www.historiasportu.info

Historia sportu w internecie. Nie znajdziesz tutaj samych wyników, statystyk i liczb. Bo sport i jego historia to coś więcej.

Zygmunt Chychła
Dyscypliny Legendy Sporty walki

Zygmunt Chychła – złoty chłopak z Kaszub

Bokser kompletny. Wizytówka słynnego Feliksa Stamma, a do tego pierwszy powojenny mistrz olimpijski z Polski, którego życie nie rozpieszczało. Zygmunt Chychła – król wagi półśredniej, którego kariera trwała zbyt krótko.

Zygmunt Chychła – bokser, żołnierz

Helsinki, rok 1952. Budująca nową rzeczywistość Polska nagle stanęła. Plac budowy, którym po II wojnie światowej stał się kraj nad Wisłą, musiał poczekać. Gdzieniegdzie, w jednej chwili zanikały polityczne podziały. Oto do olimpijskiego ringu wchodził bokser – Zygmunt Chychła. Kaszub, który marzył o złotym medalu. I marzenie to ziścił. W walce o najcenniejszą zdobycz musiał pokonać radzieckiego zawodnika, potwornie silnego, Siergieja Szczerbakowa. Zrobił to bez problemów! Kto wie czy cięższa przeszkoda nie spotkała go wcześniej, kiedy na drodze do finału odprawił z kwitkiem Mistrza Europy i złotego medalistę olimpijskiego z poprzednich igrzysk (Londyn 1948), Júliusa Tormę z Czechosłowacji. Trzeba przyznać, że na początku lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku, w kategorii półśredniej na Chychłę nie było mocnych. Przynajmniej w sporcie. Bo z życiem bywało różnie.

Zygmunt Chychła przyszedł na świat w Gdańsku, 5 listopada 1926 roku. Jego ojciec, wielki pasjonat pięściarstwa, podarował mu kiedyś dwie pary rękawic. Stały się one nieodłącznym towarzyszkami jego dzieciństwa. Stoczył w nich pierwszą „walkę”, na strychu jednej z gdańskich kamienic. Przeciwnikiem był przyjaciel z podwórka. Cementowana z każdym kolejnym dniem miłość do boksu, zaprowadziła go w końcu na salę treningową. Był rok 1939. 1 września rozpoczęła się okrutna, globalna wojna. Kilka miesięcy później, przyszły mistrz olimpijski został pozbawiony obywatelstwa gdańskiego. Wszystko przez to, że jego rodzina nie chciała podpisać volkslisty. Zaczęły się szykany, kontrole.  W 1944 roku, kiedy wojska Hitlera przegrywały wojnę na wszystkich frontach, Zygmunt został przymusowo wcielony do Wermachtu. W niemieckim mundurze dotarł do Francji, gdzie zdezerterował, a następnie przedostał się do Włoch, aby zasilić szeregi II Korpusu Polskiego gen. Andersa. Tam też wytrwał do końca wojny.

 

Zygmunt Chchła – mistrz i choroba

Po powrocie do kraju odrodziło się dawne, pięściarskie uczucie. Sala, rękawice, worek treningowy pozwoliły Zygmuntowi odżyć. W 1948 roku zasilił kadrę Feliksa „Papy” Stamma, niemal od razu stając się jej wiodącą postacią. Cichy i małomówny chłopak z Gdańska rozpoczął zawrotną karierę sportową, stając się przy tym symbolem polskiej szkoły pięściarstwa. W 1951 roku sięgnął po tytuł mistrza Starego Kontynentu, pokonując w finale Austriaka Hansa Kohleggera. Rok później zgarnął, to słynne, pierwsze powojenne złoto olimpijskie, a po dwóch latach, na swojej ziemi, w Warszawie, znów sięgnął po Mistrzostwo Europy. Tu warto się zatrzymać.

Z tym ostatnim sukcesem wiąże się bowiem spora kontrowersja. O czym mowa? Tuż przed startem warszawskiej imprezy u Chychły wykryto gruźlicę. Ponoć działacze, którym bardzo zależało na jego występie, skłamali twierdząc, że choroba ustąpiła. Przyjaźni decydentom lekarze tylko to potwierdzili i niczego nieświadomy pięściarz ruszył do ringu. Znów dotarł do finału, znów pokonał Szczerbakowa i znów mógł cieszyć się z medalu. Najpierw jednak musiał obejrzeć „przedstawienie” jakie zgotowali mu polscy działacze. Otóż po zakończeniu walki, wraz z swoimi radzieckimi odpowiednikami złożyli protest, twierdząc, że pojedynku nie sędziowali rozjemcy z państw socjalistycznych i zwycięstwo należy się radzieckiemu zawodnikowi! Na szczęście nic z tego nie wyszło.

Po tych – niezwykłych dla polskiego boksu – mistrzostwach, nasz bohater stoczył kolejną walkę. Z gruźlicą. Tą samą, którą wcześniej rzekomo wyleczono. Zdrowie nie pozwoliło mu kontynuować wybornej kariery. Zakończył ją przedwcześnie w 1953 roku.

Pod koniec lat 50-tych wysłał do komunistycznych władz prośbę o zgodę na wyjazd do RFN. Rozwścieczył tym dygnitarzy partyjnych, którzy uparcie, przez prawie 15 lat, zakazywali mu opuszczania kraju. Przez cały ten czas Chychła pracował i ponawiał swoją prośbę. Zależało mu, by rodzina, która od lat mieszkała w Hamburgu, znów była razem. W końcu się udało. W 1972 roku wyemigrował za żelazną kurtynę. Tam też, 26 września 2009 roku zmarł.


Podziel się:

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Ciągle jeszcze młody, 30–letni twórca strony, na której jesteś. Mąż Aliny, ojciec Antka i Franka, których zawsze stawia sobie na pierwszym miejscu. Fan sportu, historii, książek i filmu. Zatrudniony w jednym z bielskich przedsiębiorstw stara się połączyć pracę i pasje.