#TegoDnia: Angela Voigt bije rekord świata

9 maja 1976 roku w Dreźnie Angela Voigt skoczyła 6,92 m i ustanowiła rekord świata w skoku w dal. Liczyła wówczas niespełna 25 lat, była zawodniczką SC Magdeburg i jedną z twarzy znakomitej, ale też obciążonej aferami lekkoatletyki w NRD. Z jej kariera wiąże się ciekawy polski wątek…

Angela Voigt fot. domena publicznaAngela Voigt fot. domena publiczna

Voigt, urodzona 18 maja 1951 roku jako Angela Schmalfeld w Weferlingen, początkowo była wieloboistką. Dopiero później, po problemach zdrowotnych, skoncentrowała się na skoku w dal. Już w 1974 roku zdobyła srebro halowych mistrzostw Europy w Göteborgu, a latem zajęła czwarte miejsce na mistrzostwach Europy w Rzymie. Sezon olimpijski 1976 rozpoczęła bardzo mocno. Najpierw poprawiła halowy rekord świata wynikiem 6,76 m, a potem — właśnie 9 maja — dołożyła rekord świata na stadionie.

Jej panowanie trwało jednak krótko. Dziesięć dni później wynik poprawiła jej koleżanka z reprezentacji NRD, Siegrun Siegl, skacząc 6,99 m. Również dokonała tego w Dreźnie. Tyle że Angela najważniejszy skok sezonu miała dopiero przed sobą. W Montrealu, 23 lipca 1976 roku, została mistrzynią olimpijską. W finale wystarczyło jej 6,72 m z pierwszej kolejki. Był to dzień wyjątkowo trudny dla zawodniczek, bo kwalifikacje i finał odbywały się tego samego dnia. Niemka jednak wytrzymała presję i utrzymała prowadzenie do końca.

Ten złoty medal przeszedł do historii także z innego powodu. Angela Voigt została pierwszą i jedyną mistrzynią olimpijską NRD w skoku w dal kobiet. Heike Drechsler zdobywała swoje olimpijskie złota, ale już po zjednoczeniu Niemiec, w Barcelonie i Sydney.

Okradziona z rekordu?

Jest jeszcze jedna, dość ciekawa historia związana z Angelą Voigt. Chodzi o próbę, która według wspomnień jej trenera miała mieć wartość symboliczną i sportową dużo większą niż liczby. Według Williego Olferta była pierwszą kobietą, która przekroczyła magiczną barierę siedmiu metrów, ale… w Warszawie ją skrzywdzono. Szkoleniowiec wspominał tamte wydarzenia tak:

„Chciała być pierwszą kobietą na świecie, która skoczy siedem metrów w skoku w dal. Ale w 1975 roku w Warszawie nieuważny sędzia unieważnił skok (później zmierzony). Przekroczyła w nim siedem metrów. Jako nagrodę pocieszenia otrzymała radio stereo”.

Po igrzyskach lekkoatletka została matką, wróciła do rywalizacji i w 1978 roku zdobyła srebrny medal mistrzostw Europy, z najlepszą próbą 6,79 m. Karierę zakończyła w 1982 roku. Jest jeszcze jeden, przykry fakt. W dokumentach dotyczących państwowego dopingu sponsorowanego przez państwo w Niemczech Wschodnich, które upubliczniono po upadku Muru Berlińskiego, znalazło się jej nazwisko. Po zejściu z bieżni pracowała jako działaczka i pedagog społeczny. Zmarła 11 kwietnia 2013 roku w wieku 61 lat…

Wybrane dla Ciebie