Dzisiejsze sportowe ciekawostki przybliżą nam nieco siatkarskie rekordy Poznacie też psa, który uratował futbol i pewnych braci – tenisistów.

Siatkarskie rekordy

 

Wuttichai Suksara

Wuttichai Suksara

Najwyższym siatkarzem świata jest występujący w Tajlandii Wuttichai Suksara, który mierzy 222 centymetry wzrostu. Natomiast za najwyższą siatkarkę świata uchodzi Rosjanka Jekatierina Gamowa (202 cm).

Największą publiczność na meczu siatkówki zanotowano w 1983 roku. W czasie meczu Brazylia – ZSRR na słynnej Maracanie zameldowało się prawie 96 tysięcy widzów!

Najniższym siatkarzem świata jaki widniał w protokołach meczowych był Koreańczyk Oh Jung-Rok (170 cm). Jego żeńska odpowiedniczka, Yuko Sano  była o 11 centymetrów niższa i pochodziła z Japonii.

Najmocniejszy serwis jakim zawodnik „poczęstował” przeciwników mknął z prędkością 132 km/h. Piłkę uderzał Matej Kazijski.

 

Zawodniczki dwóch chińskich zespołów TianJin i Army rozegrały najdłuższą wymianę w historii siatkówki. Akcja, której stawką był tylko jeden punkt trwała aż 95 sekund.

Najdłuższy set w historii zakończył się wynikiem 87:85.

Słoweniec Mitja Gasparini w czasie jednego meczu zdobył 11 punktów bezpośrednio z zagrywki. To prawdopodobnie nieoficjalny rekord globu.


 

Pierwsza rodzina tenisowa

 

Reginald i Lawrenc Doherty

Reginald i Lawrenc Doherty

29 grudnia 1910 roku w angielskim Kensington zmarł Reginald Doherty. Wybitny brytyjski tenisista, który wraz ze swoim bratem – Lawrencem – stał się pierwowzorem rodzinnych sukcesów w tenisie ziemnym. Siostry Williams, bracia Bryanowie tylko kroczą przetartą początkiem XX wieku ścieżką. Reginald w ciągu swojej kariery wygrywał turnieje, które po dziś dzień uważane są za najważniejsze w tej dyscyplinie sportu. Od 1897 do 1900 roku nieprzerwanie wygrywał na trawiastych kortach Wimbledonu. W 1902 roku dotarł do finału US Open, tyle że musiał uznać wyższość Williama Larneda. Prawdziwą demolkę zafundował swoim przeciwnikom w grze podwójnej. W parze z bratem od 1897 do 1906 meldowali się w każdym finale Wimbledonu. Osiem z dziesięciu finałowych gier Dohertowie przechylali na swoją korzyść. Jeśli dodać do tego krajowe sukcesy, medale olimpijskie, a także zwycięstwa na turniejach „drugiej kategorii”, to śmiało można uznać, że Reginald i Lawrence stworzyli jeden z najlepszych rodzinnych zespołów w historii tenisa. Oddając im cześć i właściwy szacunek, organizatorzy Wimbledonu, nazwali jedną z bram, prowadzącą na korty ich nazwiskiem („The Doherty Gates”).


 

„Pickels” i „Złota Nike”

Złota Nike

Złota Nike

18 czerwca 1983 roku z siedziby brazylijskiej federacji piłkarskiej skradziono „Złotą Nike”. Trofeum, wykonane ze złota, otrzymali Brazylijczycy po zdobyciu trzeciego mistrzostwa globu. Tym samym, spełniono wolę fundatora statuetki i pomysłodawcy turnieju World Cup – Jules’a Rimeta, który już w 1930 roku głośno mówił o tym, że cenną zdobycz na własność dostanie ta drużyna, która jako pierwsza trzykrotnie wygra mundial. Istnieje wiele teorii na temat samej kradzieży. Ponoć budynek związkowy splądrowała grupa mężczyzn, obezwładniając wcześniej starszego ochroniarza. Mówiono nawet, że występek był aktem odwetowym zwolnionego wcześniej z pracy sprzątacza. Podejrzewano wszystko i wszystkich. Jedno było i jest pewne: „Złotej Nike” nigdy nie odnaleziono.

NiePies "Pickels" bohater Anglików była to jednak pierwsza próba kradzieży najcenniejszego piłkarskiego trofeum. W 1966 roku, w czasie angielskiego mundialu, weteran II wojny światowej, niejaki Edward Betchley, skradł go, a następnie zażądał okupu – 15 tysięcy funtów. Brytyjska policja szybko ujęła sprawcę. Tyle, że oprócz informacji, że działał na zlecenie człowieka zwanego „The Pole” („Polak”), nic więcej od niego nie otrzymała. Kiedy świat zamarł, a Anglicy zaczęli zastanawiać się jak wyjść z opresji – zjawił się on. Pies „Pickles”. Kundel, w czasie spaceru znalazł zawiniętą w gazetę statuetkę. Stał się narodowym bohaterem. Po wygranym meczu finałowym angielska drużyna, w ramach wdzięczności, zaprosiła „Picklesa” na uroczysty bankiet. Niestety rok po tym wydarzeniu pies zmarł – zadławił się podczas pościgu za kotem…

Kto i jak skradł ten puchar? Czy przechowuje go jakiś kolekcjoner, a może został przetopiony na złoto? Tego raczej nigdy się nie dowiemy.


Tomek Sowa – ciągle jeszcze młody, 27 – letni „wynalazca” strony, na której jesteś. Mąż Aliny i ojciec Antosia, których zawsze stawia sobie na pierwszym miejscu. Fan sportu, historii, książek i filmu. Zatrudniony w jednym z bielskich przedsiębiorstw stara się połączyć pracę i pasje.

Podziel się: