Kobiety w sporcie: siedem wyjątkowych przypadków

O tym, że są wyjątkowe – wspominać nie trzeba. To przecież wiadome. Matki, żony, siostry, córki, przyjaciółki czy znajome, wszystkie mają wpływ na męski świat. One go wręcz kreują, nawet w sferach, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu nie były dlań niedostępne. Ot, choćby w sporcie. Współcześnie trudno wyobrazić sobie stadionową rywalizację bez kobiet. Dostarczają kibicom ogromnych emocji, wzruszeń i zawodów. Biją rekordy, spierają się, a niekiedy demonstrują światu swoje poglądy. Dziś poznacie siedem historii, które nierozerwalnie łączą się z kobietami i sportem. Przeniesiecie się między innymi do Los Angeles, gdzie polska rekordzistka świata tańczyła z „Kusym”. Przeczytacie o amerykance, która poddała sobie Kanał La Manche, czy też wrogich sobie łyżwiarkach figurowych.

Stanley Rowley – piąty do złota

To nie będzie opowieść o sportowcu – legendzie. Nie będzie też o hegemonie, który na latami lał swoich rywali. Nie. Dziś poznacie lekkoatletę, który po prostu znalazł się w odpowiednim miejscu i czasie, i podjął najlepszą (jak się później okazało) decyzję w karierze, a że dzięki temu zdobył złoty medal olimpijski… no cóż – tym większe brawa! To będzie też opowieść o taktyce doskonałej. Bo i takie zdarzały się w historii sportu.

czytaj dalej

Spowiedź saneczkarza: Edward Fender – powstać raz jeszcze

Trudno o nim pisać, nie zaznaczając najpierw, jak mocno jest zapomniany. Niegdyś wielki talent, później świetny zawodnik i trener. Dziś sparaliżowany i przykuty do wózka starszy człowiek. Nigdy tego nie robiłem. Na tej stronie opisywałem historie sportowców, wydarzeń, czasem sprzętu lub obiektów. Były filmy, konkursy. Nigdy jednak nie prosiłem o pomoc. Dziś jest ten pierwszy raz. Jakiś czas temu w skrzynce odbiorczej pojawiła się wiadomość z prośbą o wsparcie ciężko chorego, byłego sportowca. Był nim Edward Fender – wicemistrz świata w saneczkarstwie z 1963 roku.

czytaj dalej

Recenzja książki: „On, Strejlau”

Niektórzy z pewnością mieli podobną sytuację: wsiadasz do tramwaju, autobusu lub pociągu. Siadasz (jeśli jesteś szczęściarzem i znajdziesz wolne miejsce) i wlepiasz nos w szybę. Pojazd pokonuje kolejne metry, a ty mimowolnie wsłuchujesz się w rozmowę znajdujących się obok ciebie osób. Konwersacja jest na tyle ciekawa, że zaczynasz się na niej koncentrować. Pochłania cię. Nie zauważasz kolejnych mijanych przystanków, tylko dyskretnie słuchasz. Kiedy docierasz do celu swojej podróży zaczynasz żałować, że to już koniec, że musisz zostawić tych uroczych jegomości. Oni będą podróżować dalej. Ty wysiadasz. Mniej więcej tak samo czuje się ten, kto odkłada na półkę, przeczytaną wcześniej, książkę „On Strejlau”.

czytaj dalej

Piękne porażki – gdy hołdują pokonanym

Wydaje się, że nie można zwyciężyć – przegrywając. Jeśli docierasz do mety za tryumfatorem, nie możesz odebrać mu aplauzu, uznania i miejsca w historii. Sport jednak to dziedzina życia doprawdy niezwykła. Taka, która obala tego typu teorie w kilka sekund. Dziś kilka przykładów sportowców, w których (wydawać by się mogło) przegranym klaskano równie głośno, a może i głośniej, niż zwycięzcom. 

czytaj dalej

John Akii-bua – bohater tragiczny?

2 września 1972 roku. Monachium. Pochodzący z Ugandy John Akii-Bua jako pierwszy mija linę mety, poprawiając przy tym rekord globu. Tak kończy się olimpijski finał biegu na dystansie 400 metrów przez płotki. John staje się tym samym pierwszym mistrzem olimpijskim w historii Ugandy. Początkowo euforyczny sukces z czasem stanie się dla niego przekleństwem. Za wszystkim stanie dyktator Idi Amin.

czytaj dalej

Kuse historie – skoki narciarskie: polski mamut, list Noriakiego

Dzisiaj druga część „Kusych historii”, w całości poświęconych skokom narciarskim. Poznasz w nich polskiego skoczka, który marzył o „mamucie”, niemieckiego „Rudzielca” i szwajcarskiego „Harrego Pottera”, których sporo łączy. Dowiesz się także, co zabiera Noriaki Kasai na każdy konkurs olimpijski oraz jak Japończycy przygotowywali się na sukces, którego nie było.

czytaj dalej

Kuse historie – koszkówka: polskie początki, król zbiórek i trzy sekundy

Kuse historie, czyli cykl, w którym przedstawiam dzieje sportu, w formie niedługich wpisów. Wszystkie połączone będą tematycznie. Być może staną się inspiracją do głębszego zbadania opisywanych wątków. Dzisiaj koszykówka. Czy wiesz, że w Polsce początkowo traktowano ją jako sport dla kobiet? Tak przynajmniej wynika z przekazów dotyczących historii tej dyscypliny. Poznaj też Charlesa Barkley’a, czyli król zbiórek i barowych rzutów. Na koniec przypomnienie, jak wiele może wydarzyć się na parkiecie w ciągu zaledwie 3 sekund: mecz USA-ZSRR z 1972 roku.

czytaj dalej

Strzelanie do gołębi – rysa na igrzyskach?

Nie figuruje w oficjalnych raportach z wynikami. „Pigeon shooting” – czyli strzelanie do gołębi – być może jest wizerunkową rysą MKOL-u. No bo jakże inaczej wytłumaczyć zmagania sportowe, w których żywą tarczą są ptaki…

Recenzja książki: Bayern: globalny superklub

Opowieść o klubie, który może być kojarzony z dominacją, zwycięstwami i sukcesem. No i z pieniędzmi, przez które wielu go znienawidziło. Ci, którym taki wizerunek nie przeszkadza – wręcz przeciwnie – trwają przy nim wiernie. Bayern Monachium. Chyba ciężko znaleźć niemiecki zespół budzący tak skrajne emocje. Nim jednak opowiemy się po którejś ze zwaśnionych stron, warto przeczytać książkę Uliego Hesse „Bayern: globalny superklub”.

czytaj dalej

Recenzja książki: Mundial: tajemnice, kulisy, historie nieznane

Raz na cztery lata codzienne sprawy schodzą na drugi plan. Raz na cztery lata kibicom serwuje się najlepsze z możliwych dań – piłkarski mundial. Rzesze fanów na stadionach, w strefach kibica i przed telewizorami ekscytują się meczami, które w normalnych okolicznościach nie byłyby tak ochoczo oglądane. Co bardziej ciekawscy, przed piłkarskimi mistrzostwami świata pędzą do saloników prasowych lub księgarni gdzie oferuje im się różnej maści piłkarskie lektury. Właśnie z myślą o takich kibicach, krakowskie Wydawnictwo Arena, zaprezentowało książkę: „Mundial: tajemnice, kulisy, historie nieznane”.

czytaj dalej

Kuse historie – koszkówka: polskie początki, król zbiórek i trzy sekundy

Kuse historie, czyli cykl, w którym przedstawiam dzieje sportu, w formie niedługich wpisów. Wszystkie połączone będą tematycznie. Być może staną się inspiracją do głębszego zbadania opisywanych wątków. Dzisiaj koszykówka. Czy wiesz, że w Polsce początkowo traktowano ją jako sport dla kobiet? Tak przynajmniej wynika z przekazów dotyczących historii tej dyscypliny. Poznaj też Charlesa Barkley’a, czyli król zbiórek i barowych rzutów. Na koniec przypomnienie, jak wiele może wydarzyć się na parkiecie w ciągu zaledwie 3 sekund: mecz USA-ZSRR z 1972 roku.

czytaj dalej

Spowiedź mistrza: Marian Kasprzyk. Część 3: boks w PRL, niezły Meksyk i ostatnie chwile w ringu

Dziś opowiem Wam o boksie, ale tym serwowanym przez PRL. Przyznam się też ile „zielonych” zgarnąłem za olimpijskie złoto i co z nimi zrobiłem. No i dlaczego Meksyk i 1968 rok tak bardzo mnie bolą. Podsumuję też krótko moją pięściarską – pozwólcie, że użyję tego słowa – karierę. 

czytaj dalej

Spowiedź mistrza: Marian Kasprzyk. Część 2: dyskwalifikacja, dziwna zmiana i moje Tokio

Z czym kojarzy się Sylwester? Wiadomo: zabawa, tańce, dobre jedzonko i alkohol. Noc z 31 grudnia 1960 na 1 stycznia 1961 roku tak właśnie wyglądała. W skrócie oczywiście. Po balu rzecz jasna trzeba udać się do domu, przespać się, wyleczyć złośliwego kaca i zacząć żyć swoją codziennością. Ten standardowy scenariusz skończył się dla mnie pomiędzy „udać się do domu”, a „przespać się”. Zdarzyło się wtedy coś, co mogło zakończyć moją sportową przygodę, a dla mnie osobiście jest jednym z większych życiowych błędów.

czytaj dalej

Spowiedź mistrza: Marian Kasprzyk. Część 1: początek, Kulej i rzymska śliwka

Bielsko-Biała, miasto na południu Polski. Przez wielu nazywane „Małym Wiedniem”. To tutaj, na jednym z osiedli z codziennością zmaga się Marian Kasprzyk. Sympatyczny, starszy człowiek, który kilka dekad temu siał postrach w ringu bokserskim. O swoich początkach, karierze, trenerze Feliksie Stammie, zwycięstwach, porażkach, olimpijskich kłamstewkach, dopingu i futbolu potrafił opowiadać z taką pasją i zaangażowaniem, że nawet nie wiem kiedy minęły dwie godziny. A mieliśmy się spotkać tylko na 30 minut…

czytaj dalej

Newsletter

Twitter

Książka na ten tydzień

Jak oni komentują?!

Współpracuję z:

www.beskidzkapilka.pl
Wydawnictwo SQN
Magazyn Retro Futbol
www.historia.org.pl
Księgarnia sporotwa www.sendsport.pl
www.swiatwplaw.pl
www.sportowasilesia.pl
www.allsportbooks.pl

Archiwum wpisów