Zamach w Monachium. Igrzyska i Czarny Wrzesień
Sport i polityka. Dwie dziedziny życia, których połączenie może przynieść lawiny korzyści, albo multum kłopotów. 44 lata temu, w czasie igrzysk olimpijskich w Monachium, ten drugi scenariusz wziął górę.
Sport i polityka. Dwie dziedziny życia, których połączenie może przynieść lawiny korzyści, albo multum kłopotów. 44 lata temu, w czasie igrzysk olimpijskich w Monachium, ten drugi scenariusz wziął górę.
Wskazując dziś faworytów w biegach długodystansowych, w jakiejkolwiek zawodach, od razu na myśl przychodzą zawodnicy z Afryki. Jednak 50 lat temu nie było to takie oczywiste. Wszystko zmienił etiopski supermaratończyk – Abebe Bikila – który światu dał się poznać z kilku powodów. Na pewno był wybitnym sportowcem. Facetem, który swój największy życiowy sukces wybiegał bez butów… ale nie tylko.
Kiedy świat staje na krawędzi wojny, wszystko inne odchodzi na dalszy plan. W słownikach więźniów obozów jenieckich, którym skradziono możliwość profesjonalnej rywalizacji w Helsinkach w 1940 roku i w Londynie, cztery lata później, nie było słowa „niemożliwe”…
Barcelońskie igrzyska olimpijskie kibicom koszykówki kojarzą się z pierwszym „Dream Teamem”. Naszpikowana gwiazdami NBA amerykańska reprezentacja była zdecydowanym faworytem turnieju. I nie zawiodła oczekiwań. Gdzieś w blasku amerykańskiego złota, tliła się historia Litwinów, którzy nie grali tylko o medale.
Kiedy w 393 roku cesarz Teodoziusz Wielki wydał zakaz organizowania igrzysk zakochani w sporcie Grecy stukali się w czoło. Ich impreza, zdaniem bogobojnego władcy, siała pogaństwo w chrześcijańskim Imperium. Żal i rozgoryczenie byłoby pewnie jeszcze większe, gdyby starożytni organizatorzy wiedzieli jak długo ich idea będzie czekała na ponowne wcielenie.
Pierwsze mistrzostwa świata w podnoszeniu ciężarów rozegrano 29 marca 1891 roku w Londynie. Widowiskowość imprezy była trampoliną sukcesu i dawała zwycięzcy ogromną szansę na zaistnienie nie tylko w sporcie. Mimo to ze sztangą zmierzyło się raptem siedmiu śmiałków.
Od zarania dziejów marzeniem ludzkości jest nieśmiertelność. Albo chociaż skuteczne zahamowanie kroczącej w naszą stronę kostuchy. Poszukiwania eliksiru młodości najlepiej – oprócz omijania Mac… coś tam – zacząć od sportu. Postacie, które dziś Wam przedstawię są krystalicznym odzwierciedleniem starej jak świat tezy, że sport to zdrowie…i długowieczność.
Baloniki, rakiety i śnieżna zawieja, taki był początek mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym, które rozpoczęły się 18 lutego 1962 roku w Zakopanem. Organizatorzy musieli radzić sobie nie tylko z zabezpieczeniem imprezy. Prawdziwą bolączką stał się dlań śnieg. A raczej jego nadmiar.
Nagano, 7 lutego 1998 r. Japoński cesarz Akihito, ku uciesze kilku tysięcy kibiców zgromadzonych na stadionie, uroczyście otwiera XVIII Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Niewielkie – jak na japońskie standardy – prawie 400 tysięczne miasto przeżywa swoje „pięć minut”.
Historia zna kilkanaście przypadków, kiedy sportowcy nie mogli wystąpić jako reprezentanci własnego kraju. Powody były różne. Co wtedy? Pozostaje udział w igrzyskach pod flagą olimpijską.