Eugeniusz Pietrasik. Tragedia na otwarcie igrzysk

Lipiec 1996 roku. Atlanta. Podczas ceremonii otwarcia igrzysk olimpijskich, gdy reprezentacje przechodziły przez stadion olimpijski Eugeniusz Pietrasik, szef polskiej misji, nagle poczuł się źle…

Ceremonia otwarcia IO 1996, reprezentacja PolskiCeremonia otwarcia IO 1996, reprezentacja Polski

Początkowo sprawę zbagatelizował. Chwilę później sytuacja okazała się dramatyczna. Kiedy pozostałe reprezentacje dumnie kroczyły w pochodzie, mężczyzna osunął się na płytę stadionu.

Najpierw – na miejscu – pomocy udzielili mu lekarze polskiej ekipy. Szybko pojawiły się też amerykańskie służby medyczne i karetka reanimacyjna. Zawał serca był jednak rozległy. Mimo natychmiastowej akcji ratunkowej lekarze okazali się bezradni. Pietrasik zmarł w drodze do szpitala. Miał zaledwie 49 lat.

Eugeniusz Pietrasiak: odpowiedzialny za ludzi

Dla polskiej reprezentacji był to ogromny wstrząs. Przecież ledwie parę godzin wcześniej szedł z ekipą, czuwał nad sprawami organizacyjnymi i robił to, czym zajmował się od miesięcy: pilnował, by sportowcy mogli myśleć przede wszystkim o starcie. Szef misji żył igrzyskami i odpowiedzialnością za ludzi, których przywiózł do Atlanty.

„W pracy nie potrafił się oszczędzać, lubił wszystkiego dopilnować i trudno się dziwić, że w ostatnim czasie pracował 20 godzin na dobę. Próbowałem go przekonać do kilkugodzinnego wypoczynku, ale moje rady kwitował śmiechem i pracował dalej” – wspominał Stefan Paszczyk.
Eugeniusz Pietrasik fot. AZS.pl
Eugeniusz Pietrasik fot. AZS.pl

Ale pojawiły się też inne opinie. Część obecnych na ceremonii otwarcia mówiła, że na stadionie było przeraźliwie duszno. Być może miało to wpływ na późniejsze wydarzenia. Tym bardziej, że Eugeniusz Pietrasik miał już wcześniej zawał.

Był człowiekiem sportu w pełnym znaczeniu tego słowa. Związany z Akademickim Związkiem Sportowym, Polskim Komitetem Olimpijskim i instytucjami odpowiedzialnymi za kulturę fizyczną, przez lata działał na rzecz zawodników, studentów i olimpijczyków. Mówił:

„Kultura fizyczna będąca społeczną aktywnością musi opierać swój rozwój właśnie o młodych pasjonatów i organizatorów”.

Po jego śmierci polska ekipa w wiosce olimpijskiej uczciła go minutą ciszy. Kondolencje napłynęły także ze strony gospodarzy igrzysk. Nawet ówczesny prezydent USA, Bill Clinton, słał depeszę z wyrazami współczucia. A olimpijską misję przejął Tadeusz Wróblewski.

Wybrane dla Ciebie