Kto był lepszym rzucającym obrońcą: Michael Jordan czy Kobe Bryant? Czy Wilt Chamberlain zasłużył na miano najlepszego środkowego w historii? Z okazji premiery książki Sama Smitha i Phila Jacksona „Mistrzowie gry. Historia NBA w 75 opowieściach o legendarnych zawodnikach” Wydawnictwo SQN organizuje akcję wyboru przez polskich fanów koszykówki najlepszej piątki i trenera w dziejach NBA. Na głosujących czekają atrakcyjne nagrody: koszulki Chicago Bulls, Los Angeles Lakers i Boston Celtics oraz kubki z koszykarskimi motywami.
Wejdź na https://bit.ly/historia-nbakonkurs i wybierz swoją najlepszą piątkę w historii NBA oraz jej trenera:
– wypełnij formularz, wskazując najlepszych zawodników na danej pozycji
– kreatywnie (w tekście do 1000 znaków) uzasadnij wybór trenera, by wziąć udział w konkursie
– akcja trwa do 23 kwietnia, a ogłoszenie wyników nastąpi 30 kwietnia
Zamów w przedsprzedaży książkę „Mistrzowie gry” na LaBotiga.pl: https://bit.ly/historia-mistrzowiegry
Po wypełnieniu formularza na wszystkich uczestników akcji czeka dodatkowy rabat!
Fragment książki „Mistrzowie gry”
Phil Jackson: Postanowiłem pojechać do Chicago. Ekipa z CBA, którą trenowałem, odpadła już z play-offów. Udaliśmy się tam całą rodziną. Jimmy Rodgers załatwił mi bilety. Bulls czekała seria z Bostonem. Zajęliśmy miejsca w sektorze rodzinnym i oglądaliśmy Michaela Jordana. Mój syn Ben zauważył go podczas transmisji z igrzysk. Mówił: „Musisz zobaczyć tego gościa w akcji”. Miał wtedy pięć lat. Zabrałem go ze sobą do Portoryko, gdy pracowałem tam jako trener. Dzieciaki siedziały ze mną na ławce. Drużyna wdała się w jakąś przepychankę i nagle znalazły się tuż obok epicentrum wydarzeń. Mój asystent mówi: „Zabierz je stąd, tu jest niebezpiecznie”. Podnosi nogawkę i widzę kaburę z bronią. Stwierdziłem: „OK, chyba wdepnąłem w coś nieciekawego”. Po tamtym zdarzeniu dzieci nie zbliżały się już do naszej ławki. Działy się tam dziwne rzeczy.
Sam Smith: I to chyba nieźle przygotowało cię na zoo, które zastałeś w Bulls, prawda?
PJ: Nie powiedziałbym, że Michaela nie dało się trenować. Nazwałbym go raczej czupurnym. Zwrócono na to uwagę w Ostatnim tańcu. Nasze treningi były bardziej wymagające od meczów. Michael wszystko robił z pełnym zaangażowaniem. Dotyczyło to także właśnie treningów. Mamy serię wyjazdów, a on czwarty dzień z pięciu gra na najwyższych obrotach. Bezkresna energia. Pojawiały się te opowieści z czasów Dream Teamu, że grali w karty, a on nie dawał pozostałym iść spać. Następnego dnia na treningu robił z nimi, co chciał, a potem udawał się na golfa. I tak w kółko.

Sam: Zawsze mówiliśmy, że jest niczym koliber, płaszczka albo rekin. Tak, zdecydowanie rekin. Cały czas w ruchu.
PJ: Michael dawał z siebie więcej na treningach niż Kobe, ale w przypadku Lakers Shaquille zaburzał obraz. Musiałem zdejmować go z boiska i graliśmy w „strażaka”, czyli czterech na czterech. Chciałem, by zawodnicy czuli, że cały czas rywalizują. Potrzebują tego. Trzeba się też przy tym dobrze bawić. W innym razie będą się ociągali. Jerry zawsze mówił: „Nie możesz mieć w drużynie kolejnej dwójki, bo Michael totalnie ich niszczy”. Dennis Hopson radził sobie całkiem dobrze w New Jersey. Sądziliśmy, że będzie dla nas dobrym rezerwowym.
Sam: Z Hopsonem historia była taka, że w ramach ustaleń z umowy zbiorowej w NBA z tamtego roku zawodnik mógł poświęcić część swojej wypłaty na rzecz zespołu, by drużyna mogła zakontraktować dodatkowego gracza. Tak zrobił Magic. Jordan zrzeka się zatem 100 tysięcy, bo sądzi, że zostaną przeznaczone na kontrakt dla jego idola, Waltera Davisa, który jest na wylocie z Phoenix. Ale Krause podpisuje umowę z Hopsonem i to był koniec jego relacji z Michaelem. Łagodny gość z tego Hopsona, a Michael nie dał mu żyć na treningach, podobnie zresztą jak Rodneyowi McCrayowi w 1993 roku. Nie pamiętam już, kogo wtedy chciał mieć w drużynie.
PJ: Przy okazji tamtego pierwszego meczu z Bostonem, który widzieliśmy, Ben kręcił się w korytarzu hali, mając nadzieję na zdobycie autografu Michaela. Ten się pojawił, ale nie chciał nic podpisywać. Podobno naciągnął ścięgno podkolanowe, nie wyszedł w ogóle na drugą połowę. Był jednak naprawdę uprzejmy. June mówiła, że ładnie pachniał. Benowi było trochę smutno. Widać było, że Mike chciał wchodzić bliżej kosza, nie czuł rzutu, ale bardzo zależało mu na wygranej. Obserwowałem go w trakcie jego pierwszego sezonu. Drużyna przegrywała czasem 20 punktami, a on w czwartej kwarcie całkowicie przejmował kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie. Robił wszystko, atakował kosz, rzucał o tablicę. Widać było, że myśli tylko o wygrywaniu. Nic nie mogło go powstrzymać.
|Czytaj też: „Wisła Kraków. Sen o potędze” – książka o Wiśle Kraków ery Bogusława Cupiała
O książce:
Wielkie nazwiska i legendy, które tworzyły ekscytującą historię NBA!
Sam Smith i Phil Jackson rozprawiają o koszykarskim życiu, osiągnięciach sportowych, geniuszu oraz mrocznych stronach 75 najlepszych ich zdaniem koszykarzy wszech czasów: Russella, Chamberlaina, Abdula-Jabbara, Magica, Birda, Jordana, Olajuwona, Bryanta, LeBrona czy Curry’ego. Autorzy zabierają nas w fascynującą podróż przez świat pełen niewiarygodnie utalentowanych graczy, charyzmatycznych liderów, niestrudzonych wojowników, showmanów, strzelców wyborowych, którzy zmienli oblicze NBA.
Kto nadał Timowi Duncanowi ksywkę „Big Fundamental”? Który koszykarz przypominał Forresta Gumpa? W jaki sposób Larry Bird odebrał pewność siebie Leonowi Woodowi przed konkursem rzutów za trzy punkty? Dlaczego Scottie Pippen był koszykarzem idealnym? Jak to się stało, że Magic Johnson trafił do Los Angeles Lakers, a nie do Chicago Bulls? Czy LeBron James jest lepszy od Michaela Jordana?
Różne punkty widzenia Smitha i Jacksona sprawiają, że Mistrzowie Gry wciągają i zmieniają sposób patrzenia na NBA. Zanurz się w tych pełnych anegdot i ciekawostek opowieściach, by przekonać się, który z tych wielkich koszykarzy zasługuje na miano prawdziwego GOAT-a.
Książkę znajdziecie na: https://bit.ly/historia-mistrzowiegry
Książkę polecają:
To książka o epickich gościach, dla których nie liczą się statystyki indywidualne (może poza jednym wyjątkiem): dla nich najważniejszą statystyką jest wygrana.
Maciej Zieliński
To nie jest typowa pozycja historyczna pełna statystyk, ale rozmowa przyjaciół, którzy na koszykówce zjedli zęby.
Mateusz Babiarz, @matbabiarz na Twitterze/X
Wiedza i otwarty umysł Phila Jacksona w połączeniu z umiejętnością prowadzenia rozmowy przez doświadczonego dziennikarza związanego z Chicago Bulls pozwalają spojrzeć na kariery najwybitniejszych koszykarzy NBA z zupełnie innej perspektywy, niż to się robiło dotąd.
Marcin Mendelski, Nieobiektywny kibic
Doskonały prezent od syna dla ojca, który może przestał być już fanem NBA. Warto przeczytać tę książkę dla samych opinii Phila Jacksona.
Kwiatkowski & Szczepański, SzóstyGracz.pl

