W tym artykule:
Po finałach piłkarskich mistrzostw świata 1962 hiszpańska federacja piłkarska zadecydowała się na dużą zmianę. Wprowadzono zakaz sprowadzania piłkarzy spoza Hiszpanii. Nic dziwnego, skoro ekipa z Półwyspu Iberyjskiego nie awansowała do fazy pucharowej, choć należy przyznać, że w grupie przegrali jednym golem z późniejszymi finalistami: Brazylią i Czechosłowacją. Efekty krótkotrwałe odnośnie zakazu były znakomite – w 1964 roku Iberyjczycy wygrali mistrzostwa Europy, w 1966 roku po Puchar Europy sięgnął Real Madryt. Przed turniejem trener Jose Villalonga urządził piłkarzom ponad miesięczne zgrupowanie. Zawodnicy chcieli pójść w ślady Manuela Santany, który kilkanaście dni przed mistrzostwami w Anglii, został pierwszym hiszpańskim singlistą, który wygrał Wimbledon.
Natomiast Argentyńczycy z chilijskiego Mundialu odpadli już w fazie grupowej przez gorszą średnią goli niż Anglia. Rok później Albicelestes zdobyli brązowy medal Copa America. Duży niesmak wywołał fakt odsunięcia od stanowiska Jose Marii Minellego, który w latach 1964-1965 przegrał tylko raz jako selekcjoner Argentyny. Zastąpił go Juan Carlos Lorenzo, który prowadził kadrę na Mundialu w 1962 roku. W przeszłości grał w hiszpańskich klubach: Atlético Madryt, Rayo Vallecano i RCD Mallorca. W tej ostatniej ekipie pełnił także funkcję trenera. Sprzeciw wobec kandydatury Lorenzo wyraził kapitan Antonio Rattin, który został obarczony winą za zły wynik podczas czempionatu w 1962 roku. Do tego Lorenzo wprowadził zupełnie inny styl gry niż dotychczas – wzorowany na włoskim catenaccio. Co więcej, piłkarze podczas przygotowań domagali się zmiany selekcjonera. Przygotowaniom towarzyszył również organizacyjny chaos - na jeden z treningów przed spotkaniem z Hiszpanią kierowca autobusu się zgubił i dojechał z dużym opóźnieniem, a na koniec okazało się, że nie zabrano strojów.
W wyjściowych "11" na to spotkanie znaleźli się m.in. José Ángel Iribar, Luis Suárez czy Paco Gento u Hiszpanów oraz Rattin, Oscar Más i Luis Artime u Argentyńczyków.
Udany mecz
Mecz Argentyny z Hiszpanią był niezwykle zacięty. W początkowej fazie dominowała ekipa z Ameryki Południowej. Strzały celne oddali Ermindo Onega i Jorge Solari. Paco Gento oddał groźne niesygnalizowane uderzenie, które Antonio Roma wybił na rzut rożny. Świetnym, mocnym rzutem wolnym popisał się Onega, jednak czujny był Iribar. W odpowiedzi na to Luis Suarez uderzył technicznie. Piłka po jego strzale minęła jednak bramkę Argentyny. Obaj bramkarze mieli pełne ręce roboty. Jednak po I połowie było 0:0.
Pierwszy celny strzał w II połowie oddał bardzo aktywny Onega. Uderzenie z bliska obronił jednak Iribar. Jeszcze bliższy gola był Onega w sytuacji, gdy po zamieszaniu dostał piłkę na ok. dziewiątym metrze. Jednak Argentyńczyk oddał zbyt mocny strzał. Hiszpanie próbowali kontrataków, ale bezskutecznie.
🔵Argentina 2 España 1 Mundial 1966
W 65. minucie otworzył się wynik spotkania. Niekryty Luis Artime otrzymał piłkę z prawej strony na piątym metrze. Piłka dotknęła jeszcze Iribara, ale było za późno. Przy golu asystował Jorge Solari, wuj Santiago Solariego.
Mistrzowie Europy nie odpuścili. Hiszpanie oddali cztery uderzenia w ciągu sześciu minut. Zdobywca Złotej Piłki z 1960 roku Suarez w polu karnym Argentyny minął rywali i oddał groźny, lecz niecelny strzał.
W 71. minucie Roma wyskoczył do główki z Pirrim. Hiszpan wygrał pojedynek, dzięki czemu umieścił piłkę w siatce. Hiszpanie chcieli pójść za ciosem. Nawet wyjście golkipera Argentyny oraz zostawienie w pobliżu bramki tylko defensorów w jednej z akcji nie sprawiło, że europejski zespół wyszedł na prowadzenie.
W 79. minucie Onega zagrał górą do Artime. Skrzydłowy przyjął piłkę, znalazł się w polu karnym, a następnie mocnym uderzeniem sprawił, że Argentyna znów prowadziła. Mecz zakończył się rezultatem 2:1 dla biało-niebieskich. Faworyt został pokonany. Po starciu chwalono zwłaszcza Artime i Onegę, niewątpliwych bohaterów, którzy walnie przyczynili się do wygranej.
Mistrzowie Europy zawiedli. Odpadli w grupie, wygrywając tylko jedno spotkanie. Argentyna awansowała do ćwierćfinału. Jednak wtedy uległa gospodarzom z Anglii 0:1. Więcej niż o bramce Geoffa Hursta, pisano o czerwonej kartce dla Rattina za protesty. Kapitan Albicelestes nie chciał przez kilka minut zejść z boiska, Roberto Ferreiro chciał pobić arbitra, a Onega opluł wiceprezesa FIFA Harry’ego Cavana. Mecz przerwano na minimum osiem minut. Wspominaną trójkę wraz z federacją ukarano zawieszeniem oraz grzywną.
Argentyna z Hiszpanią mogły być zadowolone z występów swoich podopiecznych, patrząc na to, że cztery lata później obie reprezentacje nie wystąpiły na Mundialu. Mecz w Birmingham można było uznać za bardzo udany. Zwycięzca choć niefaworyzowany, pokazał niemałe umiejętności.