historiasportu.info

Franziska van Almsick, złota rybka zjednoczonych Niemiec

Franziska van Almsick (z prawej) w 1989 roku fot. Bundesarchiv, Bild 183-1989-0730-002 / CC-BY-SA 3.0
Podziel się:

Młoda, nieco bezczelna, nie gryząca się w język, a do tego piekielnie zdolna. Kiedy na igrzyskach olimpijskich w Barcelonie, mając czternaście lat, zdobyła dwa srebrne i dwa brązowe medale, z miejsca stała się ogólnonarodową gwiazdą. Pierwszą tak wielką i kojarzoną ze sportem w Niemczech. Złotą rybką zjednoczonego narodu.

Franziska van Almsick urodziła się w Berlinie Wschodnim, wiosną 1978 roku. Zaczęła pływać w wieku pięciu lat, a już dwa lata później została przyjęta do profesjonalnego ośrodka szkolenia pływackiego. Gigantyczny talent sprawił, że została dołączona do reprezentacji olimpijskiej wyjeżdżającej do stolicy Katalonii. Nastolatka, której uśmiech praktycznie nigdy nie schodził z twarzy skradła tam serca rodaków. Miała w sobie „coś” z jednej strony naturalnego i ujmującego, z drugiej niezwykłego.

„Patrząc wstecz, to był ekscytujący czas. Pozwolono mi doświadczyć wielu wspaniałych rzeczy. Jestem za to bardzo wdzięczna. W 1992 roku – czyli krótko po upadku muru – przyjechałem z byłej NRD. I to, co na mnie spadło, miało wiele wspólnego z tym, że byłam pierwszym, całkowicie niemieckim i berlińskim bachorem, który wszystkim imponował. W Barcelonie mój czas i mój sukces połączyły się” – wspominała.

Po występie olimpijskim zdjęcia Franziski nadliczbowo gościł na okładkach gazet. Nie tylko tych sportowych. Rozpisywano się o jej życiu prywatnym, tak jakby była gwiazdą muzyki pop. Pytano dosłownie o wszystko. Co je, jak śpi, z kim śpi, co lubi oglądać, co lubi czytać… Ona, choć młoda, udzielała odpowiedzi nad wyraz dojrzałych. A i tak nie uniknęła afer.

Czytaj też: Historia pływania: niezwykła czwórka

Afery i wnioski

W 1995 roku w rozmowie ze „Sportem”, wówczas 17-latka, na pytanie, jaka była jej ulubiona historyczna postać, odparła: „Hitler, ale to nie znaczy, że jestem jego fanką, interesuje mnie jako zjawisko. Był naprawdę sprytny. Czytałeś „Mein Kampf ” i nagle zrozumiałeś jak on to zrobił i jakimi środkami”. Wydaje się, że to logiczna odpowiedź. Że powinna zostać zrozumiana. Niestety…
W Niemczech wybuchł niemały skandal, gdyż słowa pływaczki różnie interpretowano. Jej menadżer, Werner Köster, twierdził, że dziennikarze albo bezmyślnie, albo złośliwie zamieścili taką, a nie inną wypowiedź. Wypowiedź, z której nie raz, nie dwa musiała się tłumaczyć. Bo faktycznie fanką Hitlera nie była. Cóż z tego, skoro część rodaków zaczęła ją szufladkować. Swoją drogą Werner miał autoryzować wywiad, ale czy to zrobił?

Z całej sytuacji „Franzi” wyciągnęła wnioski. W przestrzeni medialnej, w której była absolutnym rekinem, zaczęła uważać na to co i jak mówi. Przy okazji promocji swojej książki nawiązała do tej postawy:

„Mam zdanie na wiele spraw, w tym politycznych, ale stałam się bardziej ostrożna. Jeśli wstałabym i przykładowo powiedziała, że ludzie powinni wziąć się do roboty, skończyć marudzić a zacząć pracować, to teraz wiem, że po prostu nie mogę sobie na to pozwolić. Ponieważ zaraz ktoś skontruje: „Franzi” ma wszystko, jest zalana pieniędzmi. Co ona sobie wyobraża? Nie wie o czym mówi”.

A pieniędzy przez całą karierę zarobiła niemało. Rozpoznawalność była wszak magnesem na sponsorów. Do van Almsick zgłaszały się największe firmy, oferując tysiące marek za możliwość współpracy. Ponoć w 1996 roku, gdy osiągała pełnoletność, zgromadziła na swoim koncie już 10 milionów marek. Była „ustawiona” na resztę życia.

Czytaj też: Winna czy niewinna? Mistrzyni olimpijska oskarżana o doping

Franziska van almsick – sportowo obroniona


Nie oznacza to jednak, że pieniądze czy sława przyszły do niej ot, tak sobie. Franziska nie była dzieckiem jednej imprezy. Nikt też celowo nie wciskał jej do kadry, czekając na korzyści dla siebie. Sportowo „Franzi” się broniła. Znawcy podziwiali jej styl, mówili, że w wodzie wygląda jak swobodny delfin. Już rok po barcelońskich igrzyskach stanęła do walki o medale mistrzostw Europy. W Sheffield zdobyła sześć złotych i jeden srebrny krążek. To osiągnięcie zaowocowało tytułem Najlepszej Pływaczki Świata w 1993 roku. Do tego doszły tytuły Najlepszej Sportsmenki Świata i Europy. A przecież takich wyróżnień nie zdobywa się tylko za rozpoznawalność.

Franziska van Almsick w 2017 roku
Franziska van Almsick w 2017 roku fot. Sven Mandel/CC BY-SA 4.0

W 1994 w Mistrzostw Świata w Rzymie zdobyła cztery medale, w tym złoty na 200 metrów stylem dowolnym, który był jedynym indywidualnie wywalczonym złotym medalem w Mistrzostwach Świata. Jej sportowa kariera była sinusoidą. Pasmem wzlotów i upadków. Kto wie, czy największym, niespełnionym marzeniem „Franzi” nie był tytuł mistrzyni olimpijskiej. Podążała za nim od Barcelony (1992) do Aten (2004), ale nigdy go nie złapała. W tej pogoni również mierzyła się ze skrajnymi sytuacjami. Kiedy z Atlanty wróciła „tylko” ze srebrem jeden z berlińskich tabloidów zamieścił artykuł okraszony tytułem: „Franzi van Speck – nie przynosisz złota jak traszka”. To był policzek, wymierzony tej ambitnej kobiecie…

„Dla mojej osobowości to dobrze, że nie osiągnęłam czegoś w życiu. Jestem szczęśliwa i wdzięczny za życie, które prowadzę. Mam dwoje zdrowych dzieci, wspaniałą rodzinę. Żyję skromnie i na pewno robię to dlatego, że nie spełniłem swojego największego marzenia w życiu.” – tak Franziska van Almsick podsumowała brak złota na igrzyskach

Świątynią, czymś na kształt twierdzy, były dla Franziski zawody kontynentalne. Na mistrzostwach Europy zdobyła w sumie 18 (!) złotych medali. Złota rybka zjednoczonego narodu poradziła więc sobie i w życiu prywatnym i sportowym. Dziś jest żoną, matką dwójki synów. Komentowała też wydarzenia sportowe w telewizji, działała na rzecz sportu. Lata 90. i ogromna presja, którą niósł status gwiazdy nauczyły ją odporności i ukształtowały mechanizmy obronne. Niemniej początkowo bywały męczące:

„Ludzie na ulicy zatrzymują się i gapią się, idą dalej, ale potem wracają i znowu się gapią. I zazwyczaj wykrzykują coś w stylu 'Hej, Herbert, to ona!” i znowu odchodzą. Kiedy takie klauny przechodzą obok, to po prostu psuje mi cały dzień”. – skarżyła się, będąc nastolatką, jednemu z dziennikarzy.

Źródła:

  1. Z. Ochapski, Franziska van Almsick – cudowne dziecko zjednoczonych Niemiec, w: https://legendysportu.pl/franziska-van-almsick-cudowne-dziecko-zjednoczonych-niemiec/ (dostęp: 11.03.2023 r.)
  2. S. Rohlfing, F. Mediengruppe, Franziska van Almsick: „Mit dem Olympiasieg wäre ich ein anderer Mensch geworden“, w: https://www.sporthilfe.de/athletenfoerderung/foerderbeispiele/schwimmen-franziska-van-almsick-sporthilfe-oliver-klemet-mit-dem-olympiasieg-waere-ich-ein-anderer-mensch-geworden (dostęp: 11.03.2023)
  3. J. Lohn, The Missed Turn: Celebrating the Career of German Freestyle Star Franziska van Almsick, w: https://www.swimmingworldmagazine.com/news/the-missed-turn-celebrating-the-career-of-german-freestyle-star-franziska-van-almsick/ (dostęp: 11.03.2023 r.)

Podziel się:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Facebook
Archiwa

Warto zobaczyć

Dawid kontra Goliat. Žalgiris kontra CSKA

Podziel się:

Marzec 1987 roku. Moskwa. Decydujący o mistrzostwie ZSRR mecz pomiędzy CSKA Moskwa a Žalgirisem Kowno. Mecz naładowany pozasportowymi aspektami, który urósł do rangi symbolu. Mecz, w którym koszykarski parkiet stał się

Podziel się:
Czytaj więcej
0
Chciałbym poznać Twoje zdanie, proszę o komentarz.x
Scroll to Top