Witold Woyda. Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść…
Monachium, wrzesień 1972 roku. Lech Cergowski, wówczas dziennikarz „Przeglądu Sportowego”, nerwowo przechadza się po hali. Widać, że kogoś szuka. Z czasem dołączają inni. Po czasie okazuje się, że przepadł Witold Woyda, nowy mistrz olimpijski we florecie.