www.historiasportu.info

Historia sportu w internecie. Nie znajdziesz tutaj samych wyników, statystyk i liczb. Bo sport i jego historia to coś więcej.

"Opowieści z dwóch desek" to zbiór dwudziestu reportaży opowiadających o latach 1914-1939 w narciarstwie.
Recenzje Sporty zimowe

“Opowieści z dwóch desek” – zapowiedź książki Wojciecha Bajaka

Podziel się:

„Opowieści z dwóch desek” autorstwa Wojciecha Bajaka to publikacja niezwykła, dokumentująca początki narciarstwa amatorskiego i sportowego w Polsce.


“Opowieści z dwóch desek” – o czym?

Na podstawie relacji prasowych i wspomnień uczestników tamtych wydarzeń, autor zabiera nas w fascynującą podróż w czasy, kiedy zawodnicy zdobywali szczyty z nartami na plecach, zapaleńcy sami wykonywali narty ze ściętych drzew, a najwybitniejsi skoczkowie oddawali skoki na odległość kilkunastu, a nieraz nawet i powyżej dwudziestu metrów…

“Opowieści z dwóch desek” to zbiór dwudziestu reportaży opowiadających o latach 1914-1939 w narciarstwie. Na kartach książki ożywają wielkie dokonania Stanisława Marusarza, Bronisława Czecha, Henryka Mückenbrunna, Bronisławy Staszel-Polankowej, Birgera Ruuda, Klaesa Karppinena i wielu innych wspaniałych zawodników. Przed kilkudziesięciu laty to ich starty rozgrzewały publikę w całej Europie na czele z Zakopanem i Podhalem.

Dlaczego bracia Ruudowie w czasie treningów robili wycinanki z papieru? Skąd w nartach Bronisława Czecha wzięły się sprężyny. Czy Polska przed Franciszkiem Gąsienicą Groniem mogła doczekać się zimowego medalisty olimpijskiego? Który zawodnik był równie utalentowanym narciarzem, co wioślarzem i tancerzem? Jak wiele zabrakło Stanisławowi Marusarzowi do złotego medalu mistrzostw świata? Co się stało, że Bronisławie Staszel-Polankowej kiedyś na zawodach sędziowie nie mogli zmierzyć czasu?

Zacięta rywalizacja, romantyczny duch dawnego sportu, niesztampowe, pełne pasji postacie, ale też wiele absurdów i narciarskich pomyłek. To wszystko wypełnia treść tej książki.

"Opowieści z dwóch desek" to zbiór dwudziestu reportaży opowiadających o latach 1914-1939 w narciarstwie.
“Opowieści z dwóch desek” to zbiór dwudziestu reportaży opowiadających o latach 1914-1939 w narciarstwie.

Konspekt książki

1. Dwa spotkania w Tatrach

[O pierwszym polskim zwycięzcy zawodów w skokach narciarskich – Janie Jarzynie, jego sukcesy sportowe i niebywały dramat, który spotkał go w czasie wyprawy w Tatrach]

2. Haw kapustka nie wyrośnie

[O najsłynniejszym rodzie zakopiańskim – Gąsienicach. Skąd się wzięli, w jakim celu używają przydomków, dlaczego reprezentacje olimpijskie czasami nawet w połowie składały się z przedstawicieli tego rodu]

3. Weissmuller spod Tatr

[O Stanisławie Gąsienicy Sieczce – skoczku narciarskim podziwianym za świetny styl, a przy okazji utalentowanym aktorze]

4. Kara za buka

[O Bronisławie Staszel-Polankowej – najlepszej narciarce na świecie przełomu lat dwudziestych i trzydziestych]

5. Piłkarz na nartach

[O wyprawie polskich biathlonistów na Igrzyska Olimpijskie w 1924 roku, kiedy to w ich składzie znalazł się piłkarz Ekstraklasy]

6. Rekord świata

[O Henryku Muckenbrunnie – zakopiańskim skoczku, znanym z nieposkromionego charakteru, który został rekordzistą świata w skijoringu]

7. Na sprężynach

[O tym jak Bronisław Czech został nieoficjalnym mistrzem świata w zjeździe narciarskim]

W skokach narciarskich największe owacje towarzyszą najdłuższym skokom. To chyba jasne. Ani piękna sylwetka w trakcie lotu, ani wybitne lądowanie nigdy nie wzbudzą tylu emocji, co soczysty lot „na sam dół” zeskoku. W historii tego sportu wielokrotnie bito nieoficjalny rekord w długości skoku, trzeba przy tym wiedzieć, że trzykrotnie uczynili to Polacy. Pierwszym był Stanisław Marusarz. Wszechstronnie utalentowany Zakopiańczyk zadanie miał nie lada ciężkie. W latach 30-tych XX wieku, narciarstwo klasyczne, a więc i skoki zdominowane było przez Norwegów. To oni dyktowali warunki. Brakowało im jednak klasy. O ich przerośniętym ego i nadmiernym ignorowaniu rywali niech świadczy historia, która miała miejsce w 1935 roku, w czasie zawodów w (jugosłowiańskiej wówczas) Planicy. Polak zameldował się na „Olbrzymce”, zaprojektowanej przez Stanko Bloudka w genialny sposób. We wszystkich treningach przeskakiwał norweskie gwiazdy. Sposób w jaki to robił nie pozostawiał złudzeń – to on musiał wygrać te zawody. I wygrał. Tyle, że przed ich oficjalnym rozpoczęciem Skandynawowie wycofali się. Powód był błahy i mocno naciągany: Reidar Andersen i spółka powołali się na zakaz rywalizacji na „mamutach”, który wydali działacze. Wszyscy przybyli zawodnicy skakali – oni nie. Ciąg dalszy absurdu miał miejsce po konkursie. Widząc, że Marusarz w swojej najlepszej próbie uzyskał 87,5 metra norweska ekipa zgłosiła chęć pobicia rekordu świata. Oczywiście wyczyn miał mieć miejsce w nieoficjalnych próbach. Podnieceni takim obrotem spraw organizatorzy wydali pozwolenie, liczyli bowiem, że na ich skoczni ktoś przeskoczy magiczną odległość 100 metrów. Norwegowie ruszyli. Najlepszy z nich – Andersen już w pierwszym podejściu zanotował skok na odległość 91 metrów. Tylko o metr gorszy od najlepszego wyniku w historii. Stanisław Marusarz nie wytrzymał. Ruszył w stronę rozbiegu. Duma i honor nakazywały mu podjąć rzuconą rękawicę. Mimo zmęczenia pobił wyczyn norweskiego skoczka Uzyskał 93 metry i rekord świata! Kilka minut później Reidar Andersen odpowiedział i wylądował metr dalej niż Polak. Zakopiańczyk ponownie musiał skakać. Wychodząc na rozbieg zatrzymał się w okolicach progu i usypał niewielką górkę, która miała pomóc mu w lepszym wybiciu. Gdy już jechał w dół spostrzegł, że jego budowla zniknęła. Usunęli ją norwescy zawodnicy. Pomimo takiej niespodzianki skoczył 95 metrów (niektórzy mówili nawet o 97 metrach). Rekord znów należał do Polaka. Ambitny Norweg podjął kolejną, ostatnią jak się później okazało przymiarkę. Wylądował na 99 metrze. Zmęczony Marusarz postanowił odpuścić. Jego organizm i tak był już przesadnie obciążony i kolejny skok mógł skończyć się beznadziejnie. 14 marca 1987, do tego dnia przyszło polskim kibicom czekać na kolejny, najdłuższy w historii skok, którego autorem był Polak. Konkretnie, pochodzący z Buczkowic, Piotr Fijas. Najwyższy zawodnik ówczesnej edycji Pucharu Świata (189 cm wzrostu) lubował się w mamucich skoczniach. Gdy wychodził na belkę startową w czasie zawodów (a jakże by inaczej) w Planicy mało kto spodziewał się, że za parę sekund nastąpi wydarzenie historyczne. Fijas ruszył, odbił się piekielnie mocno i pofrunął na 194 metr. Wszystko to działo się w czasach, gdy chyba tylko Szwed Jan Boklev myślał o „stylu V”. Nikt nigdy, ani przed, ani po Fijasie nie skoczył tak daleko „stylem klasycznym”. Dopiero po 7 latach jego wynik pobił Martin Höllwarth. Oczywiście uczynił to popularną dziś „fałką”. Ostatnim Polakiem, który widniał na szczycie listy rekordzistów świata był Adam Małysz. Trzeba przy tym przyznać, że jego panowanie było krótkie i niesamodzielne. W czasie jednego z treningów na Letanicy, w marcu 2003 roku, wyrównał wynik Andreasa Goldbergera. Skoczył 225 metrów. Parę minut później obu panów zdetronizował Fin Matti Hautamäki. Wylądował 2,5 metra dalej. Trzy dni później jeszcze poprawił swój wynik uzyskując ostatecznie 231 metrów.
Stanisław Marusarz, pierwszy polski rekordzista świata w długości skoku i jeden z bohaterów książki. fot: domena publiczna

8. Architekt i inżynier

[O konflikcie polskich zawodników z sędzią z Czechosłowacji podczas Igrzysk Olimpijskich w 1932 roku, który stał się głośny w całej Europie]

9. Cudowne dzieci

[O początkach karier Stanisława Marusarza i Jana Kuli – obaj przed osiągnięciem pełnoletności uzyskali świetne wyniki na Mistrzostwach Świata]

10. Wyżej niż podium

[O narciarzach, którzy jednocześnie osiągali wielkie sukcesy w taternictwie]

11. Na mamutach

[O tym jak Polacy bili rekordy świata w lotach narciarskich]

12. Tańczący wioślarz

[O Jerzym Ustupskim – świetnym wioślarzu, medaliście Igrzysk Olimpijskich, który był bliski zakwalifikowania się do kadry także w biegach narciarskich]

13. Chłopcy z Kongsbergu

[O trójce braci Ruud z Norwegii, z których każdy został mistrzem świata w skokach narciarskich]

14. Marusar, Puola!

[O tym jak Stanisław Marusarz zdobył wicemistrzostwo świata – pierwszy medal Polaków na imprezie tej rangi]

15. W kolejce po mistrzostwa

[O tym jak Polacy uzyskali prawo organizacji Mistrzostw Świata w narciarstwie w 1939 roku]

16. FIS-Pogoda

[O wyjątkowej złośliwości aury w czasie Mistrzostwa Świata w narciarstwie]

17. Mistrz smarów

[O potędze biegów narciarskich w Finlandii w latach trzydziestych]

18. Obrażony Murzynek

[O seryjnym pechu polskiego biegacza narciarskiego – Edwarda Nowackiego ps. “Murzynek”]

19. Orły u zbójników

[O fenomenalnym konkursie w skokach podczas Mistrzostw Świata w Zakopanem w 1939 roku]

20. Marusarz z cienia

[O Andrzeju Marusarzu, niedocenianym kuzynie Stanisława Marusarza, który znakomicie zaprezentował się podczas Mistrzostw Świata 1939]


“Opowieści z dwóch desek” kup książkę:


Podziel się:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Ciągle jeszcze młody, 32–letni twórca strony, na której jesteś. Mąż Aliny, ojciec Antka i Franka, których zawsze stawia sobie na pierwszym miejscu. Fan sportu, historii, książek i filmu. Zatrudniony w jednym z bielskich przedsiębiorstw stara się połączyć pracę i pasje.
1
0
Chciałbym poznać Twoje zdanie, proszę o komentarz.x
()
x