www.historiasportu.info

Historia sportu w internecie. Nie znajdziesz tutaj samych wyników, statystyk i liczb. Bo sport i jego historia to coś więcej.

Najnowszy wpis

Spowiedź saneczkarza: Edward Fender – powstać raz jeszcze

Trudno o nim pisać, nie zaznaczając najpierw, jak mocno jest zapomniany. Niegdyś wielki talent, później świetny zawodnik i trener. Dziś sparaliżowany i przykuty do wózka starszy człowiek. Nigdy tego nie robiłem. Na tej stronie opisywałem historie sportowców, wydarzeń, czasem sprzętu lub obiektów. Były filmy, konkursy. Nigdy jednak nie prosiłem o pomoc. Dziś jest ten pierwszy raz. Jakiś czas temu w skrzynce odbiorczej pojawiła się wiadomość z prośbą o wsparcie ciężko chorego, byłego sportowca. Był nim Edward Fender – wicemistrz świata w saneczkarstwie z 1963 roku.

Recenzja książki: „On, Strejlau”

Niektórzy z pewnością mieli podobną sytuację: wsiadasz do tramwaju, autobusu lub pociągu. Siadasz (jeśli jesteś szczęściarzem i znajdziesz wolne miejsce) i wlepiasz nos w szybę. Pojazd pokonuje kolejne metry, a ty mimowolnie wsłuchujesz się w rozmowę znajdujących się obok ciebie osób. Konwersacja jest na tyle ciekawa, że zaczynasz się na niej koncentrować. Pochłania cię. Nie zauważasz kolejnych mijanych przystanków, tylko dyskretnie słuchasz. Kiedy docierasz do celu swojej podróży zaczynasz żałować, że to już koniec, że musisz zostawić tych uroczych jegomości. Oni będą podróżować dalej. Ty wysiadasz. Mniej więcej tak samo czuje się ten, kto odkłada na półkę, przeczytaną wcześniej, książkę „On Strejlau”.

Bierz mój rower! – czyli fair play w sporcie

Fair play. Postawa, którą można skraść serca milionów. W historii sportu – na szczęście – znajdziemy wiele przykładów pięknego, ludzkiego zachowania. Dziś przeczytasz o trenerze, który pomógł rywalowi. Poznasz Ryszarda Szurkowskiego z nieco innej strony, a także dowiesz się jak dwóch przyjaciół zagrało na nosie Hitlerowi.

Recenzja książki: „Polska na mundialach”

W domowej biblioteczce futbolowego kibica, podobnie jak u fana fantasy, czy kryminałów pewne pozycje powinny znaleźć się obowiązkowo. Czy „Polska na mundialach” Marka Balona jest jedną z nich?

Piękne porażki – gdy hołdują pokonanym

Wydaje się, że nie można zwyciężyć – przegrywając. Jeśli docierasz do mety za tryumfatorem, nie możesz odebrać mu aplauzu, uznania i miejsca w historii. Sport jednak to dziedzina życia doprawdy niezwykła. Taka, która obala tego typu teorie w kilka sekund. Dziś kilka przykładów sportowców, w których (wydawać by się mogło) przegranym klaskano równie głośno, a może i głośniej, niż zwycięzcom. 

John Akii-Bua – bohater tragiczny?

2 września 1972 roku. Monachium. Pochodzący z Ugandy John Akii-Bua jako pierwszy mija linę mety, poprawiając przy tym rekord globu. Tak kończy się olimpijski finał biegu na dystansie 400 metrów przez płotki. John staje się tym samym pierwszym mistrzem olimpijskim w historii Ugandy. Początkowo euforyczny sukces z czasem stanie się dla niego przekleństwem. Za wszystkim stanie dyktator Idi Amin.

Kuse historie – skoki narciarskie: polski mamut, list Noriakiego

Dzisiaj druga część „Kusych historii”, w całości poświęconych skokom narciarskim. Poznasz w nich polskiego skoczka, który marzył o „mamucie”, niemieckiego „Rudzielca” i szwajcarskiego „Harrego Pottera”, których sporo łączy. Dowiesz się także, co zabiera Noriaki Kasai na każdy konkurs olimpijski oraz jak Japończycy przygotowywali się na sukces, którego nie było.

Recenzja książki: „Jak to było naprawdę”

Autentyczni kibice wiedzą, że w sporcie liczy się również to, co niewidoczne dla oczu. Pozakulisowe i mające drugie dno historie są niejednokrotnie bardziej frapujące niż wydarzenia stricte stadionowe. Więcej! Mogą one dość realnie wpłynąć na przebieg zawodów. Wydawnictwo Arena poniekąd płynąc tym nurtem, przygotowało swoją debiutancką książkę – „Jak to było naprawdę”.

Recenzja książki: „Aniołowie o brudnych twarzach – piłkarska historia Argentyny”

Od premiery książki „Aniołowie o brudnych twarzach” Jonathana Wilsona – autora chociażby „Bramkarz czyli outsider” – minęło już trochę czasu. Dzięki temu, zdążyłem przemyśleć wiele spraw i nie opisywać tej pozycji „na świeżo”.

Recenzja książki: Bayern: globalny superklub

Opowieść o klubie, który może być kojarzony z dominacją, zwycięstwami i sukcesem. No i z pieniędzmi, przez które wielu go znienawidziło. Ci, którym taki wizerunek nie przeszkadza – wręcz przeciwnie – trwają przy nim wiernie. Bayern Monachium. Chyba ciężko znaleźć niemiecki zespół budzący tak skrajne emocje. Nim jednak opowiemy się po którejś ze zwaśnionych stron, warto przeczytać książkę Uliego Hesse „Bayern: globalny superklub”.