www.historiasportu.info

Historia sportu w internecie. Nie znajdziesz tutaj samych wyników, statystyk i liczb. Bo sport i jego historia to coś więcej.

Legendy Piłka nożna

Dzień, w którym Boski Diego okazał się człowiekiem

Podziel się:

Odpowiedzialnością za branie narkotyków zawsze obarczał czynniki zewnętrzne. Nigdy siebie. Uciemiężony, atakowany przez wrogie siły – walczył. Przynajmniej w swoim mniemaniu. 31 lat temu, 26 kwietnia 1991 r. Diego Maradona został aresztowany za posiadanie kokainy. I to u siebie, w centrum dziesięciomilionowego wówczas Buenos Aires. Wielu twierdzi, że był to początek końca piłkarskiego geniusza.


Diego Maradona i narkotyki – zemsta prezesa

Nieprzychylne mu siły uderzyły miesiąc wcześniej. 17 marca 1991 r., po wygranym 1:0 meczu 25. kolejki mistrzostw Włoch z Bari, piłkarz został poproszony o wykonanie testu antydopingowego. Okazało się, że w jego ciele wykryto kokainę.

Włoska Federacja Piłki Nożnej postanowiła zdyskwalifikować Maradonę na okres 15 miesięcy. Prawnicy próbowali zakwestionować decyzję, ale komisja odwoławcza ją utrzymała. 24 marca, na kilka dni przed zawieszeniem, Argentyńczyk rozegrał swój ostatni mecz dla Napoli: jego klub przegrał 1:4 z Sampdorią. Jedynego gola zdobył on – Diego.

Miał swoje wyjaśnienie afery. Rzecz jasna wszystkiemu wini byli inni, nieprzychylni, zawistni bądź zazdrośni ludzie. Tym razem stwierdził, że testy zostały sfałszowane, a palce w sprawie maczał prezes Włoskiego Związku Piłki Nożnej, Antonio Mattarrese. Ponoć działacz pałał żądzą zemsty za porażkę włoskiej drużyny z reprezentacją Argentyny na mundialu w 1990 r. Nie mógł wybaczyć Diego, że gospodarze kosztem „Albicelestes” nie zagrali w finale. I to na swojej ziemi.

Diego Maradona – mistrz świata z 1986 r. – Domena publiczna

Przesycony futbolem i całą jego otoczką Maradona postanowił wrócić do swoich: do rodziny, do zakochanych w nim Argentyńczyków. Wmówił sobie, że przecież oni nie będą spiskować przeciwko swojemu bohaterowi. 26 kwietnia w domu przy Franklin Street w okolicy Caballito Diego i dwóch jego przyjaciół zostało aresztowanych. Znaleziono przy nich 36 gramów kokainy.

Okazało się, że idol milionów był śledzony od kilku dni. Akcja funkcjonariuszy była natychmiastowa. Piłkarz spędził noc w więzieniu. Później zabrano go na 3,5-godzinne przesłuchanie. Prawo było bezwzględne i groziło mu od roku do sześciu lat pozbawienia wolności. Gdyby jednak udowodniono, że dodatkowo rozprowadzał biały proszek, to za kratami mógł spędzić nawet 16 lat.

– To smutna historia dla Diego – lapidarnie komentował sprawę Marcos Franchi, menadżer Maradony, załamany wydarzeniami ostatnich tygodni. Dzienniki w całym kraju wieszczyły koniec boga futbolu. O zajęcie stanowiska proszono nawet prezydenta Argentyny. Carlos Menem milczał. Tylko tyle mu pozostało.

Czytaj też: Recenzja książki: “Aniołowie o brudnych twarzach – piłkarska historia Argentyny”


Narkotyczny rollercoaster

Ale Diego Maradona, niczym żuk przewrócony na plecy, robił wszystko, by raz jeszcze wrócić. Najpierw wyszedł z aresztu. Po 31 godzinach bliscy wpłacili kaucję za jego uwolnienie. Za 20 tys. dol. kupili mu prozaiczną wolność i możliwość odpowiadania z wolnej stopy. Bo przed sądem stanąć musiał.

Diego Maradona, Pele i Platini w 1986 r. fot. 

Dla części rodaków wydarzenia pamiętnego ostatniego piątaku kwietnia 1991 r. były kroplą, która przelała czarę goryczy. Ich guru miał słabości. Całkowicie zrzucił boskie szaty i przywdział te ludzkie. I nieważne kim był i co zrobił dla Argentyńczyków. Jednak ludzie się podzielili. Była też druga, znacznie liczniejsza strona.

Wyznawcy Diego wspierali go na stadionach, bluzgali na policję i polityków, których on sam oskarżał o zainscenizowanie całej akcji. On, u którego znaleziono 36 gramów kokainy, znów wmówił sobie i innym, że został zaatakowany przez wrogów. Ślepa wiara ma to do siebie, że odbija racjonalne argumenty. Fanatyzm argentyńskich kibiców dobrze oddawał sondaż przeprowadzony na zlecenie jednej z gazet: 71 proc. respondentów uważało, że Maradona jest niewinny.

Diego Maradona i narkotyki - szaleńczy wzrok Argentyńczyka po zdobyciu bramki z Grecją w MŚ 1994 - Domena publiczna
Szaleńczy wzrok Diego po zdobyciu bramki z Grecją w MŚ 1994 – Domena publiczna

W zaparte szedł nawet w sądzie. Zapytany przez Amelię Berras de Vidal o początek związku z narkotykami odpowiedział:

– Wysoki Sądzie, jeśli z czymś się związałem, to z piłką, w którą grałem dla mej ojczyzny. Mogę to poprzysiąc na życie córek.

Dobrze, że nikt nie kazał mu wtedy przysiąc. Po latach, będąc świadomym swojego uzależnienia, w szczerym wywiadzie dla magazynu „Gente” przyznał:

– Pamiętam z przerażeniem, jak moje córki przyszły do ​​mnie, prosząc, żebym się z nimi pobawił, a nie mogłem, bo byłem na haju. Na wiecznym haju. Zasadniczo narkotyki dawały mi radość życia. Ale kiedy ich działanie minęło, nie miałem już ochoty chodzić na dyskotekę, nie chciałem widzieć mojej żony Claudii i byłem zły na moje córki.

W 1991 r. sąd zdecydował, że powinien udać się na odwyk. Zrobił to. Dla świętego spokoju. Nigdy przecież nie wyskoczył z tego białoproszkowego rollercoastera. Diego Maradona i narkotyki? Związek scementowany. Tkwił w nim przez lata. Najpierw, niby w ukryciu, grając w Barcelonie na początku lat 80., przez Neapol. Po dyskwalifikacji i aresztowaniu w 1991 r., gdy cały świat już wiedział o problemie, geniusz przestał się maskować.

Potem były mistrzostwa świata w USA i koleje wyautowanie z piłki. Nawet u schyłku życia, na mistrzostwach świata w 2018 r., gdy zasiadł na trybunach kamery wychwyciły to obłędne spojrzenie. Spojrzenie odurzonego i zagubionego człowieka. Jednocześnie byłego wielkiego piłkarza, którego wyznawcy i tak nie dostrzegali problemu. Dla nich Maradona na wieki pozostanie królem futbolu. Żukiem, który zawsze potrafił obrócić się z pleców.

Czytaj też: Narkoderby. Nieczyste zagrywki Pabla Escobara


Źródła:

  • J. Burns, Maraona. Ręka boga, Warszawa 2021
  • Trybuna Śląska, 1991, nr 99
  • https://metro.co.uk/2018/06/27/history-diego-maradonas-epic-use-cocaine-drugs-7663926/ [dostęp: 26.04.2022]
Podziel się:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Ciągle jeszcze młody, 33–letni twórca strony, na której jesteś. Mąż Aliny, ojciec Antka i Franka, których zawsze stawia sobie na pierwszym miejscu. Fan sportu, historii, książek i filmu. Zatrudniony w jednym z bielskich przedsiębiorstw stara się połączyć pracę i pasje.
0
Chciałbym poznać Twoje zdanie, proszę o komentarz.x