Ajax Amsterdam nie narodził się od razu jako piłkarska potęga. Zaczęło się od grupy młodych pasjonatów, spotkania w amsterdamskiej kawiarni i marzenia, by stworzyć klub z prawdziwego zdarzenia. Tak 18 marca 1900 roku rozpoczęła się historia jednej z największych marek europejskiego futbolu.
„Uprzejmie zapraszam w niedzielę 18 marca rano o godz. 9.45 do kawiarni na dyskusję o założeniu nowego klubu piłkarskiego” – pisał Floris Stempel do swoich przyjaciół. Był rok 1900, kiedy Stempel, Reeser i Dade założyli klub, nazywając go Football Club Ajax. Co ciekawe, w amsterdamskiej kawiarni przy ul. Kalverstraat 2 grupa nie tworzyła klubu pierwszy raz…
Historia Ajaxu Amsterdam: zanim klub narodził się na dobre
Historia Ajaxu Amsderdam zaczęła się wcześniej. Zanim 18 marca 1900 roku doszło do spotkania, zanim twór rozrósł się w wielką instytucję, istniał już jego młodzieńczy, lecz nietrwały poprzednik – Union. Około 1893 roku Han Dade i Floris Stempel, wtenczas nastoletni uczniowie amsterdamskiej szkoły przy Weteringschans, zebrali wokół siebie grupę kolegów, do której należał także jedenastoletni Carel Reeser. Zafascynowani futbolem z chłopięcym zawzięciem oddawali się mu na obrzeżach miasta, w okolicach Vondelparku. Ten „pierwszy Ajax” szybko jednak się rozpadł. Przyczyną były plany przekształcenia dotychczasowego miejsca gry w zabudowę mieszkalną.
W Amsterdamie końca XIX wieku piłka nożna wciąż była zajęciem nowym i nie do końca wkomponowanym w miejską przestrzeń. Brakowało miejsc na boiska, więc nieformalne drużyny szukały choć kawałka wolnego placu. A i kluby powstawały i znikały równie łatwo, jak rodziły się młodzieńcze zapały. I właśnie w takich okolicznościach powstawał Ajax. Nie był klubem inteligencji czy salonów. Nie miał solidnych fundamentów i ludzi, którzy mieli już jakieś doświadczenie w organizacji. O pieniądzach też nie mogło być mowy. Klub powstał z uporu kilku młodzieńców, którzy nie chcieli grać tylko od czasu do czasu.
|Czytaj też: Najważniejszy transfer w historii? Johan Cruyff w Barcelonie
Spotkanie, od którego wszystko się zaczęło
Decydujący był marzec 1900 roku. Cztery dni przed spotkaniem założycielskim Floris Stempel rozesłał wspomniane zaproszenie na zebranie do kawiarni Café Oost-Indië. Archiwum miejskie potwierdza zarówno datę 18 marca 1900, jak i istnienie samego zaproszenia sporządzonego 14 marca. A skąd nazwa? Miała nawiązywać do Ajaksa, bohatera „Iliady” Homera. Założyciele znali go i cenili, bo sami posiadali klasyczne wykształcenie.
Mimo, że początek i samo dążenie do powstania klubu ma w sobie coś ze sportowego romantyzmu, to już dalsze losy Ajaxu są mniej chaotyczne. Od samego początku widać było, że ma ambicję być klubem z prawdziwego zdarzenia. Członkowie płacili wpisowe i składki, a w klubowych przepisach przewidziano nawet kary za niestawienie się na mecz, porzucenie gry czy niesportowe zachowanie. Przykładowo, gdy członek klubu nie stawił się na meczu musiał uiścić opłatę w wysokości 10 centów, co jak na ówczesne czasy i okoliczności kary, było całkiem pokaźną kwotą.

Ajax nie wrócił też na dawne boisko przy Willemsparku. Pierwszym jego domem stały się tereny w Buiksloterham, na północnych obrzeżach Amsterdamu. Było to miejsce surowe. Oddalone od miejskiego szumu.
W tych pierwszych miesiącach kształtowała się także tożsamość klubu. W najstarszym okresie Ajax nie grał jeszcze w strojach, które dziś zna cały świat. Początkowo piłkarze grywali w czerni z czerwonym akcentem, nawiązującym do barw Amsterdamu. Dopiero potem pojawiły się czerwono-białe pionowe pasy. Charakterystyczna biała koszulka z szerokim czerwonym pasem przez środek pojawiła sie dopiero po awansie do najwyższej klasy rozgrywkowej w 1911 roku.
Najważniejsze było jednak to, że członkowie klubu zaczęli grać nie tylko ze sobą i dla siebie. Wkrótce po założeniu Ajax zgłosił się do rozgrywek amsterdamskiego związku piłkarskiego. To oznaczało przejście z luźnych gier do futbolu zorganizowanego. Takiego z tabelą, terminarzem i… stawką. Pierwszy oficjalny mecz ligowy Ajax rozegrał 29 września 1900 roku na boisku rywala DOSB i wygrał 2:1.
Pierwszy sezon nie przyniósł wielkich trofeów, bo w czterozespołowej lidze Ajax był drugi, ale dał coś ważniejszego: poczucie, że klub się utrzyma. Po ostatnim gwizdku sezonu skarbnicy z dumą ogłosili, że klub zanotował zysk w wysokości 4 guldenów i 31,5 centów. Dzięki temu drużyna – pociągiem – pojechała na pierwszy mecz poza Amsterdamem, do Haarlemu. Klub miał też własną, drewnianą szatnię z wieszakami na ubrania i bukłakami na wodą pitną. Tylko podróż na stadion była utrudniona, bo jej część przebiegała na promie.
|Czytaj też: Marco van Basten. Kariera zbyt krótka?
Pierwsze mecze Ajaxu i losy ojców założycieli
Te pierwsze lata nadały klubowi kierunek. Ukształtowały go. Kilka dekad później Ajax Amsterdam był już czołowym klubem Europy. Był też kuźnią talentów i futbolowych filozofów, choćby Johana Cruijffa i strategii – weźmy futbol totalny.
A jak potoczyły się losy ojców założycieli?
Floris Stempel, pełnił funkcję prezesa do 1908 roku. Ajaksowi poświęcił dużą część swojego krótkiego życia. Na początku roku 1910 stanął na pokładzie SS Prins Willem II, statku płynącego do Paramaribo. 16 marca 1910, a więc niemal równo dziesięć lat po założeniu klubu, na francuskie wybrzeże woda wyrzuciła szczątki statku. Statek zatonął, a katastrofy nikt nie przeżył.

Han Dade razem z bratem Johanem w pierwszych latach biegali po boiskach. Później Han został wiceprzewodniczącym i przewodniczącym klubu. Funkcje te piastował do 1923 roku. Był znanym filatelistą. Zmarł w 1940 roku.

Carel Reeser był najmłodszym z założycieli Ajaxu. Siadając w 1900 roku w kawiarni liczył sobie osiemnaście wiosen. Poza piłką nożną pracował jako makler giełdowy. W życie klubu nie angażował się długo. Zmarł w 1973.

