecze z rzędu. A to nie koniec rekordów, które miał wtenczas na koncie. Już w grupowym starciu z Kamerunem zanotował 102 mecz narodowej drużynie, ustanowił tym wtedy rekord na skalę światową, bowiem tylko kilku piłkarzy, miało więcej bojów na koncie. Ale nie było wśród nich bramkarza. Do tego dochodziły inne rekordy. Przykładowo, w dniu swoich 40 urodzin – 28 lutego 1982 r. – rozegrał 530 mecz ligowy.

Bohater, który zatrzymał najlepszą Brazylię

Przez hiszpański czempionat włoska ekipa kroczyła nierówno. Najpierw były trzy remisy w grupie z Polską, Kamerunem i Peru. Potem druga runda i dwa wielkie zespoły: Argentyna i Brazylia. Pierwszych pokonali 2:1, a z drugimi rozegrali jeden z najpiękniejszych meczów w historii mistrzostw świata. Wygrany 3:2. I Zoff miał w tym triumfie wielki udział. Leszek Jarosz, zmarły niedawno autor „Historii Mundiali”, w drugim tomie tego monumentalnego dzieła tak pisał:

„Walka trwała do końca, mimo upału, bo termometry pokazywały 37,5 stopnia Celsjusza. W końcu doszło do najważniejszej bramkarskiej parady w historii Włoch. W ostatniej minucie Brazylia miała rzut rożny; po główce Oscara Socrates już cieszył się z gola i wznosił ręce, lecz 40-letni Zoff zatrzymał piłkę na linii bramkowej. Ogółem Dino Zoff musiał interweniować w tym spotkaniu aż 18 razy, podczas gdy Valdir Peres tylko 4, ale to Włosi wygrali 3:2”.

Historia Mundiali
Historia Mundiali tom 2 od Wydawnictwa SQN

Dał popis. Dał rodakom szansę na sukces. I koledzy z boiska ją wykorzystali. W półfinale Italia wygrała przecież z Polską. A w finale w Madrycie, przy prawie 90 tysiącach widzów, pokonała Niemców. Zoff był wniebowzięty. Mimo stażu, doświadczenia i dogłębnego poznania futbolu, cieszył się jak dziecko.

„Tam, na środku Bernabeu, z pucharem w rękach, zrozumiałem, czym jest szczęście. Byłem tak szczęśliwy, że wychodząc na scenę, pocałowałem królową Hiszpanii. Etykieta pewnie by na to nie pozwalała, ale kto w tamtym momencie pamiętał etykiety?” – tłumaczył.

29 maja 1983 roku, mając 41 lat, po raz ostatni wybiegł na murawę w reprezentacyjnym trykocie, w meczu Szwecja – Włochy w Göteborgu. Mecz ten zbiegł się również z ostatnim meczem w jego karierze. Potem został trenerem. Prowadził m.in. reprezentację Włoch, która na Euro 2000 doszła do finału. Tam, po emocjonującym meczu, przegrała z Francją, po złotym golu. Kilka dni po spotkaniu Zoff został otwarcie skrytykowany przez Silvio Berlusconiego za jego wybory taktyczne. Nie zgadzał się z takim traktowaniem. Odszedł na znak protestu.

Bo miał dużą klasę. Nie tylko na boisku…


Najbardziej aktualna kronika piłkarskich MŚ. Drugi tom „Historii mundiali” Leszka Jarosza (Historia Mundiali) od Wydawnictwo SQN jest już dostępna, a przytoczony fragment pochodzi właśnie z niej.

Publikacja jest dostępna na

⏩ https://bit.ly/sport-mundiale

Podziel się:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Facebook
Archiwa

Warto zobaczyć

Young Griffo

Young Griffo – uzależniony fenomen

Podziel się:

W ringu był nieuchwytny. Szybki, przewidujący ruchy przeciwnika Young Griffo zyskał miano specjalisty od defensywy. W życiu prywatnym nie potrafił sobie poradzić z najsilniejszym przeciwnikiem. Z alkoholem…

Podziel się:
Czytaj więcej

Jan Banaś i Krok, który zmienił karierę

Podziel się:

Idolów miał kilku. Był wśród nich genialny brazylijski drybler Garrincha. Był też Gerard Cieślik. I George Best, do którego często go porównywano. Choć, jak sam przyznawał, że nie pił w przeciwieństwie do Irlandczyka

Podziel się:
Czytaj więcej
0
Chciałbym poznać Twoje zdanie, proszę o komentarz.x
Scroll to Top