www.historiasportu.info

Historia sportu w internecie. Nie znajdziesz tutaj samych wyników, statystyk i liczb. Bo sport i jego historia to coś więcej.

Jorge Campos
Ciekawostki Historie Piłka nożna

Krótka historia piłkarskiego stroju

Są nieodłącznym elementem piłkarskiego widowiska. Niektóre działają na żółtodzióbów jak magnes, do którego każdy chce się zbliżyć, poczuć jego siłę. Lgną do nich kibice, kolekcjonują, chwalą bądź krytykują, a tą ulubioną noszą z dumą i wyciągniętą piersią. Stroje meczowe – bo o nich mowa – nieodłącznie wiążą się z klubem. Są czymś w rodzaju znaku rozpoznawczego, który łączy w sobie aktualne trendy mody i historię drużyny. Wiele z nich pisze też swoje, odrębne karty w futbolowych dziejach.

 

Zaczęło się w Anglii – to wiemy wszyscy. Pierwsze kluby, przepisy, system ligowy wymyślili właśnie Wyspiarze. Oni też wprowadzili własny sposób na identyfikowanie zespołów: każdy uczestnik rozgrywek musiał posiadać jednolity zestaw strojów, który był inny od kompletu meczowego rywala. Przepis przetrwał po dziś dzień. Stroje zaś zmieniały się niezwykle często.

Historia piłkarskiego stroju: czapka z daszkiem? Ale po co?

Ileż dziwactwa dostrzegliby współcześni kibice w pierwszych futbolowych meczach. Ciężka skórzana piłka, jeszcze cięższe buty, stroje bardziej nadające się do szkoły niż na boiska…i czapki. Kto dziś wyobraża sobie piłkarza, którego głowę zdobi czapka? W XIX wieku był to symbol sportowej elegancji, symbol, który szybko zaczął zawodnikom przeszkadzać. Zamiast skupić się na kopaniu futbolówki piłkarze nieustannie zmagali się z nakryciem głowy. Jeszcze w tym samym stuleciu pragmatycznie zaczęto od czapek uciekać. Współcześnie pomagają one bramkarzom, których może oślepić blask słońca. Chociaż i to jest coraz rzadszym zjawiskiem.

Historia piłkarskiego stroju: Gracze Charterhouse School źródło: http://www.thecharterhouse.org
Gracze Charterhouse School źródło: http://www.thecharterhouse.org

Historia piłkarskiego stroju: magia barw

Początkiem XX wieku zmienia się piłkarska moda. Komplety meczowe coraz bardziej przypominają te współczesne. Nowo powstałe kluby hurtowo szyją stroje w konkretnych, przypisanych drużynie barwach. I tak: FC Liverpool biega na czerwono, Cracovia przywdziewa biało-czerwone pasy. Podobne ubiera się holenderski Feyenoord Rotterdam. Kibice rozpoznają swoje ukochane drużyny właśnie poprzez kolory trykotów i zaczynają się z nimi utożsamiać. Z roku na rok miłość i przywiązanie do barw rośnie, przez co działaczom nie przystoi ot tak zmieniać kolory drużyny. Przyszłość pokaże, że takie próby kończą się ogromnymi kłopotami. Same koszulki ewoluują powoli, aż do lat 50-tych poprzedniego stulecia.

Koszulka pierwszych mistrzów świata - Urugwaj 1930
Koszulka pierwszych mistrzów świata – Urugwaj 1930 źródło: toffs.com

Nasi pradziadkowie i dziadkowie biegali za piłką z ogromnymi kołnierzami, które z biegiem lat udoskonalono charakterystycznymi „sznurowadłami”. Na większość koszulek po lewej stronie doszywano klubowy emblemat, którego rozmiary znacznie przekraczały te współczesne. Przykładów takiego rozwiązania nie musimy szukać daleko: ogromna biała gwiazda, symbol krakowskiej Wisły, czy też „elka” warszawskiej Legii, biły po oczach zgromadzone przy boiskach tłumy. Dziś większy jest logotyp sponsora niż herb. W latach 30-tych pojawiają się pierwsze numery na plecach, które przez kilka dekad powiązane są z pozycją na boisku.

Z wspomnianą Wisłą i Cracovią łączą się pewne sceny, w których stroje odegrały specyficzną i zapamiętaną na lata rolę. W maju 1940 roku w okupowanym Krakowie miłośnicy obu zespołów zorganizowali mecz derbowy. Biała Gwiazda ograła Pasy 3:0, ale to nie wynik poszedł w świat. Biedne i ograbione zespoły nie posiadały pełnych kompletów meczowych, ale poradziły sobie z problemem. I to w jaki sposób! Wiślacy zagrali bez koszulek, w pożyczonych spodenkach. Piłkarze Cracovii nie ubrali getrów.


Historia piłkarskiego stroju: spodenki i telewizja

Zmiany nie ominęły też kroju spodenek. I tak początkowo stawiano na te długie, kończące się niekiedy za kolanami. W latach 70-tych i 80-tych XX wieku oczom widzów na trybunach i przed telewizorami ukazały się potężne uda niektórych graczy. Spodenki były niezwykle krótkie i zasłaniały niewielką część nóg.

 

Diego Maradona i Peter Shilton przed meczem Argentyna-Anglia. Szczególną uwagę przykuwają bardzo krótkie spodenki obu graczy.
Diego Maradona i Peter Shilton przed meczem Argentyna-Anglia. Szczególną uwagę przykuwają bardzo krótkie spodenki obu graczy. źródło: newstalk.com

 

Słów kilka poświęcić należy telewizji. Nim nastała era kolorowych odbiorników, drużyny biegały po murawie w strojach, które wyraźnie ze sobą kontrastowały. Wszystko przez czarno-biały obraz, który wyświetlał się na ekranie kibica. I tak jeśli drużyna A posiadała jasne koszulki i ciemne spodenki, to przeciwnik ubierał się odwrotnie (koszulki ciemne, spodenki jasne). Dopiero gdy do kibicowskich domostw trafiły kolorowe telewizory zespoły mogły pozwolić sobie na odrobinę szaleństwa. Szczególnie pstrokate stroje umiłowali sobie bramkarze. Ot choćby Jorge Campos, który w latach 90-tych XX wieku zaprezentował niezwykle oryginalny „boiskowy outfit”.

 

 

Jorge Campos
Jorge Campos źródło: twitter.com

 

Piłkarskie stroje nadal ewoluują. Prócz kroju zmieniają się tkaniny, które wykorzystuje się do ich stworzenia. Wełniane swetry, czy bawełniane t-shirty zastąpiły poliestrowe cuda. Dziś producenci prześcigają się w technologicznych rozwiązaniach, które maja dać graczom pełen komfort w czasie meczu. Nowoczesne koszulki są też „szybsze” w produkcji, co pozwala nasycić ogromny rynek. Przecież niemal każdy wierny kibic posiada trykot swojej ukochanej drużyny, a jego zakup wiąże się z jej finansowym wsparciem. Weźmy choćby Manchester United, który w 2016 roku sprzedał 2 850 000 klubowych koszulek za prawie 230 milionów euro. Niezły zastrzyk. No nie?

Koszulka reprezentacji Anglii z 1966 roku źródło: toffs.com
Koszulka reprezentacji Anglii z 1966 roku źródło: toffs.com

 

Podziel się:

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Ciągle jeszcze młody, 30–letni twórca strony, na której jesteś. Mąż Aliny, ojciec Antka i Franka, których zawsze stawia sobie na pierwszym miejscu. Fan sportu, historii, książek i filmu. Zatrudniony w jednym z bielskich przedsiębiorstw stara się połączyć pracę i pasje.