Bieg, który zatrzymał kobiece 800 metrów na 32 lata. Finał olimpijski z Amsterdamu 1928

Finał olimpijskiego biegu kobiet na 800 metrów w Amsterdamie w 1928 roku przeszedł do historii nie tylko ze względu na rekord świata, lecz przede wszystkim przez konsekwencje, jakie wywołał. Kilka przesadzonych relacji prasowych wystarczyło, by kobiece biegi średnie i długie zniknęły z programu igrzysk na ponad trzy dekady.

Ten bieg miał trwać niecałe dwie i pół minuty, a jego konsekwencje ciągnęły się przez 32 lata. Finał olimpijskiego 800 metrów kobiet w Amsterdamie, rozegrany 2 sierpnia 1928 roku, był jednym z najbardziej brzemiennych w skutki wyścigów w historii lekkiej atletyki. To był debiut lekkoatletek w olimpijskiej rywalizacji. Zresztą, od razu obciążony pytaniem: czy kobiety w ogóle powinny biegać takie dystanse?

Na starcie całej konkurencji stanęło 25 zawodniczek z 13 krajów. Ale po tym, co wydarzyło się po finale, nie liczyły się już wyniki czy persony. Liczył się obraz, który postanowiono sprzedać światu.

|Czytaj też: To był dzień! Halina Konopacka i jej złoto

Wizytówka kobiecej wytrzymałości?

W Amsterdamie kobiety dopuszczono do zaledwie pięciu konkurencji lekkoatletycznych. Fakt ten pokazuje, jak ograniczone było zaufanie do zawodniczek. Przeciwko kobiecej lekkoatletyce otwarcie występował Pierre de Coubertin, a wokół startów kobiet wyrósł las stereotypów, podlewany pseudonauką i obyczajową paniką. Mimo to program poszerzono, bo wcześniejsze kobiece igrzyska organizowane przez federację FSFI pokazały, że zawodniczki potrafią rywalizować na wysokim poziomie. 800 metrów znalazło się w programie jako najdłuższy dystans kobiet. Od początku budził największy opór.

Sam finał był bardzo dobrym biegiem. Po pierwszym okrążeniu prowadziła Szwedka Inga Gentzel, która minęła 400 metrów w 64,2 s. Lina Radke-Batschauer przejęła inicjatywę na początku ostatniej prostej przeciwległej i wygrała w 2:16,8, bijąc rekord świata. Srebro zdobyła Japonka Kinue Hitomi z czasem 2:17,6, brąz Gentzel z 2:17,8. To były wyniki wysokiej klasy. Dowód na to, że panie biegać potrafią.

800 metrów kobiet 1928 fot. domena publiczna
800 metrów kobiet 1928 fot. domena publiczna

Problem zaczął się po mecie. Część zawodniczek była wyczerpana, jak często bywa po 800 metrach – tak finisz opisywali dziennikarze i część oficjeli. Zwykłe zmęczenie zdawało się być opowieścią o kobiecej słabości. Przykładowo „Przegląd Sportowy” pisał tak:

„O ile przedbiegi na 800 m. odbyły się bez wypadków o tyle finał, po którym zawodniczki pokotem kładły się na mecie wskazał do jakiego stopnia konkurencja ta jest dla kobiet niewłaściwa”.

Wtórował mu tygodnik „Stadjon”:

„Bieg dość ciekawy skończył się smutno, bo większość finalistek padła po przebiegnięciu mety z wysiłku i długo nie mogły przyjść do siebie. Kilosówna umęczona półfinałem zajęła przedostatnie miejsce”.

W zagranicznej prasie też ukazywały się przeróżne opisy. Wedle niektórych z 11 startujących aż 5 miało zostać zniesionych z bieżni. Problem tylko w tym, że na starcie stanęło… 9 zawodniczek.

|Czytaj też: Matka Irena. Ten niezwykły rok 1974. Ukoronowanie kariery wielkiej lekkoatletki

„Ban” na 32 lata

Relacje o masowym padaniu na bieżnię były przesadzone albo zwyczajnie fałszywe. Według World Athletics, mimo gazetowych historii, prawda była taka, iż po biegu upadła… tylko jedna zawodniczka.

Ale mit był wygodniejszy niż fakty. Richard Budgett, dyrektor ds. medycznych i naukowych MKOl, tłumaczył na oficjalnej stronie organizacji:

„Na początek: ponad 100 lat temu, poglądy na społeczeństwo i medycynę bardzo różniły się od dzisiejszych. Dotyczyło to szczególnie środowiska arystokratycznej elity, która uprawiała sporty dżentelmeńskie. Kobiety musiały być chronione ze względu na swoją delikatność. Istniały również pojęcia rycerskości, waleczności itd. Tak właśnie postrzegano te sprawy w tych kręgach. To samo dotyczyło Pierre’a de Coubertina i członków MKOl”.

W realiach 1928 roku wystarczyło więc kilka sensacyjnych opisów, by potraktować ten bieg jako dowód na słuszność założonej wcześniej tezy. I tym samym oficjalna reakcja była bezlitosna. Uznano bowiem, że dystans ten jest dla kobiet zbyt ciężki. Kobiece 800 metrów zniknęło z programu olimpijskiego na kolejne igrzyska, a wraz z nim zniknęły wszystkie kobiece biegi dłuższe niż 200 metrów. Do programu wróciły dopiero w Rzymie w 1960 roku…

W tej historii najbardziej uderza to, że ofiarą nie padły tylko zawodniczki z tamtego finału. Ofiarą padła cała kobieca lekkoatletyka średnio- i długodystansowa…

0 0 Głosy
Ocena artykułu

Zobacz podobne:

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najczęściej oceniane
Informacje zwrotne w linii
Zobacz wszystkie komentarze