Danuta Stefańska-Majewska. Z boisk i parkietów na powstańcze barykady

Danuta Stefańska-Majewska (stoi trzecia z prawej), fot. 5. Przegląd Sportowy. R. 16, 1936, nr 107, s. 3.

Danuta Stefańska-Majewska na pewno jest uosobieniem kompletnej, przedwojennej sportsmenki. Była przecież wszechstronna i utalentowana. Miała wielki dryg do sportu. Jest też jedną z przedstawicielek utraconego pokolenia. Tego, które sportowe areny zamieniło na barykady, a nierzadko – tak jak w jej przypadku – poświęciło życie, walcząc o wolny kraj. Do tego jest sportsmenką całkowicie zapomnianą.

Urodzona 20 marca 1919 roku w Sobótce-Kolonii w domu Pelagii i Józefa. Niewiele wiadomo o jej młodości. W latach 30. była zawodniczką AZS Warszawa. Grała w siatkówkę, koszykówkę oraz piłkę ręczną – choć, co do ostatniej z dyscyplin, to Danucie bliżej było do hazeny – czechosłowackiej odmiany tego sportu, którą pod koniec lat 30. chętnie uprawiały kobiety.  

W 1939 roku Stefańska-Majewska razem z AZS Warszawa sięgnęła po mistrzostwo Polski w siatkówce, a w koszykówce i piłce ręcznej wywalczyła tytuły wicemistrzowskie. Jeśli chodzi o szczegóły, to niewiele wiemy o jej sportowych poczynaniach. Ale udało mi się znaleźć kilka prasowych wzmianek…

Mistrzyni mikstów

I tak wiadomo, że na przełomie 1934 i 1935 roku przez trzy tygodnie Danuta rywalizowała w siatkarskich mistrzostwach stolicy, w kategorii mikstów. Razem z Olszewskim, również reprezentującym AZS Warszawa, turniej ten wygrała. Najpierw para świetnie poradziła sobie w eliminacjach, zresztą, podobnie jak pozostałe pary z akademickiego klubu, a następnie zaprezentowała wyborną formę w finałach. W „Dobry wieczór! Kurjer Czerwony” z 2 stycznia 1935 roku, znalazła się relacja z decydujących meczów (pisownia oryginalna):

„Trzytygodniowe rozgrywki w siatkówce mieszanej zostały zakończone. Finały mixtów przyniosły niespodziankę. Mianowicie murowany kandydat para Brzostowska — Wirszyłło (AZS) znalazła się dopiero na trzeciem miejscu, przegrywając do nowokreowanej pary mistrzowskiej Stefańska — Olszewski — oraz do drugiej pary Holfajerówna – Kozłowski”.

Danuta Stefańska-Majewska fot. domena publiczna
Danuta Stefańska-Majewska fot. domena publiczna

Danuta razem z boiskowym partnerem bardzo dobrze zaprezentowali się szczególnie w pierwszym finałowym starciu, w którym po blisko dwóch godzinach, obfitujących w kilka świetnych momentów, pokonali klubowych znajomych Brzostowską i Wirszyłłę.

|Czytaj też: Powstanie Warszawskie – sportowcy na barykadach.

Boje z Jugosławią

Kilka miesięcy później, we wrześniu 1935 roku Stefańska reprezentowała Polskę w meczu z hazenistkami z Jugosławii. Biało-czerwone wygrały, ale Danuta, grająca na pozycji bramkarki, tego meczu nie mogła zaliczyć do udanych. „Przegląd Sportowy” po meczu pisał tak:

„Bramkarka Stefańska, obok dobrych momentów miała kilka niepewnych chwytów, które wprowadzały niepokój. Trzeci gol można zaliczyć na jej konto”.

Dzień później na Stadionie Wojska Polskiego, przy dopingu blisko tysiąca kibiców, reprezentantki Warszawy rozegrały mecz z rywalkami z Zagrzebia. Stołeczne wygrały 2:1, choć nie brakowało głosów – szczególnie w obozie gości – że wynik powinien być remisowy, a wszystkiemu winien był sędzia, który nie uznał jednego trafienia przyjezdnych. A jak poradziła sobie Danuta? Była ostoją warszawianek. „Przegląd Sportowy” (pisownia oryginalna):

Danuta Stefańska-Majewska (stoi trzecia z prawej), fot. 5. Przegląd Sportowy. R. 16, 1936, nr 107, s. 3.
Danuta Stefańska-Majewska (stoi trzecia z prawej), fot. Przegląd Sportowy. R. 16, 1936, nr 107, s. 3.

„Spotkanie jako całość stało jednak na znacznie słabszym poziomie od międzypaństwowego. Warszawa zagrała b. dobrze, zwłaszcza po przerwie, mając swe najmocniejsze punkty na tyłach, a przedewszystkiem w bramkarce Stefańskiej”.

|Czytaj też: Złość, krew i spełnienie. 93. rocznica mistrzostwa olimpijskiego Janusza Kusocińskiego

Ostoja warszawskiego AZS-u

Ponad rok później, w grudniu 1936 roku, reprezentantki AZS-u w koszykówce i siatkówce wyjechały do Estonii. Wśród nich była Danuta Stefańska. Po blisko 36-godzinnej podróży. Na dworcu w Tallinie trzynastoosobową grupę zawodniczek przywitali przedstawiciele lokalnych klubów oraz wysłannicy Poselstwa Polskiego. A potem zaczęła się rywalizacja.

W pierwszym spotkaniu – siatkarskim – warszawianki zagrały z drużyną Kalev Tallin. Mecz miał być okazją do rewanżu za porażkę sprzed roku. Tyle że AZS znów musiał uznać wyższość sześciokrotnych mistrzyń i przegrał 1:2. W drugiej grze siatkarki AZS wygrały z Uenuto 2:0. Danuta wystąpiła obu tych spotkaniach.

Polska ekspedycja na dworcu kolejowym w Tallinie, fot. Przegląd Sportowy. R. 17, 1937, nr 47, s. 3.
Polska ekspedycja na dworcu kolejowym w Tallinie, fot. Przegląd Sportowy. R. 17, 1937, nr 47, s. 3.

Później pojawiła się na koszykarskim parkiecie. W dwóch starciach zaprezentowała się nieźle, rzucając przykładowo cztery rzuty osobiste. „Akademiczki” w obu grach były górą. W czerwcu 1937 wystąpiła w meczu hazenistek z Warszawy i Łodzi. Oczywiście, stanęła między słupkami stołecznej bramki. Dzięki swojej świetnej grze nie pozwoliła zwyciężyć przeciwniczkom. W relacji „Przeglądu Sportowego” można było przeczytać:

„Łódź gra teraz o wiele lepiej, dążąc do wyrównującej bramki, co się udaje wreszcie Głażewskiej. Mimo dalszych ataków przeważającej obecnie Łodzi, dzięki dobrej bramkarce stolicy, Stefańskiej, wynik remisowy 1:1 zostaje utrzymany”.

Później, z całą pewnością Danuta Stefańska-Majewska grała kolejne mecze. Odbijała, rzucała i broniła. We wrześniu 1939 roku jej dotychczasowy świat obrócił się do góry nogami. W wojennej rzeczywistości wybrała ścieżkę, którą wielu nazwie bohaterską. Bo jej historia nie kończy się na parkiecie czy boisku.

Danuta Stefańska-Maciejewska – bohaterka

W czasie okupacji działała w tajnych organizacjach sportowych, a od 1942 roku weszła do konspiracji w Armii Krajowej. Podczas Powstania Warszawskiego walczyła w pułku „Garłuch”, gdzie była sanitariuszką. Głównym zadaniem jej jednostki było zajęcie lotniska na Okęciu. Niemcy jednak przewidzieli, że powstańcy będą chcieli zdobyć ten niezwykle ważny punkt i wzmocnili załogę lotniska. Atak nie powiódł się i Danuta, wśród żołnierzy AK znana jako „Kamila”, wraz z innymi musiała się wycofać.

Zginęła 2 sierpnia 1944 roku pod Szczęśliwicami, rozstrzelana przez Niemców. Według niektórych przekazów zginęła, rozstrzelana w pobliżu torów kolejowych z grupą wycofujących się powstańców. Pośmiertnie, w 1982, została odznaczona Warszawskim Krzyżem Powstańczym.

Gdy umierała miała ledwie 25 lat i pewnie wiele meczów do zagrania. Ale wybrała drogę innych bohaterów aren, którzy poświęcili życie, bijąc się o wolność kraju. Szkoda tylko, że jej historia jest tak bardzo zapomniana…

Źródła:

  1. Przegląd Sportowy, R. 15, 1935, nr 98, s. 4.
  2. https://www.1944.pl/powstancze-biogramy/danuta-majewska,28997.html (dostęp: 20.03.2026).
  3. Ryszard Wryk, Straty osobowe Polskiego Związku Sportowego w latach II wojny światowej 1939-1945, Wydawnictwo Naukowe UAM, Poznań, 1991, s.82-83.
  4. Dobry Wieczór! Kurier Czerwony: ilustrowane pismo codzienne. R. 14 (7), 1935, nr 2, s. 4.
  5. Przegląd Sportowy. R. 16, 1936, nr 107, s. 3.
  6. Przegląd Sportowy. R. 17, 1937, nr 47, s. 3.
0 0 Głosy
Ocena artykułu

Zobacz podobne:

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najczęściej oceniane
Informacje zwrotne w linii
Zobacz wszystkie komentarze