Królowa Dakaru. Jak Jutta Kleinschmidt wjechała do historii?

W 2001 roku Jutta Kleinschmidt wykorzystała błędy rywali, przetrwała chaos ostatnich etapów i dokonała czegoś, czego wcześniej nie zrobiła żadna kobieta. Wygrała Rajd Dakar, choć jej droga na szczyt zaczęła się wiele lat wcześniej... na motocyklu.

Jutta Kleinschmidt Jutta Kleinschmidt
Źródło zdjęć: © domena publiczna
Tomek Sowa

20 stycznia 2001 roku, dzień przed finiszem Rajdu Paryż–Dakar. Niemka Jutta Kleinschmidt nie wyczekiwana z szampanem. Liczby mówią same za siebie. Liderem jest Hiroshi Masuoka. Zaraz za nim czai się Jean-Louis Schlesse. I ten zwycięzca dwóch poprzednich edycji zamierza zrobić wszystko, żeby wygrać po raz trzeci.

Tak zaczyna się jeden z najbardziej szalonych finałów w historii Dakaru.

Francuz traci do Japończyka kilka minut, więc przed przedostatnim odcinkiem postanawia zagrać va banque. Razem z José Maríą Servią wjeżdża do strefy startowej przed Japończykiem, choć według ustalonej kolejności… powinien ruszyć za nim. Ma w tym swój cel. Po pierwsze, chce zdeprymować Masuokę. Po drugie, ma zamiar jechać, nie przejmując się kurzem wyrzucanym spod jego Mitsubishi. Do tego Servia ma za zadanie zostać za nim i utrudnić japońską pogoń.

Ruszyli. Japończyk w końcu przebija się obok Servii, ale chwilę później wypada z trasy i uszkadza samochód. Kamera uchwyciła, jak rozgoryczony i zdenerwowany cisnął kaskiem o piasek. Ta naprawa kosztuje go prowadzenie.

Schlesser wygrywa etap i przez moment myśli, że jest bliski wygrania całego rajdu. Sędziowie mają jednak inne zdanie. Obaj kierowcy zamieszani w "startowe rewolucje" zostają ukarani karą godziną za niesportowe zachowanie. Francuz oczywiście protestuje, bo spodziewał się kary liczonej raczej w minutach, a nie w godzinach. Nic to nie zmienia. Po nocnych obradach na pierwsze miejsce wysuwa się Niemka. Nazywa się Jutta Kleinschmidt.

Do końca zostało zaledwie 25 kilometrów wokół jeziora Retba, słynnego Lac Rose. W Dakarze nawet taki dystans może mieć znaczenie decydujące. Wydma, przebita opona albo jeden błąd nawigacyjny wystarczały, żeby zaprzepaścić trzytygodniowy wysiłek. Jutta miała niespełna trzy minuty przewagi nad Masuoką. Po latach mówiła, że przed startem irytowali ją ludzie, którzy już składali gratulacje. Dla niej przecież rajd jeszcze trwał.

Skończył się dopiero na mecie.

Najpierw etap, potem podium

Czerwone Mitsubishi Pajero wjechało do Dakaru jako pierwsze w klasyfikacji generalnej. Masuoka przegrał o 2 minuty i 39 sekund, Schlesser był trzeci. Tym samym Jutta Kleinschmidt została pierwszą kobietą, która wygrała najtrudniejszy rajd świata. I - co aktualne do dziś - jedyną.

Sama nie próbowała na siłę udawać, że wszystko było wynikiem jej genialnej jazdy. Podchodziła do ścigania racjonalnie. Przyznawała, że podczas tej edycji to Masuoka był niezwykle mocny. Podkreślała za to coś innego: ona i pilot Andreas Schulz praktycznie nie popełniali błędów, szczególnie nawigacyjnych. Paryż-Dakar nie zawsze wygrywa najszybszy. Czasami wygrywa ten, robi najmniej głupstw...

Zresztą, jeśli ktoś uważał sukces z 2001 roku za prezent od sędziów lub pecha rywali, powinien cofnąć się o cztery lata.

Mitsubishi Pajero
Mitsubishi Pajero © domena publiczna

Rok 1997. Ściganie wyjątkowo zaczyna się i kończy w stolicy Senegalu. Na trasie ponad osiem tysięcy kilometrów, z czego 6509 to odcinki specjalne. Kleinschmidt jedzie buggy Jean-Louisa Schlessera. Na dziewiątym etapie z Agadezu do Oclan zawodnicy mają do przejechania 457 kilometrów.

I Niemka jest najszybsza!

Po raz pierwszy w historii Dakaru odcinek specjalny wygrywa kobieta. Nie w osobnej klasyfikacji kobiet, nie w swojej klasie, ale w całej samochodowej stawce. Na mecie inni kierowcy przychodzą ją obejmować i gratulować. Kilka dni później Jutta wygrywa jeszcze jeden fragment finałowego etapu i kończy cały Dakar na piątym miejscu.

To był moment, w którym przestała być "kobietą, która próbuje swoich sił w Dakarze". Trzeba było brać ją pod uwagę przy układaniu kolejnych list faworytów.

Droga do tego miejsca zaczęła się… na dwóch kołach. Kleinschmidt studiowała fizykę, później przez kilka lat pracowała przy rozwoju samochodów w BMW. Motocykle kupowała z myślą o podróżach i przygodzie. W 1987 roku wystartowała w Rajdzie Faraonów, rok później po raz pierwszy ruszyła na Dakar. Debiut skończył się w sposób niemal idealnie pasujący do charakteru tej imprezy: przetrwała etap, na którym odpadły dziesiątki motocyklistów, po czym podczas tankowania organizatorzy wlali jej do motocykla... olej napędowy. Naprawa trwała tak długo, że nie zdążyła na kolejny start.

Wracała. Na BMW, potem KTM-ie. W 1992 roku ukończyła gigantyczny rajd Paryż-Kapsztad. Dwa lata później była osiemnasta w Dakarze. Motocykle dawały jej jednak w kość. Jak sama tłumaczyła:

"Rajdy wymagają olbrzymiego wysiłku. Motocykliści są narażeni na większe ryzyko niż kierowcy".

Samochód był bezpieczniejszy i, co równie ważne, pozwalał wykorzystać jej wiedzę techniczną.

W 1995 roku Mitsubishi Pajero dowiozło ją na 12. miejsce. Potem przyszła współpraca ze Schlesserem i historyczne zwycięstwa etapowe. A następnie powrót do Mitsubishi. W 1999 roku Kleinschmidt wraz z Tiną Thörner wygrała etap do Tan Tan i jako pierwsza kobieta została liderką całego Dakaru. Prowadziła przez kilka dni, ale później straciła mnóstwo czasu w piasku. Koniec końców zajęła trzecie miejsce. Znów historyczne, bo było to pierwsze podium kobiety w rajdzie. Przed startem mówiła wtedy:

"Będę zadowolona z podium, ale oczywiście marzę o wygranej".

Dwa lata później marzenie się urzeczywistniło.


DLA CIEBIE
OMODA - poznaj markę i jej modele

Po triumfie w 2001 roku nadal się ścigała. Może to uzależnienie od adrenaliny? Rok później była druga. Następnie przeszła do Volkswagena, pomagała rozwijać Race Touarega, a w 2005 roku ponownie stanęła na podium Dakaru, tym razem jako trzecia. Później ścigała się także w BMW. Ostatni Paryż-Dakar przejechała w 2007 roku. Łącznie wystartowała w nim siedemnaście razy, sześciokrotnie kończąc w pierwszej piątce.

Gdy pierwszy raz ruszyła na trasę, była pracownicą BMW, przemierzającą Afrykę na motocyklu. Później została zawodniczką w śweicie, w którym niemal wszyscy rywale byli mężczyznami.

Najpierw wygrała z nimi etap.

Potem stanęła z nimi na podium.

A w 2001 roku zostawiła wszystkich za sobą…

Wybrane dla Ciebie