www.historiasportu.info

Historia sportu w internecie. Nie znajdziesz tutaj samych wyników, statystyk i liczb. Bo sport i jego historia to coś więcej.

Mistrzostwa świata 1931. Hokejowa drużyna z Polski
Dyscypliny Historie Imprezy Sporty zimowe

Polacy – hokejowi wicemistrzowie Europy z 1931 roku

Podziel się:

W lutym 1931 roku mistrzostwa świata i jednocześnie mistrzostwa Europy w hokeju na lodzie rozegrano w Polsce. W Krynicy-Zdrój Biało-Czerwoni zostali czwartą siłą globu i drugą w Europie. A mogło być jeszcze piękniej…


“Nagle na środku lodowiska ląduje nowiusieńki kalosz. Ten niewinny, lecz bardzo symboliczny przedmiot, wywołuje chwilę konsternacji. Zarówno na widowni, jak i na lodzie. Niespodziewanie jeden z zawodników zagrywa nim niczym krążkiem, to dopiero powoduje przerwanie gry, a kalosz trafia za bandę.”


To fragment relacji z meczu, którego zwycięzca miał zostać w 1931 r. mistrzem Europy w hokeju na lodzie.


W grach zespołowych Polska odniosła wiele sukcesów. Piłka nożna – medale mistrzostw świata i igrzysk olimpijskich. Koszykówka – medale mistrzostw Europy. Siatkówka – tutaj lista sukcesów nie ma końca. Nawet w średnio popularnym „szczypiorniaku” w ostatnich latach udało się wywalczyć kilka krążków mistrzostw świata. No, a co z tym hokejem na lodzie? Za mojego życia najlepszymi meczami były ten zakończony remisem ze Szwecją i 0:1 z Kanadą na Igrzyskach Olimpijskich w Calgary. Potem się okazało, że Morawiecki był na dopingu i tradycyjnie zajęliśmy ostatnie miejsce. Kiedyś było jednak inaczej. Przenieśmy się na mistrzostwa świata w hokeju na lodzie 1931.


Mecze z drugim dnem


II RP miała wielu wrogów, a jednym z czołowych była…. Czechosłowacja (widać już wówczas nasi pradziadkowie przewidywali walkę o kopalnie w Turowie). Sprawą będącą niczym wrzód w naszych relacjach był spór o Śląsk Cieszyński. Ten niewielki obszar do tego poziomu zatruł umysły jednej i drugiej strony, że nawet widmo najazdu III Rzeszy nie było w stanie ostudzić emocji. Relacje polityczne, jak to często bywa, przekładały się na boiska sportowe. Każdy mecz – czy to w piłkę nożną, czy w hokeju na lodzie miał swój podwójny wymiar. Górą zazwyczaj byli nasi południowi sąsiedzi. W piłce nożnej pierwszy raz wygraliśmy z nimi dopiero w 1948 r. W hokeju natomiast już w 1926 r.

Józef Stogowski źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Tak się jakoś złożyło, że to właśnie hokej na lodzie był tą grą drużynową w której odnieśliśmy największe sukcesy za czasów II RP. Szczyt tych sukcesów przypada na lata 1929-1931. Wtedy dwukrotnie zdobiliśmy tytuł wicemistrza Europy. Trzon tamtej drużyny stanowiło trzech muszkieterów: Józef Stogowski, Tadeusz Adamowski i Aleksander Tupalski. Niczym w piosence z piłkarskiego pokera: dwóch napastników i bramkarz. Tadeusz Adamowski i Aleksander Tupalski byli napastnikami.


Trzej przyjaciele z lodowej tafli

Pierwszy z nich dzieciństwo i młodość spędził w USA, tam też zaczął przygodę z hokejem. Do Polski wrócił w 1925 r. w wieku 24 lat. Natychmiast trafił do AZS Warszawa oraz reprezentacji. Z klubem pięciokrotnie zdobył mistrzostwo Polski. Oprócz tego, że był świetnym zawodnikiem dał się poznać jako wybitny trener. To od niego uczyła się cała reprezentacja zarówno techniki, jak i taktyki. Dla reprezentacji rozegrał 40 meczów i strzelił 16 bramek. W 1930 r. został powołany do reprezentacji Europy na mecz z Kanadą. Uczestnik kampanii wrześniowej, wzięty do niewoli wojnę spędził w obozie. Po zakończeniu wojny nie wrócił do Polski, zmarł w Nowym Jorku w 1994r. miał wówczas 93 lata.


Aleksander Tupalski był zarówno piłkarzem, jak i hokeistą. W reprezentacji piłkarskiej rozegrał zaledwie 3 mecze i strzelił 1 bramkę. W hokeju poszło mu znacznie lepiej – 34 mecze i 29 bramek. Był kolegą klubowym Adamowskiego. Zaliczano go do najlepszych hokeistów Europy. Po zakończeniu kariery sportowej, dalej związany ze sportem jako trener, działacz i sędzia. W trakcie II wojny światowej inspektor lotnictwa. Po wojnie pozostał na Zachodzie – najpierw we Francji, następnie w Australii. Zmarł w Canberze w 1980 r. – miał wówczas niespełna 80 lat. Obaj tworzyli prawdziwy hokej w Polsce oraz w związanym z nią Wolnym Gdańsku.

Najbardziej wszechstronnym był jednak trzeci z tej trójki: bramkarz Józef Stogowski. Jako jedyny z nich urodził się na ziemiach dziś należących do Polski (Adamowski – Szwajcaria, Tupalski – Niemcy) 27.11.1899r. w Toruniu. Był świetnym piłkarzem i sprinterem, dobrze grał również w tenisa ziemnego. Na 100 metrów osiągnął niesamowity wówczas wynik: 10.8 s. Rekord świata wynosił wówczas 10.3 s. Dziś pewnie biegałby między 10.0-10.3 s. Karierę lekkoatletyczną i piłkarską zakończyła kontuzja. W hokeju reprezentował barwy TKS Toruń, Legii Warszawa oraz AZS Poznań. Całe życie mieszkał w Toruniu – nawet kiedy grał w Warszawie czy Poznaniu. Pracował w Toruniu i tu też trenował indywidualnie.

Słynął z niebywałego refleksu, fantastycznej odwagi i niewiarygodnego poświęcenia. Żartowano, że jeśli w jakieś sytuacji zabraknie mu kończyn, zawsze może krążek złapać w zęby lub schować go w du…e. W reprezentacji zaliczył 70 występów, nikt za czasów II RP nie mógł się pochwalić takim wynikiem. Był chorążym polskiej reprezentacji olimpijskiej w 1932 r., trzykrotny olimpijczyk, sześciokrotny uczestnik mistrzostw świata i ośmiokrotny mistrzostw Europy. Dwukrotnie w 1928 i 1930 reprezentował Europę na meczu z Kanadą. Latem 1939 r. został poddany skomplikowanej operacji, była ona skutkiem kontuzji, której nabawił się podczas meczu. Stan jego zdrowia nie poprawiał się, zmarł 14 maja 1940 w Toruniu. Lata mijają, a on wciąż jest przez wielu uważany za najlepszego sportowca z Torunia.


Mistrzostwa świata w hokeju 1931: “zwycięski” remis

Wróćmy do całej reprezentacji hokejowej. Jakoś dziwnie się składało, że w okresie międzywojennym wyjątkowo często w ważnych meczach krzyżowaliśmy nasze hokeje z hokeistami znad Wełtawy. Mistrzostwa Europy 1927, igrzyska olimpijskie 1928, mistrzostwa Europy 1929, w 1931 rozgrywano równocześnie mistrzostwa świata i Europy, 1933 mistrzostwa świata, 1937 mistrzostwa świata. Ani razu w meczach o punkty nie udało nam się ich pokonać. Szczęście, umiejętności, talent, sędziowie itp.- zawsze coś bardziej sprzyjało tym „cholernym Pepiczkom”.

Mecze zawsze były zawzięte i wyrównane. W niczym nie przypominały egzekucji z czasów PRL. Na igrzyskach olimpijskich w 1928 r. przegraliśmy po wyjątkowo zaciętym meczu 2:3, dopiero w trzeciej tercji nasi południowi sąsiedzi osiągnęli przewagę. W 1929 r. zmierzyliśmy się z nimi w finale ME i ulegliśmy im 1:2, dopiero w dogrywce. W 1931 r. gospodarzem mistrzostw świata i Europy została Polska. Pierwszy mecz rozegraliśmy właśnie z hokeistami znad pięknej Wełtawy. Mecz zakończył się naszą klęską 1:4. W kolejnym meczu z najwyższym trudem pokonaliśmy 2:1 Francję i to po dogrywce. Zwycięstwo to utorowało nam drogę do rundy finałowej. Tam pokonaliśmy Szwedów 2:0, ulegliśmy Kanadzie 0:3, USA 0:1 i po zaciętym meczu Austrii 1:2.

Mistrzostwa świata w hokeju na lodzie 1931. Fragment meczu hokeja na lodzie Polska - Czechosłowacja.
Fragment meczu hokeja na lodzie Polska – Czechosłowacja źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe

W ostatnim meczu po raz kolejny spotkaliśmy się z drużyną Czechosłowacji. Zwycięzcy mogli zająć trzecie miejsce na świecie oraz zdobyć tytuł mistrza Europy. W przypadku remisu tytuł najlepszej drużyny Starego Kontynentu wędrował w ręce Austrii, a Polska w takim wypadku, dzięki lepszemu stosunkowi bramek, zajmowała drugie miejsce. Tym razem na papierze lepszą drużyną była Polska. Niestety, nie udało się tego dowieść na lodowisku. Sędzia wcale nie był kaloszem, jednak w takich emocjach zawsze można było obarczać go winą za przebieg spotkania. Meczowi towarzyszyły ogromne nerwy, co chwilę ktoś lądował na ławce kar. Przez większość meczu to Polacy byli stroną przeważającą i atakującą. Dopiero w ostatnich minutach opadliśmy z sił i uznaliśmy, że mimo wszystko jest to dla nas „zwycięski” remis. W ten oto sposób po raz drugi zdobyliśmy wicemistrzostwo Europy – czego już chyba nigdy nie powtórzymy, bo od 30 lat nie są one rozgrywane, oraz zajęliśmy czwarte miejsce na świecie. Mistrzostwa z 1931 roku wspomina się z sentymentem. Był to największy sukces w historii polskiego hokeja. Miejmy nadzieję, że uda nam się dożyć kolejnego sukcesu.


Wpis był inspirowany książką Krzysztof Szujeckiego – “Historia Sportu w Polsce (Tom 1)” , którą i Wam polecam.


Autor prowadzi facebookową stronę, na której znajdziesz więcej, podobnych wpisów:

KLIKNIJ i SPRAWDŹ

https://www.facebook.com/HistorieSportowe

Podziel się:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Michał Gordon – 43-letni historyk, archiwista i toruński przewodnik. Autor facebookowej strony „Historie sportowe”.
0
Chciałbym poznać Twoje zdanie, proszę o komentarz.x
()
x