historiasportu.info

Helena Marusarzówna. Najpiękniejszy Kwiat Podhala

Uczestnicy slalomu narciarskiego na Hali Kondratowej przed startem. Widoczna m.in.: Helena Marusarzówna (z nr. 3).
Podziel się:

Moda, piękna, utalentowana i niezwykle odważna. Tak w życiu, jak i w sporcie. 17 stycznia 1918 roku w Zakopanem urodziła się Helena Marusarzówna.

Pochodziła ze słynnego tatrzańskiego rodu Marusarzy. Jej znany brat, Staszek, skakał na nartach. Wiele o nim napisano, ale rzadko wspomina się, że to on zrobił dla niej pierwsze deski. I Helena świetnie na nich jeździła! Zaczynała na zakopiańskich Lipkach i Wierszykach. Potem były lokalne zawody organizowane m.in. przez Kornela Makuszyńskiego, pisarza, który propagował sport wśród najmłodszych. Za jedną z wygranych otrzymała książkę. Rozwijała się fantastycznie.

Przylgnęło doń nawet określenie „najlepszej narciarki lat 1936-1939”. Karierę, tak jak wiele innych w tamtym okresie, przerwał jej wybuch wojny. Karierę i życie…

Czytaj więcej: Stanisław Marusarz – najważniejsze skoki w karierze „Dziadka”

Helena Marusarzówna – najlepsza!

Ale nim Helena rozpoczęła działalność konspiracyjną zdążyła zdobyć siedem tytułów mistrzyni Polski. I to w różnych konkurencjach. Ostatni raz o krajowe złoto walczyła w marcu 1939 roku. Na Suchym Żlebie, na Kalatówkach, jeździła najszybciej:

„W slalomie pań pierwsze miejsce zajęła Marusarzówna Helena (SNPTT) w ogólnym czasie 3:55,2 (…). Po obliczeniu wyników biegu zjazdowego i slalomu pierwsze miejsce i tytuł mistrzyni Polski zdobyła Marusarzówna Helena z ogólną notą 334. Drugie i trzecie miejsce podzieliły Marusarzówna Maria i Musiolikówna Zofia z identyczną notą 438” – pisał sprawozdawca „Nowego Dziennika”.

Tej ostatniej, sportowej zimy raz jeszcze odniosła sukces. Na międzynarodowych zawodach w niemieckim Feldbergu zajęła drugie miejsce w slalomie i trzecie w biegu zjazdowym i kombinacji. Pojechała bez strachu. Pewnie.

Uczestnicy slalomu narciarskiego na Hali Kondratowej przed startem. Widoczna m.in.: Helena Marusarzówna (z nr. 3). fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe/domena publiczna
Uczestnicy slalomu narciarskiego na Hali Kondratowej przed startem. Widoczna m.in.: Helena Marusarzówna (z nr. 3). fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe/domena publiczna

„Od najmłodszych lata wykazywała duży temperament. Była odważną, zaciętą dziewczyną” – mówiła jej siostra Zofia w Polskim Radiu, we wrześniu 1973 roku.

Ale poza sportem też potrafiła się odnaleźć. Była piękną kobietą, z charakterystyczną, góralską urodą, toteż zapraszano ją na pokazy mody. Raz nawet do stolicy, gdzie prezentowała narciarskie stroje dla pań. Jury stwierdziło, że zrobiła najlepsze wrażenie. Zazdrość warszawskich dziewczyn była spora. Nie mała też oporu, by stanąć przed filmową kamerą. Juliusz Gardan obsadził ją w roli dublerki głównej bohaterki filmu „Halka”.

Czytaj też: Andrzej Marusarz, narciarz, ratownik, marynarz

Tatrzańska Kurierka

Potem przyszedł 1 września 1939 roku. Wojna. Miała 21 lat, kiedy zaangażowała się w działalność konspiracyjną. Została tatrzańską kurierką komórki „Zagroda” Oddziału Łączności Konspiracyjnej KG SZP-ZWZ. A jednym z jej pierwszych zadań było przeprowadzenie do Węgier, przez góry, swoich sióstr – Broni i Marii. Zrobiła to, a potem wróciła do Zakopanego, by służyć dalej. Zofia Marusarzówna wspominała:

„Znając doskonale góry przeprowadzała ludzi, przewoziła ważne dokumenty z Węgier do Polski. Udało się jej to dużo razy”.

Niestety, w marcu 1940 roku została zatrzymana przez słowacką żandarmerię i oddana w ręce gestapo. Trafiła do więzienia w Nowym Sączu. Później były placówki w Zakopanem, Krakowie i Tarnowie. Przesłuchiwana i torturowana, nie zdradziła nikogo. Trafiła do tarnowskiej celi śmierci, gdzie przez osiem miesięcy czekała na wykonanie wyroku śmierci.

O świcie 12 września 1941 wystrzelone kule zakończyły żywot Heleny Marusarzówny – w Woli Pogórskiej nieopodal Tarnowa. Młoda, ledwie 23-letnia „Królowa Nart”, już nigdy nie założyła sportowego stroju. Tak ostatnie chwile z siostrą wspomniał Stanisław Marusarz:

Publiczność w drodze na zawody. Wśród młodych dziewczyn pośrodku widoczna narciarka Helena Marusarzówna. fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe/domena publiczna/koloryzacja AI
Publiczność w drodze na zawody. Wśród młodych dziewczyn pośrodku widoczna narciarka Helena Marusarzówna. fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe/domena publiczna/koloryzacja AI

„Po odstawieniu mnie i żony znad granicy węgierskiej do Preszowa odwieziono nas prosto z dworca do więzienia. Droga do celi prowadziła przez niewielkie pomieszczenie zwane magazynem, gdzie musieliśmy złożyć nasze plecaki. Lokując plecak żony na jednym z regałów, zauważyłem nagle znajome buty narciarskie; czarne damskie zjazdówki lamowane białą skórą.

Zdębiałem. Przecież takie same buty miała moja siostra Helena. Czyżby się tutaj znajdowała. Wiedziałem, że wyruszyła na Węgry kilka dni przede mną. Nic nie wiedziałem o jej losie. Oblał mnie zimny pot. Przyjrzałem się lepiej lamowanym butom. Tak. To zjazdówki Heleny!

W Preszowie nie zagrzaliśmy długo miejsca. Po dwóch dniach zostałem wraz z żoną odtransportowany do Muszyny. Moje przypuszczenia okazały się słuszne. W czasie drogi dowiedziałem się od żony, że siedziała w jednej celi z Heleną. To mnie dobiło. Po kilku godzinach jazdy pociągiem znaleźliśmy się w Muszynie. Tam znowu przejęło nas gestapo.

W Muszynie trzymano nas dwa tygodnie, po czym zostaliśmy przewiezieni do Nowego Sącza. Wtedy rozmawiałem po raz pierwszy i ostatni z siostrą Heleną. Jechaliśmy w jednym transporcie! Wyglądała źle, ale dobry nastrój jej nie opuszczał. Znałem Helenę zbyt dobrze, aby dać się oszukać: nadrabiała miną. Namawiałem ją, aby gdy tylko nadarzy się stosowna okazja – ratowała się ucieczką Niestety, Helena nie skorzystała z moich rad, chociaż podobno miała sposobność do ucieczki. Ubolewała zresztą później z tego powodu w grypsie, który trafił z więzienia tarnowskiego do Zakopanego…”.

W listopadzie 1958 roku ekshumowano jej ciało. Nieprzejednany tłum towarzyszył jej w drodze na stary zakopiański cmentarz. Dla upamiętnienia jej losu, a także losu jej dobrego znajomego, Bronka Czecha, stworzono w 1946 narciarski memoriał ich imienia.

Memoriał moralnie pięknych ludzi i świetnych sportowców.


Źródła:

  1. A. Tajner, Legendy polskiego narciarstwa.
  2. Wspomnienie o Helenie Marusarzównie, Polskie Radio 14.09.1973.
  3. Nowy Dziennik (wydanie wieczorne). 1939, nr 80, s. 10.
  4. https://sportowcydlaniepodleglej.pl/historie-sportowc%C3%B3w/helena-marusarz%C3%B3wna.html (dostęp: 17.01.2023).
Podziel się:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Facebook
Archiwa

Warto zobaczyć

Janusz Kierzkowski

Janusz Kierzkowski – torowa ledenda

Podziel się:

Wokół jego startu na igrzyskach olimpijskich w 1968 roku działo się tak wiele, że swoimi „przygodami” mógłby obdzielić kilku innych kolarzy. Najważniejszym jest fakt, że zdobył medal – brązowy na 1000

Podziel się:
Czytaj więcej
Dan Jansen fot. https://www.facebook.com/danjansenfoundation

Dan Jansen: braterska obietnica

Podziel się:

Rok 1994. Lillehammer. Dan Jansen, amerykański panczenista, staje na najwyższym stopniu olimpijskiego podium. Ze wzruszeniem słucha kolejnych nut hymnu. A potem spogląda w niebo i oddaje salut. Gest ten jest

Podziel się:
Czytaj więcej
0
Chciałbym poznać Twoje zdanie, proszę o komentarz.x
Scroll to Top