„Pieprzyć to, jadę!” – jak Hans Hayer oszukał F1
Dowcip, czy próba spełnienia marzenia? Jak Hans Hayer wystartował w wyścigu Formuły 1, choć nie znalazł się na oficjalnej liście startowej.
Dowcip, czy próba spełnienia marzenia? Jak Hans Hayer wystartował w wyścigu Formuły 1, choć nie znalazł się na oficjalnej liście startowej.
Lorenzo Bandini był kierowcą Formuły 1, który nie szukał sławy, ale zyskał ją. Ten skromny facet był podziwiany nie tylko przez kibiców, ale i wielkich motoryzacji, z Enzo Ferrarim na czele. Zginął tragicznie w 1967 roku podczas Grand Prix Monako…
12 grudnia 1959 roku. Tor Sebring International Raceway. Na ostatnich metrach morderczego wyścigu Australijczyk Jack Brabham wysiada ze swojego bolidu i pcha go w stronę mety. Kierowca zdaje sobie sprawę, że jeśli nie ukończy zmagań, może nie zdobyć tytułu mistrza świata Formuły 1. Pierwszego w karierze.
Historia Brawn GP jest jedyna w swoim rodzaju i prawdopodobnie nigdy nie zostanie powtórzona. Ekipa ta była w Formule 1 przez rok, wygrała mistrzostwo i została sprzedana. Nie byłoby tej historii, gdyby nie kryzys finansowy, przepisy aerodynamiczne i postać Rossa Brawna.
To był kamień milowy. Pierwsze zdanie w biografii legendy, pisane dużą i pogrubioną czcionką. Biografii Ayrtona Senny. 30 października 1988 roku Brazylijczyk zapewnił sobie pierwszy tytuł mistrza świata. Wygrał Grand Prix Japonii na torze Suzuka. Wygrał też, trwającą niemal przez cały sezon, wewnętrzną „wojenkę” z Alainem Prostem, partnerem z zespołu.
Był początek lat 80., gdy Bernie Ecclestone wrócił z ZSRR. Nie był pocieszony. Podróż nie należała do udanych. Brytyjski przedsiębiorca chciał zorganizować wyścig Formuły 1 za „żelazną kurtyną”. Otworzyć kolejne rynki dla Królowej Motorsportu. A w Moskwie się nie udało…
Determinacja godna podziwu? Czy ryzykowny balans na krawędzi zdrowego rozsądku? Grand Prix w Dallas z 1984 r. i nieprzytomny Nigel Mansell, leżący obok swojego bolidu. Chwilę wcześniej brytyjski kierowca wysiadł z samochodu, który uległ awarii i pchał go w kierunku mety. Żar lejący się wówczas z nieba sprawił, że wysiłek ten zakończył się omdleniem.
Michael Schumacher to legenda Formuły 1. Niemiecki kierowca jest siedmiokrotnym mistrzem świata, zwycięzcą 91 wyścigów z cyklu Grand Prix. Kiedy pierwszy raz stanął na najwyższym stopniu podium, 30 sierpnia 1992 roku w Belgii, znawcy tematu wyczuwali wiatr zmian. Wielki mistrz – Ayrton Senna – czuł, że ma rywala. I prawdopodobnie godnego następcę.
David Purley, Mario Andretti i James Hunt. Trzej kierowcy Formuły 1, których historie są nieszablonowe. Jeden ratował kolegę z płonącego bolidu, drugi dzieciństwo spędził w obozie dla przesiedlonych, a trzeci musiał łączyć talent z miłością do imprez.
Jak w dość zaskakujący i zuchwały sposób wykorzystać sportowca do celów politycznych? Uprowadzić i więzić – z pewnością takiej odpowiedzi udzieliłby Fidel Castro i jego uzbrojeni zwolennicy. Sęk w tym, że po ogromnej akcji poszukiwawczej sam porwany do porywaczy nie miał pretensji. Ba! Twierdził nawet, że trochę ich rozumie…