historiasportu.info

Juan Carlos Zabala. Nim przyszedł Diego i Leo.

Juan Carlos Zabala w 1932 roku fot. domena publiczna
Podziel się:

Juan Carlos Zabala, na długo przed Maradoną czy Messim, był argentyńskim idolem. Serca rodaków zdobył olimpijskim złotem w maratonie i życiorysem. Niezwykłym. Nierzadko ubarwianym. Może i miał coś z mitomana, ale biegać potrafił…

Rok 1931. Dwudziestoletni Juan Carlos Zabala pierwszy raz w życiu przebiega maraton. Szczupły i niewysoki chłopak z argentyńskiego Rosario wydaje się być nieprzeciętnie wytrzymały. Rok później wyjeżdża na igrzyska olimpijskie do Los Angeles. Tam zaskoczy świat…

Płuca sieroty

Juan Carlos Zabala przychodzi na świat 11 października 1911 roku. Życie od początku rzuca mu kłody pod nogi. Szybko zostaje sierotą, a dzieciństwo spędza w domu poprawczym. Istnieje wiele wersji na temat tego, jak stracił rodziców. Sam wielokrotnie opowiada, że jego ojciec, oficer armii francuskiej, zginął w walce, pozostawiając żonę i syna. Wdowa na wieść o śmierci męża miała dostać zawału serca. Wiele lat później historycy idą tym tropem, ale we francuskich archiwach brakuje wiarygodnych dowodów.

W młodości uprawia wiele sportów. W ośrodku w Marcos Paz gra w piłkę, koszykówkę. Lubi też pływać. Z czasem odkrywa bieganie. Szlifowaniem młodego talentu od 1927 zajmuje się Alejandro Stirling. Trener widzi, że młodzian jest wręcz stworzony do biegania długich dystansów. Wspólnie poprawiają technikę. Pracują nad wytrzymałością. Zabala zostaje mistrzem kraju na 3000 i 5000 metrów. Jako pierwszy argentyński biegacz łamie barierę 15 minut na 5000 metrów. Ma wtedy siedemnaście lat. Potem zostaje mistrzem Ameryki Południowej na dziesięć kilometrów. Na kontynencie nie ma sobie równych, chcąc się rozwijać musi wyjechać.

Juan Carlos Zabala w 1932 roku fot. domena publiczna
Juan Carlos Zabala w 1932 roku fot. domena publiczna

Szkoleniowiec z podopiecznym decydują się na podróż do Europy. Pomaga im redakcja „La Nación”, która bierze na swoje barki ciężar finansowy. Jest rok 1931, kiedy „Zabalita” z powodzeniem startuje we Francji. Potem w Niemczech, czy Czechosłowacji. Natychmiast staje się lokalną gwiazdą, a Stirling postanawia zmienić długofalowy plan działania. Wcześniej mężczyźni noszą się z zamiarem startu olimpijskiego, ale dopiero w roku 1936. Bo lekkoatleta ma zebrać doświadczenie, nauczyć się rywalizacji. Tymczasem wyniki sprawiają, że trener chce zabrać Juana już do Los Angeles. Ten ma wtedy dziewiętnaście lat i w dokumentach zmieniają mu datę urodzenia, by w ogóle mógł wystartować. Ówczesne olimpijskie reguły zabraniają bowiem startu zawodnikowi poniżej dwudziestego roku życia. Z pomocą biegaczowi przychodzi… prezydent kraju, Agustín Pedro Justo, który zezwala na wydanie „nowej” daty urodzin.

Juan Carlos Zabala – pierwszy mistrz

Maraton w Los Angeles rozpoczyna się 7 sierpnia 1932 roku. Na starcie nie pojawia się wielki faworyt z Finlandii, Paavo Nurmi, który zostaje zdyskwalifikowany za łamanie zasad amatorstwa. Olimpijski debiut, prócz Argentyny, zaliczają jeszcze Kolumbia czy Brazylia. Juan biegnie bardzo dobrze. Na cztery kilometry przed metą wyprzedza Sama Ferrisa z Wielkiej Brytanii i ucieka reszcie stawki. „Przegląd Sportowy” napisze trzy dni później w relacji:

„Zabala objął prowadzenie. Z niewiadomych powodów wycofał się tu Virtanen. Za chwilę fanfara oznajmia stadionowi, że Zabala się zbliża. Istotnie wpada on na stadion, wyprzedzając o 100 mtr. następnego Ferrisa o dalsze 100 mtr. Toivonena. Gdy Argentyńczyk kończy okrążenie i przerywa taśmę na bieżnię stadjonu wkracza jeszcze Wright. Wszyscy oni robią wrażenie dość świeże”.

Do mety dobiega sam. Wygrywa z czasem 2 godzin 31 minut i 36 sekund. Wiwatuje mu 75 tysięcy kibiców. Złoto dla Argentyny jest niespodziewane i pierwsze w historii. Dla pogrążonego w kryzysie państwa jego triumf jest formą lekarstwa i odskoczni od codzienności. Dzięki niemu Juan Carlos Zabala zostaje idolem rodaków.

Wśród faktów i mitów

Po igrzyskach olimpijskich mierzy się ze sławą. Widywany jest w Hollywood, zjada kolację z Jesse Owensem i ma ponoć romans z aktorką Ginger Rogers. To z jej powodu zostaje w Stanach Zjednoczonych na dłużej. Wokół jego osoby wyrasta las legend, mitów i sekretów. Sam barwnie przedstawia swoje życie, choć nie każdy daje wiarę tym jego przygodom. Miguel Vidal, hiszpański dziennikarz, który przeprowadza z nim wywiad, po spotkaniu tak pisze:

„To idealny typ dla dziennikarstwa sensacyjnego. Opowiada rzeczy, w które trudno uwierzyć, ale mówi to taką z pewnością siebie, jakby powtarzał je tysiąc razy w przekonaniu, że są prawdziwe. A w tych wspomnieniach jest i prawda i wiele fantazji”.

Sytuacja ze śmiercią rodziców albo podrobieniem dokumentów, to najbardziej znane anegdoty. Są też inne.

„Gangsterzy Ala Capone chcieli pokierować moją karierą. Obiecali mi pieniądze, jeśli wygram w Chicago. Nie zgodziłem się i grozili mi bronią. Oficjalnie nigdy nie dostałem dolara za bieganie tam… ale pod stołem otrzymałem bardzo dużo pieniędzy” – przekonywał.

W czasie igrzysk olimpijskich w Berlinie jest chorążym argentyńskiej reprezentacji. Sportowo spisuje się słabo, nie zdobywa medalu. Ba, nie dobiega do mety. To pewne zaskoczenie, bo niedługo przed tamtym startem pobił rekord świata w biegu na 20 000 metrów.

Znajomy Himmlera

W niemieckiej stolicy ma poznać Heinricha Himmlera, szefa m.in. SS i Gestapo. Są widywani w czasie wspólnych biegów. To dlatego po wojnie Juan Carlos oskarżany jest o wspieranie nazizmu. Broni się:

„Mówili tak, ponieważ dobrze znałem Himmlera. On lubił biegać i robiliśmy to razem. Spotkałem też Hitlera. Ale nie zapominajcie, że w 1937 roku zakazano mi wjazdu do Niemiec, ponieważ zabrałem do Danii kilka rodzin żydowskich. Zresztą, sam Hitler wydał rozkaz, by mnie nie wpuszczać”.

Juan Carlos Zabala i Delfo Cabrera, argentyńscy mistrzowie olimpijscy w 1980 roku
Juan Carlos Zabala i Delfo Cabrera, argentyńscy mistrzowie olimpijscy w 1980 roku fot. domena publiczna

Wątek duński nie jest przypadkowy. W 1935 roku mistrz olimpijski bierze ślub z Elke, Dunką z pochodzenia, która jest jego osobistą tłumaczką. Rok później para mieszka w Kopenhadze i staje się elementem dyplomatycznych gier. W Hiszpanii trwa wojna domowa, a biegacz ma pracować z dziećmi z tego kraju, które znalazły schronienie w Danii. Z tego powodu zostaje wydalony. O sprawie piszą nawet polskie gazety. „Nowiny Codzienne” z 8 grudnia 1937 roku:

„Znany biegacz i zwycięzca Maratonu w Los Angeles, Juan Carlos Zabala, który od roku jest ożeniony z Dunką i zamieszkuje w Danii, został wezwany do natychmiastowego opuszczenia kraju. Zabala udzielał dzieciom uciekinierów hiszpańskich lekcji gimnastyki, w trakcie których miał ze swoimi wychowankami wiele nieporozumień i został zwolniony z posady. Małżonka jego namówiła dzieci do demonstracji przeciw temu zarządzeniu. Z tego powodu policja duńska była zmuszoną wydać dla Zabali i jego małżonki zarządzenie opuszczenia kraju”.

W 1940 rozstaje się z Elke i wraca do ojczyzny. Żeni się z Magdaleną Lafrancone. Ma troje dzieci: Juana Carlosa, Ana Maríę i Magdalenę. W latach 80. zapowiada, że wróci do Stanów Zjednoczonych, bo Metro Goldwyn Mayer chce nakręcić film o jego życiu. Ale kończy się tylko na zapowiedziach. Umiera 24 stycznia 1983 roku w Centralnym Szpitalu San Isidro. Rodacy wybierają go Sportowcem Stulecia. Rokrocznie 7 sierpnia obchodzą też „Dzień Maratończyka”.

Podziel się:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Facebook
Archiwa

Warto zobaczyć

Andrés Escobar

Andrés Escobar. Przeklęty samobój

Podziel się:

Był jednym z najzdolniejszych obrońców kolumbijskiego futbolu. Tej generacji, która uchodziła za najlepszą w dziejach. Jego życie i kariera, naznaczone były zarówno niezwykłymi osiągnięciami, jak i tragedią, którą ciężko zrozumieć nawet dziś.

Podziel się:
Czytaj więcej
0
Chciałbym poznać Twoje zdanie, proszę o komentarz.x
Scroll to Top