"Będzie żałował". 40 lat temu zaczynała się legenda Aleksa Fergusona

Tomek Sowa
Alex Ferguson w 1992 rokuAlex Ferguson w 1992 roku
Źródło zdjęć: © domena publiczna

6 listopada 1986 roku rozpoczęła się jedna z największych trenerskich karier w dziejach futbolu. Alex Ferguson podpisał umowę z Manchesterem United.

W tym artykule:

Aberdeen, 6 listopada 1986 roku. Szkocki dziennikarz Roddy Forsyth dzwoni do hotelu przy lotnisku. Pyta o pana Edwardsa z Manchesteru. Recepcjonistka kieruje go do restauracji. W środku siedzą dwaj mężczyźni: prezes Manchesteru United Martin Edwards i Alex Ferguson. Przed nimi stoi butelka szampana.

Dziennikarz nie bawi się w kurtuazję. Wprost pyta, czy Szkot właśnie został nowym trenerem United. W odpowiedzi słyszy lakoniczne: "tak". Sekundę później trener nalewa mu odrobinę szampana. Jest symboliczny toast.

Forsyth przyleciał do Aberdeen, bo słyszał plotki o roszadach na ławce trenerskiej. Większość dziennikarzy na pokładzie jego samolotu zajmowała się zupełnie inną historią: katastrofą śmigłowca u wybrzeży Szetlandów, w której zginęły 43 osoby. Informacja o Alexie Fergusonie trafi do mediów, ale nie będzie tą najważniejszą. Z perspektywy czasu, czyli czterdzieści lat później, tamten przypadkowy toast jest początkiem jednej z największych szkoleniowych karier w futbolu.

W Aberdeen nie wszyscy jednak mają ochotę świętować. Jeden z kibiców, nagrany przez BBC w pubie przy Pittodrie, zapowiada, że Ferguson pożałuje swojej decyzji. Inny zarzuca mu brak lojalności. Trener, który wymagał jej od piłkarzy, sam właśnie zostawia drużynę. Mówi się o hipokryzji. Dodatkowo razem z nim odchodzi jego współpracownik Archie Knox. W klubie mają poczucie, że świat właśnie wywrócił się do góry nogami.

I trudno się dziwić temu rozgoryczeniu. Przez osiem lat Alex zrobił coś niebywałego: odebrał mistrzostwa Celticowi i Rangersom. Z Aberdeen zdobył trzy tytuły ligowe, cztery Puchary Szkocji, Puchar Zdobywców Pucharów i Superpuchar Europy. Pokonał nawet Real Madryt! Zyskał niepodważalną pozycję w klubie. Tym bardziej dziwiło, że wybrał drużynę, która od dziewiętnastu lat nie zdobyła mistrzostwa Anglii…

Tyle że "Czerwone Diabły" to uznana marka, za którą ciągła się nietuzinkowa historia. Ciężko było odmówić.

Trudny początek

Na pierwszej konferencji prasowej nie obiecuje cudów. Przypomina, że przełamał dominację dwóch szkockich potęg, więc teraz chce dokonać podobnej rzeczy w Manchesterze. Po klubowych korytarzach wciąż czuć ducha Matta Busby'ego, Georga Besta czy Bobby'ego Charltona. W United żyją przeszłością. Chwalą się sukcesami, które pamiętają starsi kibice. Jak na złość początek Alexa Fergusona nie jest idealny. Pierwszy mecz? Oxford United. Dwa do zera dla rywali…

Trener obejmuje zespół zajmujący przedostatnie miejsce w lidze, trapiony kontuzjami i kiepsko przygotowany. Ron Atkinson zostawił po sobie dwa Puchary Anglii, ale nie ma mistrzostwa. Zarząd nie obiecuje nieograniczonych transferów. Żeby kogoś kpić, najpierw trzeba sprzedawać. Na Old Trafford najpierw trzeba posprzątać. Myślenie o długofalowej strategii przyjdzie później.

"Zastałem tu nie klub piłkarski, lecz drink-club. W drugim tygodniu pracy wyraźnie dałem do zrozumienia, że nocne życic musi się skończyć" - powie po latach trener.

Pierwsza wygrana przychodzi dopiero 22 listopada, z Queens Park Rangers. W drugi dzień świąt Manchester pokonuje na Anfield Liverpool FC. To jedyny wyjazdowy triumf United w tamtym sezonie. Dla Fergusona jest jednak dowodem, że wielkiego rywala można pokonać. Takim światełkiem w tunelu.

Surowa dyscyplina z miejsca nie przynosi trofeów. Jedenaste miejsce, później drugie, potem znowu środek tabeli. Trybuny zaczynają tracić cierpliwość. W prasie pojawiają się niecierpliwe rachunki. Jak długo można czekać na mistrzostwo? Ile porażek wolno zaliczyć człowiekowi, który miał odmienić klub?


WIDEO
ALEX FERGUSON - JAK ZBUDOWAŁ POTĘGĘ MANCHESTERU UNITED

Ale Ferguson nie buduje tylko jedenastki zawodników biegających po murawie. Buduje zasady. Z młodzieżą pracuje równie cierpliwie jak z gwiazdami. Z piłkarzami nie szuka koleżeństwa. Bardziej chce ich zaufania. Dla Erica Cantony zrobi kiedyś wyjątek i zje z nim obiad. Krnąbrnemu Francuzowi da poczucie wyjątkowości, nie zwalniając go z obowiązku dobrej gry dla drużyny.

Przełom następuje w 1990 roku. Jest Puchar Anglii. Potem przyjdą mistrzostwo w 1993 roku, pokolenie Beckhama i Scholesa, niesłychany finał w Barcelonie i potrójna korona w 1999. Ferguson odejdzie w 2013 roku z trzynastoma mistrzostwami Anglii i dwoma triumfami w Lidze Mistrzów. W sumie, w ciągu tych czterdziestu lat zdobędzie z United 38 trofeów. Niebywała to średnia!

Czy to najlepszy trener w historii klubowej piłki?

Wybrane dla Ciebie