Lotnicy to zawodnicy predysponowani do dalekich skoków na obiektach mamucich. Jednak są również bardzo dobrzy skoczkowie, którzy są ich zupełnym przeciwieństwem. Ci „antylotnicy” skakać umieją (i to jak!), natomiast z lataniem jest już gorzej…
Jakub Janda
Najlepszy czeski skoczek XXI wieku nie był lotnikiem. W swoich najlepszych latach rezygnował ze startów w Planicy w konkursach dla najlepszej „30” klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Ani Velikanka, ani inny obiekt do lotów narciarskich nie pasował Jandzie. Zero podiów i brak medali na mistrzostwach świata w lotach narciarskich — to dorobek czeskiego zdobywcy Kryształowej Kuli na skoczniach „mamucich”. Do tego jego 68-metrowa próba na Velikance w 1999 roku, która stała się wręcz ikoniczna…
Wybitny stylista skoków narciarskich nigdy nie polubił się z „mamutami”. Mistrz świata i mistrz olimpijski podczas mistrzostw świata w lotach startował tylko dwa razy, a ostatni raz w 1992 roku, czyli kilka lat przed największymi sukcesami. W Pucharze Świata próżno szukać Harady w czołowej „trójce” zawodów na skoczni do lotów narciarskich, mimo jego 21 podiów.
Martin Höllwarth
Igrzyska Olimpijskie, mistrzostwa świata, Turniej Czterech Skoczni to ważne imprezy, na których Höllwarth był w czołowej „3”. Natomiast jego lokaty na mistrzostwach świata w lotach to czterdzieste, dziewiąte oraz dziewiętnaste miejsce. Niestety, to dowód na „słabość” skoczka na skoczniach mamucich. Choć w przeciwieństwie do niektórych wymienionych tutaj zawodników Höllwarth w 2003 roku na Velikance był trzeci. Niemniej raczej na „mamutach” latał, niż predysponowały do tego jego umiejętności.
Planica i Martin Höllwarth? Połączenie niezbyt fortunne fot. Alexander Nilssen/CC BY-SA 2.0
Andreas Kofler
Trzydzieści sześć podiów Pucharu Świata to wynik bardzo dobry. Ale trudno uwierzyć w to, że w jego dorobku brakuje miejsca w czołowej „3” zawodów PŚ na skoczni „mamuciej.” Najlepszy wynik na mistrzostwach świata w lotach narciarskich to szóste miejsce, które uzyskał w 2012 roku w norweskim Vikersund. Kofler nigdy nie zachwycał na największych obiektach świata. Zupełnie odwrotnie niż na skoczniach normalnych czy dużych.
Urodzić się czterdzieści kilometrów od skoczni mamuciej i nie być lotnikiem? Trzeba się nazywać Wolfgang Loitzl! Austriak na podium konkursów Pucharu Świata był dwadzieścia razy, ale ani razu na skoczni do lotów narciarskich. Nawet kilka dni po zwycięstwie w Turnieju Czterech Skoczni w „swoim” Bad Mittendorf nie potrafił wskoczyć na podium. Na mamucie w Planicy startował wiele razy, ale najlepsze miejsce mistrza świata z 2009 roku to ósma lokata z 2011 roku.
Killian Peier
Peier zdobył indywidualnie medal MŚ w 2019 roku. Jednak rekord życiowy ma na poziomie gorszym niż Caseya Larsona czy Dominika Petera, którzy nie należą do grona wybitnych skoczków. Szwajcar najdalej w karierze skoczył 209,5 metra. Nie może być to zadowalający wynik dla tak uznanego zawodnika. W całej swojej karierze tylko trzy razy zdobył punkty PŚ na skoczniach do lotów narciarskich. Dwa razy szczęśliwa była dla niego Planica, gdzie startuje najlepsza „30” klasyfikacji generalnej PŚ w danym sezonie. Szwajcar częściej nie startował w zawodach PŚ w lotach. W sezonach 2022/2023-2023/2024 awansował w kwalifikacjach w zaledwie dwóch konkursach PŚ w lotach, choć miał na to dziewięć szans.
Ernst Vettori
54 podia w Pucharze Świata i tylko jedno podium na skoczni do lotów narciarskich? Taką „przypadłość” ma Austriak Ernst Vettori. Zawodnik dwukrotnie startował na lotniczym czempionacie, ale wyniki miał słabe (dwudzieste i siedemnaste miejsce) jak na zawodnika, który trzykrotnie był drugi w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata oraz dwukrotnie okazał się najlepszy w Turnieju Czterech Skoczni.
Peter Žonta
Słoweniec, który nie potrafi latać? Peter Žonta potwierdza ten niezwykle rzadki przypadek. W czterech startach w Planicy wywalczył tylko jeden punkt. Ba, jego najlepszy wynik w PŚ w lotach to 28. miejsce. Jak na tak solidnego skoczka przez lata można uznać taki rezultat za słaby.