www.historiasportu.info

Historia sportu w internecie. Nie znajdziesz tutaj samych wyników, statystyk i liczb. Bo sport i jego historia to coś więcej.

Pięści anioła - recenzja
Recenzje Sporty walki

Recenzja książki: Pięści anioła. Walka o złoto Zbigniewa Pietrzykowskiego

„Pięści anioła” to najnowsza książka Leszka Błażyńskiego. Autor opisuje w niej życie i karierę Zbigniewa Pietrzykowskiego – jednego z najlepszych, a dla niektórych najlepszego boksera w historii tej dyscypliny w Polsce.


 

„Pięści anioła” – o kim?

Zbigniew Pietrzykowski w ringu bokserskim, tym w wydaniu amatorskim, zdobył niemal wszystko: trzy medale olimpijskie (srebro i dwa brązowe), cztery tytuły mistrza Europy, jedenaście razy stawał na najwyższym stopniu podium w mistrzostwach kraju, przez czternaście (!) sezonów z rzędu nie zaznał smaku porażki. W tej bogatej kolekcji zabrakło jednak olimpijskiego złota i właśnie walce o to cenne trofeum poświęcony jest pierwszy rozdział „Pięści anioła”. W Rzymie, w 1960 roku, w decydującym starciu Polak skrzyżował rękawice z Cassiusem Marcellusem Clayem, znanym potem jako Muhammad Ali. Pojedynek ten przegrał, ale porażka z późniejszą legendą boksu wstydu nie mu przyniosła.  Srebrny medal olimpijski, z perspektywy czasu, nie lada był sukcesem, tym bardziej, że po latach obaj panowie spotkali się, a Ali dobrze pamiętał siłę ciosu Bielszczanina.

 

Rok 1960. Zbigniew Pietrzykowski (z lewej) i Cassius Clay (z prawej) po walce o olimpijskie złoto.
Rok 1960. Zbigniew Pietrzykowski (z lewej) i Cassius Clay (z prawej) po walce o olimpijskie złoto. źródło: wikipedia.org

Innym genialnym pięściarzem, z którym Zbigniew toczył pamiętne boje był trzykrotny mistrz olimpijski, Węgier László Papp, a ich trzy starcia zapisały się w dziejach światowego boksu. Najpierw, w 1954 roku zwyciężał Papp, następnie Pietrzykowski dokonał niemożliwego i znokautował Węgra. Ostatni akord tej trylogii widzowie obejrzeli w Melbourne, w 1956 roku, gdzie znów tryumfował stary mistrz. Sam Zbigniew tak mówił o László – rywalu i przyjacielu:

„Jeżeli boks jest niebezpieczną zabawą, to walka z Pappem przypominała zabawę z granatem”.

 


 

„Pięści anioła” – o sportowcu, mężu, ojcu, kumplu

O tych spotkaniach „Piskorza” (pseudonim Pietrzykowskiego) z geniuszami ringu wie niemal każdy kibic boksu, ale w książce „Pięści anioła” relacji i faktów  na jego temat – również tych mniej znanych – znajdziemy dużo, dużo więcej. Nie dotyczą one tylko sportu. Leszek Błażyński wykonał gigantyczną pracę i dotarł do osób, które osobiście znały boksera. Rozmawiał z jego żoną – Haliną, córkami, przyjaciółmi i znajomymi. Prześledził też publikacje prasowe, książki i filmy. Źródła te pozwoliły na stworzenie biografii bardzo obiektywnej.

Ta książka nie jest bezkrytycznym hołdem złożonym Pietrzykowskiemu. Ona przedstawia go takim, jakim był: z całą paletą zalet i wad. Przykładowo możemy się dowiedzieć, że Zbigniew, choć był małomównym, ale uczynnym człowiekiem, to na kilku płaszczyznach się nie spełnił. Ot, choćby w roli szkoleniowca.

Leszek Błażyński - autor "Pięści anioła"
Leszek Błażyński – autor „Pięści anioła” źródło: twitter.com

Zbigniew Pietrzykowski trafił na bardzo dobrego biografa. Leszek Błażyński, do niedawna dziennikarz „Przeglądu Sportowego”, autor kilku innych książek sportowych (m.in. „Skok do piekła”, „Jaśko ze Lwowa. Historia mistrza”), sam w młodości trenował boks pod okiem swojego ojca, medalisty olimpijskiego i mistrza Europy – Leszka Błażyńskiego seniora. Zna rodzinne strony czterokrotnego mistrza Europy i wiedział, które znajomości mogą mu pomóc, i gdzie należy się udać, aby wycisnąć ze swojej pracy jak najwięcej.

Swoją publikację autor podzielił na dwadzieścia rozdziałów, które w spójny i chronologiczny sposób prowadzą Czytelnika przez życie Zbigniewa Pietrzykowskiego. Wszystko to okraszone jest masą, niedostępnych wcześniej, zdjęć trzykrotnego medalisty olimpijskiego. Dodatkowym plusem opracowania jest przedmowa, którą napisał Daniel Olbrychski – aktor i wielki miłośnik pięściarstwa.

Reporterskie zacięcie Błażyńskiego pozwala też poznać, jak funkcjonował polski boks czasach największego prosperity – w latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia. Wiele zdań poświęconych jest Feliksowi Stammowi, Tadeuszowi Walaskowi, Marianowi Kasprzykowi i innym, wielkim postaciom tamtego okresu. Dla mnie, mieszkańca Bielska-Białej, dodatkowym plusem tej książki są fragmenty poświęcone mojemu miastu. Przyznaję, że dowiedziałem się kilku nowych rzeczy.

 

"Pięści anioła" - lektura godna polecenia
„Pięści anioła” – lektura godna polecenia

 

„Pięści Anioła” to lektura godna polecenia. Napisana bez zbędnego patosu. Może, jak na standardy boksu, nie jest kontrowersyjna, bo i sam jej bohater taki nie był, ale jest prawdziwa. Jest też trochę romantyczna. Współcześnie, gdy amatorski boks w Polsce wyraźnie dołuje, a kibice coraz częściej zachwycają się freak fightami  lub zawodnikami, którzy więcej mówią niż rzeczywiście potrafią, potrzeba takich książek. To tego typu publikacje mogą uzmysłowić młodym adeptom sztuki pięściarskiej, że warto trenować, warto się starać, warto być cierpliwym i walczyć o swoje, a przy okazji można pozostać zwykłym i dobrym człowiekiem. Tak, jak on – Zbigniew Pietrzykowski – „Dżentelmen ringu”, który nigdy nie nokautował słabszego.

 

 


Tytuł: Pięści anioła. Walka o złoto Zbigniewa Pietrzykowskiego

Autor: Leszek Błażyński

Wydawnictwo: Ringier Axel Springer Polska

Liczba stron: 296

Ocena: 8,5/10


 

Podziel się:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Ciągle jeszcze młody, 31–letni twórca strony, na której jesteś. Mąż Aliny, ojciec Antka i Franka, których zawsze stawia sobie na pierwszym miejscu. Fan sportu, historii, książek i filmu. Zatrudniony w jednym z bielskich przedsiębiorstw stara się połączyć pracę i pasje.
0
Chciałbym poznać Twoje zdanie, proszę o komentarz.x
()
x