Łzy bezsilności, mąka i blond czupryna. Johann Trollmann - ofiara polityki Hitlera?

Jego nietuzinkowy styl boksu drażnił niemieckich działaczy. Johann Trollmann był świetnym pięściarzem, ale kto wie, czy bardziej nie zapisał się w historii sportu, jako odważny człowiek...

Johann Wilhelm Trollmann Johann Wilhelm Trollmann
Źródło zdjęć: © domena publiczna | Hans Firzlaff - sintiundroma.de
Tomek Sowa

"Niemieckiemu bokserowi nie wolno płakać. A już na pewno nie mistrzowi!" - grzmiał "Berliner Lokal-Anzeiger".

Był rok 1933.

Johanna "Rukeli" Trollmanna przedstawiciele NSDAP oglądać nie chcieli. Poruszał się lekko, świetnie pracował na nogach, unikał ciosów i natychmiast kontratakował. W ringu potrafił żartować z publicznością, wysyłał kobietom całusy, a zaczepiającym go mężczyznom szybko ripostował. Był jedną z największych atrakcji niemieckiego boksu. Na jego walkach pojawiali się nawet Hans Albers i Bertolt Brecht.

Problem polegał na tym, że Trollmann był Sintem. Po przejęciu władzy przez Adolfa Hitlera jego pochodzenie zaczęło mieć dla działaczy sportowych większe znaczenie… niż wyniki w ringu.

Łzy bezsilności

Urodził się w 1907 roku i wychowywał w biednej, wielodzietnej rodzinie w Hanowerze. Boks zaczął trenować jako dziecko. Czterokrotnie zdobywał regionalne mistrzostwo, ale gdy w 1928 roku nie znalazł się w niemieckiej ekipie na igrzyska olimpijskie w Amsterdamie, postanowił przejść na zawodowstwo. Popularność zyskał bardzo szybko. W 1930 roku stoczył trzynaście walk, również z zagranicznymi przeciwnikami.

Po dojściu NSDAP do władzy związki sportowe zostały podporządkowane nowemu systemowi. Z boksu zaczęto usuwać Żydów, osoby określane jako "niearyjskie" oraz zawodników uznawanych za politycznie niewłaściwych. Styl Trollmanna także był atakowany. Jego ruchliwość określano jako "cygańską nieprzewidywalność". A założenie było takie, że propagowany niemiecki bokser miał stać twardo, wymieniać ciosy i przyjmować uderzenia.

Mimo to 9 czerwca 1933 roku w hali berlińskiego browaru Bock Johann starł się z Adolfem Wittem. Stawką było mistrzostwo Niemiec w wadze półciężkiej. Witt bił bardzo mocno i wcześniej pokonał Trollmanna na punkty. Tym razem przewagę miał jednak "Rukeli".

Johann Wilhelm Trollmann
Johann Wilhelm Trollmann © domena publiczna | Qwertzu111111 - Own work, CC BY-SA 4.0

Po dwunastu rundach sędzia ogłosił pojedynek… jako nierozstrzygnięty. Kontrowersja była ogromna, bo karty punktowe wskazywały na zwycięstwo Johanna! Publiczność zareagowała gwałtownie. Wybuchły protesty i ostatecznie Trollmann został ogłoszony zwycięzcą oraz otrzymał mistrzowski wieniec. I właśnie wtedy na jego policzku pojawiły się łzy. Nie były wyrazem szczęścia. Raczej bezsilności, którą później wykorzystano w medialnej nagonce.

Tytułem nie cieszył się długo. Kilka dni później zabrano mu go pod pretekstem niewystarczającego poziomu walki. Nie są znane dokładne szczegóły tej decyzji, ale jej polityczny kontekst nie budzi większych wątpliwości. Dopiero wiele lat później przyszła sprawiedliwość: w 2003 roku niemiecki związek zawodowego boksu oficjalnie uznał go za mistrza Niemiec z 1933 roku.

Blond włosy, mąka i ostatni protest

Kilka tygodni później Johann znów pojawił się pomiędzy linami. 21 lipca 1933 roku miał walczyć z Gustavem Ederem. Ale postawiono warunki. Działacze wcześniej dali mu do zrozumienia, że nie chcą oglądać charakterystycznego "tańczenia" po ringu. Miał bić się zgodnie z wyobrażeniem o twardym, niemieckim pięściarzu.

Na te okoliczności Trollmann odpowiedział w sposób, którego trudno było nie zrozumieć.

Ufarbował ciemne włosy na blond, a skórę posypał mąką. W ten sposób stworzył groteskową wersję idealnego aryjskiego zawodnika. Następnie zrezygnował ze swojej największej broni. Nie poruszał się wokół Edera, nie uciekał przed jego atakami i nie próbował wykorzystać szybkości.

Stał przed przeciwnikiem i przyjmował ciosy. Niczym worek treningowy.

W piątej rundzie zakrwawiony Johann padł bezwładnie na deski. Tym występem praktycznie zakończyła się jego wielka kariera. Później stoczył jeszcze kilka pojedynków, ale dawny mistrz, należący do niemieckiej czołówki, został stopniowo wypchnięty z zawodowego sportu.

Niemniej jego postawa przetrwała jako jeden z najmocniejszych sportowych gestów sprzeciwu wobec polityki Adolfa Hitlera. I zapłacił za to sporą cenę…

Nazi Torture of the 1933 German Romani Boxing Champion & His Revenge: Johann Trollmann

Po tych wydarzeniach zarabiał między innymi jako bokser jarmarczny. W 1935 roku został przymusowo wysterylizowany. W 1938 roku trafił do obozu pracy Hannover-Ahlem, a rok później został powołany do Wehrmachtu. Walczył na froncie wschodnim i został ranny. W 1942 roku usunięto go z armii z powodów rasowych. Niedługo później został aresztowany i deportowany do KL Neuengamme.

Ostatnie miesiące jego życia nie są całkowicie jasne. W księdze zgonów Neuengamme zapisano, że Trollmann zmarł 9 lutego 1943 roku z powodu niewydolności serca i krążenia. Istnieje jednak relacja świadka mówiąca, że później znalazł się w podobozie Wittenberge i został zabity przez kapo. Z tego powodu część instytucji pamięci podaje rok 1944 jako datę jego śmierci…

Po wojnie o nim zapomniano. Dopiero publikacja książki Hansa Firzlaffa, wydanej pod koniec lat 90. XX wieku, przywróciła pamięć o jego losach…

Wybrane dla Ciebie