Danuta Stefańska-Majewska. Z boisk i parkietów na powstańcze barykady
Danuta Stefańska-Majewska na pewno jest uosobieniem kompletnej, przedwojennej sportsmenki. Była przecież wszechstronna i utalentowana. Miała wielki dryg do sportu. Jest też jedną z przedstawicielek utraconego pokolenia. Tego, które sportowe areny zamieniło na barykady, a nierzadko – tak jak w jej przypadku – poświęciło życie, walcząc o wolny kraj. Do tego jest sportsmenką całkowicie zapomnianą.
W tym artykule:
Urodzona 20 marca 1919 roku w Sobótce-Kolonii w domu Pelagii i Józefa. Niewiele wiadomo o jej młodości. W latach 30. była zawodniczką AZS Warszawa. Grała w siatkówkę, koszykówkę oraz piłkę ręczną – choć, co do ostatniej z dyscyplin, to Danucie bliżej było do hazeny – czechosłowackiej odmiany tego sportu, którą pod koniec lat 30. chętnie uprawiały kobiety.
W 1939 roku Stefańska-Majewska razem z AZS Warszawa sięgnęła po mistrzostwo Polski w siatkówce, a w koszykówce i piłce ręcznej wywalczyła tytuły wicemistrzowskie. Agnieszka Cubała, autorka książek o tematyce Powstania Warszawskiego:
Jeśli chodzi o szczegóły, to niewiele wiemy o jej sportowych poczynaniach. Ale udało mi się znaleźć kilka prasowych wzmianek…
Mistrzyni mikstów
I tak wiadomo, że na przełomie 1934 i 1935 roku przez trzy tygodnie Danuta rywalizowała w siatkarskich mistrzostwach stolicy, w kategorii mikstów. Razem z Olszewskim, również reprezentującym AZS Warszawa, turniej ten wygrała. Najpierw para świetnie poradziła sobie w eliminacjach, zresztą, podobnie jak pozostałe pary z akademickiego klubu, a następnie zaprezentowała wyborną formę w finałach. W „Dobry wieczór! Kurjer Czerwony” z 2 stycznia 1935 roku, znalazła się relacja z decydujących meczów (pisownia oryginalna):
Danuta razem z boiskowym partnerem bardzo dobrze zaprezentowali się szczególnie w pierwszym finałowym starciu, w którym po blisko dwóch godzinach, obfitujących w kilka świetnych momentów, pokonali klubowych znajomych Brzostowską i Wirszyłłę.
|Czytaj też: Powstanie Warszawskie – sportowcy na barykadach.
Boje z Jugosławią
Kilka miesięcy później, we wrześniu 1935 roku Stefańska reprezentowała Polskę w meczu z hazenistkami z Jugosławii. Biało-czerwone wygrały, ale Danuta, grająca na pozycji bramkarki, tego meczu nie mogła zaliczyć do udanych. „Przegląd Sportowy” po meczu pisał tak:
Dzień później na Stadionie Wojska Polskiego, przy dopingu blisko tysiąca kibiców, reprezentantki Warszawy rozegrały mecz z rywalkami z Zagrzebia. Stołeczne wygrały 2:1, choć nie brakowało głosów – szczególnie w obozie gości – że wynik powinien być remisowy, a wszystkiemu winien był sędzia, który nie uznał jednego trafienia przyjezdnych. A jak poradziła sobie Danuta? Była ostoją warszawianek. „Przegląd Sportowy” (pisownia oryginalna):
Ostoja warszawskiego AZS-u
Ponad rok później, w grudniu 1936 roku, reprezentantki AZS-u w koszykówce i siatkówce wyjechały do Estonii. Wśród nich była Danuta Stefańska. Po blisko 36-godzinnej podróży. Na dworcu w Tallinie trzynastoosobową grupę zawodniczek przywitali przedstawiciele lokalnych klubów oraz wysłannicy Poselstwa Polskiego. A potem zaczęła się rywalizacja.
W pierwszym spotkaniu – siatkarskim – warszawianki zagrały z drużyną Kalev Tallin. Mecz miał być okazją do rewanżu za porażkę sprzed roku. Tyle że AZS znów musiał uznać wyższość sześciokrotnych mistrzyń i przegrał 1:2. W drugiej grze siatkarki AZS wygrały z Uenuto 2:0. Danuta wystąpiła obu tych spotkaniach.
Później pojawiła się na koszykarskim parkiecie. W dwóch starciach zaprezentowała się nieźle, rzucając przykładowo cztery rzuty osobiste. „Akademiczki” w obu grach były górą. W czerwcu 1937 wystąpiła w meczu hazenistek z Warszawy i Łodzi. Oczywiście, stanęła między słupkami stołecznej bramki. Dzięki swojej świetnej grze nie pozwoliła zwyciężyć przeciwniczkom. W relacji „Przeglądu Sportowego” można było przeczytać:
Później, z całą pewnością Danuta Stefańska-Majewska grała kolejne mecze. Odbijała, rzucała i broniła. We wrześniu 1939 roku jej dotychczasowy świat obrócił się do góry nogami. W wojennej rzeczywistości wybrała ścieżkę, którą wielu nazwie bohaterską. Bo jej historia nie kończy się na parkiecie czy boisku.
Danuta Stefańska-Maciejewska – bohaterka
W czasie okupacji działała w tajnych organizacjach sportowych.
W czasie okupacji działała w tajnych organizacjach sportowych.
Od 1942 roku Danuta weszła do konspiracji w Armii Krajowej. Podczas Powstania Warszawskiego walczyła w pułku „Garłuch”, gdzie była sanitariuszką. Głównym zadaniem jej jednostki było zajęcie lotniska na Okęciu. Niemcy jednak przewidzieli, że powstańcy będą chcieli zdobyć ten niezwykle ważny punkt i wzmocnili załogę lotniska. Atak nie powiódł się i Danuta, wśród żołnierzy AK znana jako „Kamila”, wraz z innymi musiała się wycofać.
Zginęła 2 sierpnia 1944 roku pod Szczęśliwicami, rozstrzelana przez Niemców. Według niektórych przekazów zginęła, rozstrzelana w pobliżu torów kolejowych z grupą wycofujących się powstańców.
Pośmiertnie, w 1982, została odznaczona Warszawskim Krzyżem Powstańczym.
Gdy umierała miała ledwie 25 lat i pewnie wiele meczów do zagrania. Ale wybrała drogę innych bohaterów aren, którzy poświęcili życie, bijąc się o wolność kraju. Szkoda tylko, że jej historia jest tak bardzo zapomniana…
Źródła:
- Przegląd Sportowy, R. 15, 1935, nr 98, s. 4.
- https://www.1944.pl/powstancze-biogramy/danuta-majewska,28997.html (dostęp: 20.03.2026).
- Ryszard Wryk, Straty osobowe Polskiego Związku Sportowego w latach II wojny światowej 1939-1945, Wydawnictwo Naukowe UAM, Poznań, 1991, s.82-83.
- Dobry Wieczór! Kurier Czerwony: ilustrowane pismo codzienne. R. 14 (7), 1935, nr 2, s. 4.
- Przegląd Sportowy. R. 16, 1936, nr 107, s. 3.
- Przegląd Sportowy. R. 17, 1937, nr 47, s. 3.