Rewolucjonistki? Olimpijska rywalizacja pływaczek w sztokholmie

Nie było ani nowoczesnego basenu, ani strojów kąpielowych, które ułatwiałyby ruch. Ale były ambicje, duży upór i… nieco sceptyczne spojrzenia z brzegu. W 1912 roku kobiety po raz pierwszy wystartowały w olimpijskim wyścigu pływackim. I dały pokaz tego, na co je stać.

Tomek Sowa

Sztokholm, lipiec 1912 roku. Promienie słońca odbijają się od wód zatoki Djurgårdsbrunnsviken. Na specjalnie przygotowanej, pływającej na pontonach platformie ustawiają się zawodniczki – po raz pierwszy kobiety na igrzyskach olimpijskich mają wziąć udział w oficjalnej rywalizacji pływackiej.

Decyzja o dopuszczeniu kobiet do rywalizacji pływackiej zapadła na dwa lata przed igrzyskami. Międzynarodowy Komitet Olimpijski, pod przewodnictwem barona Pierre’a de Coubertina – przeciwnika udziału kobiet w igrzyskach – w końcu ustąpił, choć i tak narzucił swoje warunki. W 1912 roku kobiety mogły bowiem rywalizować tylko w jednej konkurencji indywidualnej: pływaniu na 100 metrów stylem dowolnym. Do tego dołożono zmagania w sztafecie 4×100 metrów. O innych dystansach panie mogły jedynie pomarzyć.

Fanny Durack i Mina Wylie – bohaterki mimo sprzeciwu

W Sztokholmie nie było typowego basenu, takiego jaki znamy dziś. Zawody odbywały się w otwartych wodach zatoki. Z jednej strony ustawiono wspomniany pomost. Po drugiej stronie krawędzią był brzeg. Łącznie „obiekt” liczył 100 metrów. Przy nim ustawiali się sędziowie, ubrani w szykowne marynarki i białe kapelusze. Zawodniczki rywalizowały w kostiumach, które mocno ograniczały ruchy. Strój kąpielowy tamtych czasów zakrywał niemal wszystko: ramiona, część ud, dekolt. Ale i tak był… rewolucyjny.

Jedną ze startujących była Fanny Durack. Australijka do Szwecji miała w ogóle nie przyjechać. Jej federacja – New South Wales Ladies’ Swimming Association – nie podchodziła entuzjastycznie do pływackiego debiutu pań. Działacze szukali oszczędności, a niepopularne jeszcze konkurencje były pierwszymi, w których nastąpiły finansowe cięcia. Tyle że Durack i jej przyjaciółka Mina Wylie uzbierały pieniądze na własną rękę. Część kosztów pokryły własnymi oszczędnościami. Na pozostałe złożyły się przychylne im osoby. Okazało się, że inwestycja – jeśli w ogóle można tak rzec – w jakimś stopniu się zwróciła.

Australijki Fanny Durack i Mina Wylie – medalistki olimpijskiego wyścigu pływackiego kobiet na 100 metrów stylem dowolnym, Sztokholm 1912 fot. domena publiczna
Australijki Fanny Durack i Mina Wylie – medalistki olimpijskiego wyścigu pływackiego kobiet na 100 metrów stylem dowolnym, Sztokholm 1912 fot. domena publiczna

W finale 100 m stylem dowolnym Fanny była nie do zatrzymania. Przepłynęła dystans w czasie 1:22,2. Złoto przypadło więc Australazji (wspólne ekipy Australii i Nowej Zelandii). Srebro również, bo zdobyła je Mina Wylie, brąz zaś wywalczyła Jennie Fletcher z Wielkiej Brytanii.

Kobiety na igrzyskach olimpijskich: Reakcje mediów na debiut pływaczek

Sztafeta 4×100 metrów stylem dowolnym też przeszła do historii. Rywalizacja była zaskakująco zacięta, choć mistrzyni i wicemistrzyni olimpijska w niej nie wystąpiły. Faworytkami były Niemki. Mocno zaś postawiły się im Brytyjki i ostatecznie to one triumfowały. Drużynę mistrzyń stworzyły: Belle Moore, Jennie Fletcher, Annie Speirs i Irene Steer. Ich nazwiska następnego dnia ukazały się w najważniejszych brytyjskich tytułach prasowych. A jak reagowali inni?

„To nie sport, to przyszłość” – napisał szwedzki dziennik Dagens Nyheter. Francuski L’Auto był bardziej sceptyczny: „Niektóre z pań poruszały się w wodzie z pewnym brakiem wdzięku, ale wyniki zaskoczyły”. Brytyjski The Times poświęcił rywalizacji pań całą kolumnę i była to rzadkość w czasach, gdy sport olimpijski zdominowany był przez panów.

Fanny Durack wróciła do Australii jako bohaterka. Kontynuowała karierę mimo sprzeciwu wielu organizacji sportowych. W drugiej dekadzie XX wieku miała na swoim koncie rekordy świata na wszystkich dystansach od 100 metrów do jednej mili. W 1967 roku została pośmiertnie wprowadzona do International Swimming Hall of Fame. Jej rekord z 1912 roku przez długi czas uznawano za nieoficjalny rekord świata kobiet.

Mina Wylie – jej przyjaciółka i srebrna medalistka – została zapomniana na długie lata. Rywalizowała w mistrzostwach Australii i mistrzostwach Nowej Południowej Walii od 1906 do 1934 roku, zdobywając 115 tytułów, wliczając wszystkie medale w stylach dowolnym, klasycznym i grzbietowym na mistrzostwach w 1911, 1922 i 1924 roku.

Wybrane dla Ciebie