Rekord, zdrowie i doping...

Kariera kosztowała go zdrowie. Mimo to w lekkoatletycznych annałach zapisał się niebywałym rekordem. Był 20 lipca 1984 roku, gdy w Berlinie Uwe Hohn posłał oszczep na odległość 104,80 m.

Uwe HohnUwe Hohn
Źródło zdjęć: © Wikipedia, domena publiczna | Kasper, Jan Peter
Tomek Sowa

Był pierwszym i jedynym człowiekiem, który przekroczył granicę 100 metrów w tej konkurencji. Ten rezultat był tak wyjątkowy, że kilka lat później zaczęto żartować, iż Hohn rzucił nie tylko oszczepem, ale też regulaminem.

Stracona szansa

Urodził się 16 lipca 1962 roku w Neuruppin, w NRD. Miał świetne warunki fizyczne - prawie dwa metry wzrostu i ponad 110 kilogramów wagi. A przy tym był ponadprzeciętnie sprawny. Szybko więc wszedł do czołówki. W 1981 roku został mistrzem Europy juniorów, a rok później wygrał mistrzostwa Europy seniorów w Atenach. Miał wtedy zaledwie 20 lat…

Ten rekordowy oddał w sezonie olimpijskim. Uwe był gotowy na wyjazd do Los Angeles, ale NRD przyłączyła się do bojkotu igrzysk.

"Byłem w formie, skoncentrowany i dobrze trenowałem. Nie mogłem się doczekać udziału w igrzyskach olimpijskich. Ale w maju tego roku rząd postanowił je zbojkotować. Byłem bardzo rozczarowany i sprzeciwiłam się tej decyzji. Ostrzeżono mnie jednak, żebym się nie wychylał. Nie mieliśmy takiej swobody, żeby mówić, co chcemy" – opowiadał wiele lat później.

Najlepszy oszczepnik świata stracił więc szanse na olimpijski skalp. Został mu rekord, który szybko stał się kłopotem dla całej konkurencji. Stary model oszczepu latał coraz dalej, czasem lądował płasko, a sędziowie mieli problemy z oceną prób. Po wyniku Hohna sprawa nabrała tempa. Od 1986 roku zmieniono środek ciężkości oszczepu i rekordy zaczęto liczyć od nowa.

Szybki koniec kariery

Sama zmiana nie zakończyła jednak sporów. Gdy później Seppo Räty uzyskał 96,96 m nowym modelem, znów wróciło pytanie, czy sprzęt nie zaczyna mieć zbyt dużego znaczenia. Bariera 100 metrów znów stała się zupełnie realna. Steve Backley i Jan Železný narzekali, że przewagę mogą dawać też konkretne modele oszczepów. I Hohn pozostawał punktem odniesienia dla wszystkich tych dyskusji.

A jego kariera zgasła szybciej niż przewidywano…

Uwe Hohn w trakcie treningu
Uwe Hohn w trakcie treningu © Wikipedia, domena publiczna | Schindler, Karl-Heinz

Po 1984 roku Uwe wygrał jeszcze ważne zawody, zdobył Puchar Europy w Moskwie i Puchar Świata w Canberze. Ale dopadły go kłopoty zdrowotne. Mając 25 lat zmagał się z kontuzja pleców. Poddał się operacjom i mocno ograniczyły jego sprawność. Prasa pisała, że jest "w 60 procentach inwalidą" i że "nie może wykonywać wyuczonego zawodu" nauczyciela wychowania fizycznego. Z wyczynowego sportu odszedł w 1987 roku. Zatrudniono go przy lekkich pracach biurowych, ale nie dawało to pewności na przyszłość.

Potem pracował jako pracownik cywilny w wojsku. Był też trenerem Neeraja Chopry, złotego medalisty w rzucie oszczepem na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio w 2020, ale nie przedłużono z nim umowy.

Po zjednoczeniu Niemiec upubliczniono dokumenty związane z programem dopingowym w NRD. Uwe Hohn jest w nich wymieniany jako jeden ze sportowców stosujących doping. Wiadomo było, że w sezonie 1985 spożył 1135 mg doustnego turinabolu.

Wybrane dla Ciebie