Jak Gaston Reiff w najważniejszym biegu pokonał Zatopka

Gaston Reiff z zawodu był urzędnikiem bankowym. Po pracy biegał. Robił to na tyle dobrze, że w 1946 roku został wysłany na ME do Oslo. Tam zobaczył Emila Zatopka, legendarnego biegacza. Analizował jego bieg, a potem wykorzystał zdobytą wiedzę...

Gaston Reiff (z prawej) w 1950 rokuGaston Reiff (z prawej) w 1950 roku
Źródło zdjęć: © Wikipedia, domena publiczna | Daan Noske
Tomek Sowa

"Gdybym miał siły na trenowanie tak intensywne co Zátopek, nie oparłby się przede mną żaden rekord świata! Widzę w Zatopku przyszłego bezkonkurencyjnego rekordzistę" – powiedział niedługo po biegu na mistrzostwach Europy w Oslo w 1946 roku.

A później zaczął swoją analizę rywala…

Niewielu długodystansowców otrzymywało gratulacje od legendarnego Emila Zátopka. Jednym z nich był Belg Gaston Reiff – na co dzień urzędnik bankowy, a na bieżni mistrz olimpijski i rekordzista świata. Jego największym sukcesem pozostał niezwykły triumf w biegu na 5000 metrów podczas igrzysk olimpijskich w Londynie w 1948 roku. Reiff zapisał się również w historii lekkoatletyki jako pierwszy zawodnik, który przebiegł 3000 metrów w czasie poniżej ośmiu minut. W 1949 roku ustanowił rekord świata wynikiem 7:58,8. Jednak to nie ten wyczyn przyniósł mu największą sławę. Znacznie bardziej pamiętano jego londyński pojedynek z Zátopkiem.

Idealna taktyka

Belg bardzo uważnie obserwował czechosłowackiego rywala. Tuż po wspomnianych mistrzostwach Europy w Oslo w 1946 roku zainteresował się jego niezwykle intensywnymi metodami treningowymi. Śledził także sposób, w jaki Emil rozgrywał biegi na 5000 metrów. Zauważył, że w okolicach czwartego kilometra zazwyczaj przeżywa on chwilowy kryzys. Właśnie na tej obserwacji oparł swój plan na olimpijski finał w Londynie.

Przez pierwsze 3600 metrów trzymał się tuż za Zátopkiem. Następnie zaatakował. Czech, zajęty rywalizacją z Holendrem Wimem Slijkhuisem i Szwedem Bertilem Albertssonem, nie był w stanie natychmiast odpowiedzieć. Przewaga Belga rosła i w pewnym momencie sięgnęła około 50 metrów.

Emil Zátopek (z lewej), był jedną z gwiazd igrzysk z 1948 r.
Emil Zátopek (z lewej), był jedną z gwiazd igrzysk z 1948 r. © Licencjodawca

Wydawało się, że losy złotego medalu są już rozstrzygnięte. Na ostatnim okrążeniu Emil Zátopek znajdował się dopiero na trzecim miejscu. Ale zebrał jeszcze resztki sił i rozpoczął niezwykły finisz. Błyskawicznie odrabiał straty i niemal dogonił Reiffa przed samą metą. Belg zwyciężył różnicą zaledwie 0,2 sekundy. Ówczesna prasa oceniała, że gdyby dystans był dłuższy o pięć metrów, triumfatorem zostałby reprezentant ówczesnej Czechosłowacji.

Szybkość i odpornośc

Cztery lata później, podczas igrzysk w Helsinkach, oczekiwano wielkiego rewanżu. Belg wciąż należał do światowej czołówki, choć miał już ponad 30 lat. Tym razem Zátopek zastosował serię taktycznych przyspieszeń, co kilkaset metrów zmieniając rytm biegu. Obrońca tytułu nie zdołał wytrzymać takiego tempa i mniej więcej w połowie dystansu zszedł z bieżni.

Kariera Gastona Reiffa była wyjątkowa także z powodu jego niezwykłej wręcz szybkości. Gdy pobił rekord świata na trzy kilometry polski "Sport" tak pisał:

Gaston Reiff
Gaston Reiff © domena publiczna | Noske

"Niewątpliwie Reiff zawdzięcza tę szybkość, którą potrafi zawsze zwiększać w momencie, kiedy przeciwnicy się trudzą, aby utrzymać szybkość własną — swojej niezwykłej wprost odporności. A wszystko to przyszło trochę tak naraz, bez specjalnego rozgłosu, ale za to w sposób solidny i trwały. Gastonowi Reiffowi potrzeba było ośmiu lat, aby stać się biegaczem doskonałym, nie obawiającym się ani chronometru, ani człowieka. Jest to najpiękniejszy przykład lekkoatlety, jaki tylko można zacytować, lekkoatlety bez wątpienia bardzo uzdolnionego, ale który zawdzięcza to, iż jego nazwisko stało się równe, największym nazwiskom w historii biegów płaskich również swojej pracy i swej cierpliwości".

Wybrane dla Ciebie