www.historiasportu.info

Historia sportu w internecie. Nie znajdziesz tutaj samych wyników, statystyk i liczb. Bo sport i jego historia to coś więcej.

Jack Dempsey
Historie Legendy Sporty walki

Jack Dempsey – wędrowiec, który zawojował świat boksu

Podziel się:

Pięściarz, którego pokonało niewielu. Agresywny, uliczny styl walki, który go cechował był nie do okiełznania dla rywali. Jack Dempsey – wędrowiec, który zawojował świat boksu.


William Harrison Dempsey urodził się 24 czerwca 1895 r. w Manassa. Do 19 roku życia pracował jako robotnik pomocniczy w kopalniach. Wszystko zmieniło się w 1914 r., kiedy zaproponowano mu udział w regularnym meczu bokserskim za niewielką kwotę. Przyjął wówczas ringowy pseudonim “Kid Blackie”. Wkrótce go zmienił. Sławę zyskał jako Jack Dempsey.

Nowy mistrz

Przez kilka lat szlifował warsztat, stając się głównym pretendentem do tytułu championa w kategorii ciężkiej. 4 lipca 1919 r. otrzymał swoją szansę. Walka o mistrzostwo świata Willard-Dempsey odbyła się w Toledo w stanie Ohio, w upalny dzień — kiedy pięściarze weszli na ring, temperatura osiągnęła 43°C. Przyjmowano zakłady, które wskazywały niewielką przewagę Jessa Willarda. Ale bój szybko się skończył. Mistrz nie dotrwał do czwartej rundy. Po latach, oglądając starcie Dempsey vs Willard, Mike Tyson stwierdził:

— Uwielbiam powracać do tej walki. Dempsey to był bardzo, bardzo brutalny facet. Walczył jak człowiek, który nie jadł przez ostatnie pięć dni. Ostro i dziko.

I faktycznie, jego walki przyciągały tłumy. Trybuny piały z zachwytu, kiedy ruszał na swojego przeciwnika. Promotorzy zacierali ręce, gdy tylko otwierano kasy biletowe. Wpływy ze sprzedaży biletów za jego pojedynki były rekordowe.

Weźmy choćby walkę z Argentyńczykiem Luisem Ángelem Firpo z 1923 r. 88 tys. widzów wykupiło wejściówki za łączną sumę 1 188 603 dol. Popyt i tak był zdecydowanie większy. Do historii przeszła sytuacja, która miała miejsce kilka dni przed pojedynkiem. Ciężarówkę, która przewoziła ostatnią pulę biletów, zaatakował tłum kibiców. Ci ludzie zdawali sobie sprawę, że chętnych jest więcej niż miejsc…

Czytaj też: Boks, konspiracja i skandal, czyli pierwsza “walka stulecia”?

Mistrz wstaje, kiedy nie może

W sumie nie ma się czemu dziwić. Pierwsza runda tamtej batalii została okrzyknięta “rundą stulecia”. Dempsey ruszył na swojego rywala, chcąc – jak zwykle zresztą – znokautować go w ciągu kilku sekund. Firpo nie dał się jednak zaskoczyć. Huknął potężnie i powalił mistrza na deski. Ale agresywny i waleczny Jack wstał. W myśl zasady, której hołdował –”mistrzowie wstają, kiedy nie mogą”.

Dla Argentyńczyka oznaczało to początek kłopotów. Aż siedmiokrotnie był liczony! Gdy już wszystkim wydawało się, że Dempsey znów zwycięży, role się odwróciły. Do kontrataku przeszedł jego latynoski przeciwnik i po jednym z ciosów wysłał Jacka… za ring. Tam pomocy udzielili mu dziennikarze. Jatka rozpoczęła się od początku. Tłum szalał.

Jack Dempsey kontra Firpo
Jack Dempsey kontra Firpo fot. domena publiczna

Druga runda znów zaczęła się od mocnego uderzenia Amerykanina. W 57 sekundzie jego lewy sierpowy dotarł do szczęki Firpo. Tego ciosu rywal już nie przetrwał. Padł.

Pewnie jak w każdej, tak i w przypadku kariery Dempseya, zdarzały się dni cięższe. Walki, które sam najchętniej wyrzuciłby z pamięci. Nawet te tryumfalne. Nie każde bowiem zwycięstwo “Tiger Jacka” hucznie fetowano.

Czytaj też: Tadeusz Pietrzykowski – bokser, który dawał nadzieję

Zbyt brutalny, ale wyciągał wnioski

6 września 1920 r. na Floyd Fitzsimmons Arena w Michigan kolejny pretendent — Billy Miske — pada na deski. Mistrz świata tryumfuje. Przynajmniej sportowo. Wizerunkowo, jeśli w ogóle możemy mówić o tej kwestii w tamtych czasach, Dempsey dużo stracił. Nawet łakoma mocnych przeżyć publika nie skandowała jego nazwiska tak chętnie, jak wcześniej.

Jack Dempsey był wówczas u szczytu. Jego spektakularność, zadziorność i bezkompromisowość sprawiały, że zawsze gotował fanom absolutne show. Na wspomniany pojedynek miało ich przyjść ponad 11 tys.

Miske był inny. Twardy. Wchodził do ringu ze świadomością, że jest ciężko chory i każdą kolejną walką chciał zapewnić godną przyszłość swojej rodzinie. Wiedział, że umrze. Od 1918 r., przez trzydzieści kolejnych pojedynków, niewielu osobom zdradził, że jego nerki nie są wystarczająco wydolne. W zasadzie wiedzieli o tym tylko najbliżsi. Mimo problemów zdrowotnych należał do pięściarskiej czołówki.

Dempsey rozpoczął tak, jak się spodziewano. Natarł na rywala i uderzał z wielką siłą. Był tak brutalny, że w miarę upływu czasu na trybunach rosła do niego niechęć. Miske wytrwał do trzeciej rundy, ale po otrzymaniu potężnego ciosu w klatkę piersiową osunął się na deski. Sędzia, Jack Dougherty, odliczył do dziewięciu. Kiedy to robił, na piersi Billy’ego pojawiła się fioletowa pręga wielkości piłki baseballowej.

— Myślałem, że go zabiłem — przyznał potem Dempsey.

Miske wytrwał do trzeciej rundy, ale po otrzymaniu potężnego ciosu w klatkę piersiową osunął się na deski fot. domena publiczna

Billy jednak wstał, jakby chciał więcej. Niecałą minutę później Jack znokautował go czystym ciosem podbródkowym. Cieszył się, lecz kibice byli podzieleni. Wielu z nich oklaskiwało pokonanego. W kolejnych dniach prasa relacjonowała walkę i redaktorzy również nie robili tego w taki sposób jak dawniej. W artykułach na temat Dempseya pojawiły się epitety typu “Man Killer”, czy “brutal”. Wcześniej zdarzały się mu pojedynki, w których nokautował rywali jeszcze szybciej i nikomu to nie przeszkadzało. A teraz?

Jack Dempsey na tę nieznaną sobie wcześniej sytuację zareagował po mistrzowsku. Z pokorą. Trzy miesiące później stoczył rewanżową walkę z Billem Brennanem. To był ciężki, wykańczający bój, nad którym mistrz świata stracił kontrolę już w pierwszej fazie. Ale przetrwał oblężenie pretendenta, który do dwunastej rundy bezskutecznie próbował go znokautować. Koniec końców wyczerpany Brennan osłabł. Dempsey zwyciężył, a zauroczeni jego postawą kibice piali z zachwytu. Tak, jak robili to wcześniej.

Czytaj też: Walka, która zmieniła boks: Ray Mancini – Kim Duk-koo

Jack Dempsey – Georges Carpentier. Starcie dwóch światów

O jednej z najsłynniejszych walk Jacka mówiono, że było to “ringowe zderzenie Ameryki z Europą”. Warte miliony. 2 lipca 1921 r. na 80-tys. stadionie w Jersey City, naprzeciw niego stanął Georges Carpentier, bohater wojenny z Francji.

Pretendent był mniejszy i lżejszy, ale dominował na Starym Kontynencie. Nie bał się też wymian z cięższymi i silniejszymi pięściarzami. Promotorzy zorganizowali wielką akcję marketingową, która przyciągnęła na trybuny 81 145 widzów. Zysk ze sprzedaży wyniósł 1 789 238 dolarów!

2 lipca 1921 r. na 80-tysięcznym stadionie w Jersey City, naprzeciw niego stanął Georges Carpentier fot. domena publiczna

Mimo że Francuz — walczący z kontuzją (w drugiej rundzie złamał prawą rękę) — został znokautowany w czwartej rundzie, to zaskarbił sobie uznanie publiczności i… swojego rywala. Od tamtej pory obaj panowie zostali przyjaciółmi. Bo poza ringową agresją, niekiedy przesadzoną, w życiu prywatnym Jack był przyzwoitym człowiekiem. Wdzięcznym. Jednemu z dziennikarzy powiedział:

Mistrz jest każdemu coś winien. Nigdy nie odwdzięczę się za całą pomoc, jaką otrzymałem, by móc być dla kogoś idolem.

Zejście ze sceny

Według różnych źródeł od 1914 do 1928 r. Jack Dempsey stoczył 83 pojedynki. W 66 szalę zwycięstwa przechylał na swoją stronę, 11 razy zremisował i tylko 6 razy schodził z ringu pokonany. Wśród tych porażek dwie miały szczególne znaczenie.

Genne Tunney, młodszy o dwa lata zawodnik z Nowego Jorku, znalazł sposób na nietuzinkowy styl Dempseya. W pierwszej walce pokonał go na punkty, głównie dzięki przemyślanej taktyce: potrafił utrzymać dystans, a kiedy tylko nadarzała się okazja, zadawał dwa, trzy ciosy i odskakiwał. Jack zażądał rewanżu, w którym… znów przegrał na punkty. Tunney, mimo chwilowych problemów, znów walczył mądrze. Inaczej niż wszyscy poprzedni rywale.

A Dempsey? Zapytany przez żonę, dlaczego przegrał, odpowiedział:

— Kochanie, po prostu zapomniałem się uchylić!

Po zakończeniu kariery Jack Dempsey był m.in. żołnierzem
Po zakończeniu kariery Jack Dempsey był m.in. żołnierzem

Po tamtej porażce ogłosił zakończenie sportowej kariery. Potem szukał nowych wyzwań. Przez kilka kolejnych lat wychodził do ringu jako sędzia bokserski i zapaśniczy. Po odejściu ze sportu zajął się biznesem, został właścicielem modnej restauracji w Nowym Jorku, gdzie w Boże Narodzenie prowadził wieczory charytatywne dla weteranów boksu. Był też aktorem, a w 1942 r. wstąpił do wojska. Magia jego nazwiska miała pomóc zebrać fundusze dla walczących żołnierzy.

W 1954 r. Jack Dempsey został wprowadzony do Amerykańskiej Galerii Sław Boksu, a w 1990 r. do Międzynarodowej Galerii Sław Boksu.

Zmarł w 1983 r. w wieku 87 lat, będąc wzorem dla kolejnych pięściarzy. Choćby Mike’a Tysona. 

Podziel się:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Ciągle jeszcze młody, 33–letni twórca strony, na której jesteś. Mąż Aliny, ojciec Antka i Franka, których zawsze stawia sobie na pierwszym miejscu. Fan sportu, historii, książek i filmu. Zatrudniony w jednym z bielskich przedsiębiorstw stara się połączyć pracę i pasje.
0
Chciałbym poznać Twoje zdanie, proszę o komentarz.x