Choć o Leo Messim napisano już naprawdę wiele, nikt nie opisał jego historii tak sprawnie i dokładnie jak Guillem Balague. Wydana pierwotnie w 2015 roku pozycja „Messi. Biografia” doczekała się już kilku wersji. Do księgarni w całej Polsce trafia właśnie najnowsza, zaktualizowana o okoliczności odejścia Argentyńczyka z FC Barcelony, pobyt w Paryżu, zwycięstwo na mundialu w Katarze i przenosimy za Ocean.
Zamów najnowsze wydanie „Messi. Biografia” w wersji SQN Originals z barwionymi brzegami kartek na LaBotiga.pl: https://bit.ly/historia-leomessi
- 800 stron fascynującej historii Argentyńczyka
- Wydanie zaktualizowane o wydarzenia z ostatnich lat
- Nowa okładka i barwione brzegi kartek w wersji SQN Originals
Fragment książki:
Jak to często bywa w przypadku mediów sprzyjających klubowi, wszystko było przygotowywane tak, aby na wypadek niepowodzenia przedsięwzięcia wina w całości spadła na Messiego, nie na Barcelonę. Tego rodzaju czynniki miały bardzo duży wpływ na decyzję Argentyńczyka. Laporta musiał wiedzieć, że na charyzmie i entuzjazmie daleko nie zajedzie, przecież w tej sytuacji nie mogło być inaczej. Naprawdę trudno jest w pełni zaufać komuś, kto oferuje wyłącznie charyzmę. Albert Masnou ze „Sportu” pisał tak: „Pragnienie Messiego, by wrócić na Camp Nou, nie idzie w parze z faktem, że Barça stała się klubem typu »za tydzień«”. Nie bez powodu Barcelona odkładała na później złożenie faktycznej, konkretnej i ostatecznej oferty.
Argentyńczyk dał klubowi aż nadto czasu, żeby ten ogarnął swoje finanse, ale nie mógł przeciągać sprawy w nieskończoność. Pamiętał, że gdy ostatnio się na coś takiego zgodził, skończyło się to koniecznością opuszczenia przez niego Barcelony. Nie zamierzał popełnić drugi raz tego samego błędu.
W drugim tygodniu czerwca klub postanowił wymusić na nim ostateczną decyzję. Niektórzy komentatorzy nadal uważają, że Leo powinien był dłużej poczekać, jednak dwa zdarzenia zainicjowane przez Barçę przyspieszyły porzucenie marzeń o powrocie.

W niedzielę 4 czerwca Deco, nowy dyrektor sportowy, zadzwonił do Leo Messiego i zapytał, czy ten zbliża się do podjęcia ostatecznej decyzji. Telefon miał zwiększyć presję na piłkarzu, skłonić go do powiedzenia „tak” lub „nie”, mimo że klub nie zdołał mu niczego zagwarantować, a nawet nie złożył formalnej oferty. Deco naciskał na odpowiedź, ponieważ musiał zacząć myśleć o kompletowaniu składu drużyny. Czy ten krok był obliczony na to, by władze Barçy mogły później powiedzieć, że spróbowały wszystkiego, by ściągnąć Messiego? Przez całą wiosnę Jorge Messi i Laporta pozostawali w kontakcie, nawet spotkali się po raz pierwszy od tamtej pamiętnej chwili pod windą w biurze Jorge.
Nazajutrz po telefonie od Deco, 5 czerwca, Jorge Messi otrzymał zaproszenie od Laporty i zobaczył się z nim u niego w domu. Rozmowa trwała pół godziny. Poruszyli pobieżnie temat publicznego podziękowania dla Leo, na przykład w formie meczu towarzyskiego na Camp Nou.
„Leo chce wrócić do Barçy i ja również chciałbym jego powrotu” – powiedział ojciec zawodnika po tym spotkaniu, ku swojemu zaskoczeniu otoczony przez dziennikarzy. To oświadczenie, wydane w chwili pełnej napięcia i nerwów, było prawdziwe, zostało jednak wygłoszone bez nakreślenia jakże potrzebnego kontekstu. Leo naprawdę chciał wrócić do Barcelony, ale w tamtych okolicznościach po prostu nie było to możliwe. Laporta i Jorge Messi dyskutowali o tym, czy istnieje jakikolwiek sposób, żeby to się mogło udać. Jorge był gotowy na kreatywne rozwiązania, na przykład przeprowadzenie transferu na kredyt. Kilka dni później Laporta oświadczył, że Jorge przekazał mu jasny komunikat: „Już postanowiliśmy: przenosimy się do Miami”. Ojciec Leo twierdził natomiast, że powiedział prezydentowi, że jeżeli Leo nie może trafić do Barcelony, to drugą najatrakcyjniejszą opcją jest Miami.
Leo grałby w Barcelonie za darmo i Jorge powiedział to Laporcie wprost, gdy spotkali się u prezydenta w domu. Jest to jednak niezgodne z prawem. Przy La Liga działa niezależny Komitet Wycenowy, który szacuje, czy warunki kontraktu zawodnika są zgodne z jego wartością rynkową. La Liga wyraziłaby zgodę na rejestrację Messiego, gdyby jego umowa przewidywała wynagrodzenie w wysokości 25 milionów euro rocznie.
Wieczorem tego samego dnia, gdy Jorge nieco się już uspokoił, raz jeszcze przemówił do dziennikarzy, tym razem już jaśniej. „Na ten moment transfer Messiego do Barçy oceniam jako bardzo trudny. Nie sądzę, żeby do niego doszło. W tym momencie zależy on od bardzo wielu czynników”. Po czym dodał: „Barcelona jest jego domem i zostanie nim na zawsze”.
Tak oto na naszych oczach doszło do drugiej porażki instytucjonalnej tego klubu. Najpierw pozwolono Messiemu odejść, a teraz nie umiano ściągnąć go z powrotem. Być może między dwiema stronami zabrakło zaufania, ale prawdziwym powodem, dla którego do powrotu nie doszło, był brak spełnienia przez Barcelonę koniecznych warunków finansowych. Pod koniec lipca klub nadal poszukiwał 60 milionów euro, niezbędnych do zarejestrowania nowo pozyskanych piłkarzy oraz nowych kontraktów graczy, którzy zostawali w klubie, ale musieli przedłużyć wygasłe umowy. Leo mógł chcieć tego powrotu najbardziej na świecie, ale Barcelona nie zrobiła tego, co konieczne, żeby w ogóle było to możliwe.
Czytaj też: Tomasz Listkiewicz. Z chorągiewką… przez życie i boiska (wywiad)
O książce:
Ostatni raz odczuwałem presję, gdy grałem w Newell’s. Miałem wtedy osiem lat. Od tamtej pory gram dla przyjemności…
1 maja 2005 roku 17-letni Lionel Messi strzelił swojego pierwszego gola dla Barcelony, stając się najmłodszym piłkarzem, który tego dokonał. Od tamtego momentu jego kariera to zawrotna podróż na sam szczyt futbolowego świata, zakończona triumfem podczas mundialu w Katarze.
Guillem Balagué niezwykle dokładnie prześwietla życie Argentyńczyka. To drobiazgowa i pozbawiona lukru opowieść o prawdopodobnie najlepszym piłkarzu w dziejach futbolu, w której obok największych triumfów nie brakuje porażek i chwil zwątpienia. Argentyńczyk nie byłby jednak tak wspaniałym piłkarzem, gdyby nie potrafił za każdym razem podnieść się z upadku i ponownie wspiąć na wyżyny zarezerwowane tylko dla futbolowych wybrańców. Ta historia pokazuje nie tylko dojrzewanie Argentyńczyka jako piłkarza, ale i człowieka, jego przemianę z nieśmiałego chłopca w mężczyznę, który był najważniejszą postacią w wypełnionych gwiazdami szatniach Barçy, PSG czy reprezentacji Argentyny. A do tego Balagué szczegółowo przedstawia ostatnie lata kariery Leo: kulisy odejścia z Dumy Katalonii, lata gry w Paryżu, wielkie zwycięstwo Albicelestes na mundialu w 2022 roku i przenosiny za Atlantyk.
To kompletna biografia piłkarskiego geniusza, który dzięki zdobyciu mistrzostwa świata zasiadł na tronie obok Diego Maradony. Warto przypomnieć sobie, jaką drogę musiał przebyć Leo Messi, aby dostąpić futbolowej boskości.
Książkę znajdziecie na: https://bit.ly/historia-leomessi

