W tym artykule:
Chwilę później, gdy piłkarze świętowali zwycięstwo, na nad ich głowami pojawił się transparent poświęcony człowiekowi, którego w drużynie nie było. Ale symbolicznie towarzyszył jej przez cały turniej:
"Senna… przyspieszaliśmy razem. Czwarty tytuł jest nasz".
Źródło motywacji
Ayrton Senna zginął 1 maja 1994 roku podczas Grand Prix San Marino. Jego śmierć wstrząsnęła Brazylią. Odeszła legenda nie tylko sportu, ale i kraju. Szczególnie mocno stratę tę przeżyli piłkarze, którzy zaledwie jedenaście dni przed feralnym weekendem spotkali kierowcę w Paryżu. Senna honorowo rozpoczynał wtedy towarzyski mecz Brazylii z Paris Saint-Germain. Serdecznie przywitał się z zawodnikami i życzył im zdobycia tytułu. Sam zmagał się wtedy z trudnym początkiem sezonu Formuły 1, ale wierzył, że im pójdzie zdecydowanie lepiej.
Po tragedii tamto krótkie spotkanie nabrało zupełnie innego znaczenia. Jeszcze w Paryżu nic nie zapowiadało przecież, że kilka dni później cały kraj pogrąży się w żałobie. Piłkarze wyjeżdżali do USA pamiętając o słowach Senny. Dla nich stały się dodatkowym źródłem motywacji.
Raí, kapitan reprezentacji podczas paryskiego spotkania i gwiazda PSG, wspominał, że drużyna była głęboko poruszona tragedią. Widział też podobieństwo między sposobem, w jaki Senna podchodził do sportu, a nastawieniem tamtego zespołu, walczącego o czwarte złoto w historii.
Niewidzialny zawodnik
Dla wielu innych zawodników Ayrton Senna stał się niewidzialnym członkiem zespołu. Ricardo Rocha, środkowy obrońca, mówił:
"Senna był naszym dwudziestym trzecim zawodnikiem".
Bebeto znów podkreślał, że zespół chciał wygrać także dla jego kibiców i oddać hołd człowiekowi, który inspirował naród swoją pracowitością i miłością do kraju. Trener Carlos Alberto Parreira tak powiedział o tej więzi:
"Reprezentacja na mundialu i Ayrton Senna na torze – nie było lepszego połączenia".
Transparent uniesiony po finale łączył dwa największe brazylijskie symbole sportowe tamtego czasu: piłkarską reprezentację i kierowcę, który przez lata dawał rodakom poczucie dumy. Gdy Dunga podniósł Puchar Świata, zwycięstwo zyskało więc dodatkowy wymiar. Brazylia świętowała odzyskany tytuł, ale jednocześnie pamiętała o bohaterze, którego straciła kilka miesięcy wcześniej.
Hołd z Rose Bowl stał się jednym z najbardziej poruszających obrazów mundialu w 1994 roku. Pokazem olbrzymiego szacunku. I wdzięczności…