Mierzył zaledwie 176 centymetrów, ale na boisku wydawał się większy od napastników, których pilnował, i od przestrzeni, którą kontrolował. Przewidywał ruch rywala, przecinał podania, odbierał piłkę, a chwilę później sam rozpoczynał atak. Był ostatnim obrońcą bez piłki i pierwszym rozgrywającym po jej odzyskaniu.
Franco Baresi: ostatni wielki libero
W tym odcinku opowiadam historię ostatniego wielkiego libero: od trudnego dzieciństwa i odrzucenia przez Inter, przez pozostanie w Milanie po degradacji do Serie B, aż po stworzenie jednej z najwybitniejszych formacji defensywnych w historii futbolu. Wracamy do rewolucji Arrigo Sacchiego, europejskich triumfów rossonerich, mundiali w 1990 i 1994 roku oraz pamiętnego finału z Brazylią, w którym Baresi zagrał niewiele ponad trzy tygodnie po operacji kolana.
To także opowieść o kapitanie, który dowodził bez teatralnych gestów. Mówił niewiele, ale jeden ruch jego ręki wystarczał, by cała drużyna ruszyła do przodu. O człowieku, którego kibice wybrali milanistą stulecia nie dlatego, że był najbardziej efektowny, lecz dlatego, że nikt nie uosabiał Milanu tak jak on.
Posłuchajcie historii Kapitana.