„Wiecznie drugi” Henry Eriksson?
W ważnych biegach Henry Eriksson najczęściej stawał na drugim stopniu podium. Pierwszy zazwyczaj bywał Lennart Strand, kolega z reprezentacji Szwecji. Nie przypadkowo jednak mówi się, że „cierpliwość jest cnotą”…
W ważnych biegach Henry Eriksson najczęściej stawał na drugim stopniu podium. Pierwszy zazwyczaj bywał Lennart Strand, kolega z reprezentacji Szwecji. Nie przypadkowo jednak mówi się, że „cierpliwość jest cnotą”…
12 grudnia 1959 roku. Tor Sebring International Raceway. Na ostatnich metrach morderczego wyścigu Australijczyk Jack Brabham wysiada ze swojego bolidu i pcha go w stronę mety. Kierowca zdaje sobie sprawę, że jeśli nie ukończy zmagań, może nie zdobyć tytułu mistrza świata Formuły 1. Pierwszego w karierze.
W ciągu ośmiu lat stoczył 72 bokserskie pojedynki. 59 z nich wygrał, 10 zremisował, a 3 zakończyły się bez decyzji. Jedna z nich zakończyła się tragicznie, dlatego postanowił, że już nigdy nie znokautuje przeciwnika. Mimo że posturą nie wzbudzał postrachu to gdy zaczynał wyprowadzać kombinację, rywale drżeli. Tak wielką miał siłę ten Jimmy Barry zwany…
60 lat temu, 5 grudnia 1963 roku, urodził się Eddie Edwards, brytyjski skoczek narciarski, którego historia jest być może jednym z największych powiewów sportowego romantyzmu.
Skocznia narciarska w Wilnie, a ściślej mówiąc na Górze Trzykrzyskiej, przed wybuchem II wojny światowej gościła narciarzy z całego kraju. Należała do AZS Wilno i 6 Pułku Piechoty.
Wygrać mistrzostwo Europy w siatkówce, jak i w innym sporcie jest trudną sztuką. Jest ciężej odnieść zwycięstwo jako siatkarz oraz jako selekcjoner. W tym gronie znajduje się zaledwie trzy osoby. Wszyscy z nich byli świetnymi zawodnikami. Choć być może oni są nawet lepszym szkoleniowcami niż niegdyś siatkarzami.
Łodzianin Józef Pisarski w ringu stoczył ponad 200 pojedynków. Jeden z nich był szczególny. Sam nazwał go „najważniejszym w sportowej karierze”.
Papież i piłka nożna? Czy to w ogóle możliwe? Rzym to miasto mocno związane z piłką nożną. Zupełnie inaczej uważa się o jej enklawie, czyli Watykanie. Jednak okazuje, że się następcy świętego Piotra mają coś wspólnego z futbolem.
Jeszcze przed nastaniem ery Diego Maradony Carlos Monzón, zwany „Strzelbą”, był najbardziej rozpoznawalnym argentyńskim sportowcem. Generatorem prasowych nagłówków. Bogatym playboyem, z którym chętnie bawiła się towarzyska śmietanka Buenos Aires. I życie, i karierę miał nieszablonowe. Ale wzorem do naśladowania, przynajmniej jako człowiek, nigdy nie był.
Był 10 kwietnia 1912 r., kiedy Richard Dick Williams – 21-letni, utalentowany tenisista i przyszły student prawa – postawił stopę na statku. RMS Titanic rozpoczynał swój dziewiczy rejs, a płynący do Stanów Zjednoczonych chłopak miał rozpocząć nowy rozdział w życiu. W podróży towarzyszył mu tata.